Reklama

dziewczyńska domówka w xix wieku

Jak na planie filmu „The Beguiled” bawiły się Kirsten Dunst, Elle Fanning i Sofia Coppola?

tekst Wendy Syfret
|
29 Maj 2017, 11:33am

Od kiedy wyszedł pierwszy zwiastun „The Beguiled" - przeróbki filmu Clinta Eastwooda z 1971 roku - świat nie może się doczekać premiery nowego projektu Sofii Coppoli, rozgrywającego się w trakcie wojny secesyjnej. Odrobina horroru i rozlewu krwi, które do tej pory zobaczyliśmy, sugerują że reżyserka odjedzie od konwencji z poprzednich filmów, ale zaprosiła do współpracy aktorki, z którymi już wcześniej pracowała - Kirsten Dunst i ElleFanning.

Po tym, jak Coppola zdobyła nagrodę dla najlepszego reżysera na festiwalu w Cannes, wygląda na to, że warto czekać na nowy film. Ale jeśli potrzebujecie ku temu więcej powodów, mamy coś, co może was przekonać. 

W rozmowie z „Vanity Fair" Coppola, Dunst i Fanning opowiedziały o życiu na planie. Reżyserka chciała stworzyć odpowiednie warunki na planie i zadbała, żeby damska obsady spędzała czas razem - aktorki uczyły się szyć, tańczyły, a także brały lekcje etykiety i pierwszej pomocy z czasów wojny secesyjnej. Wspólnie spędzone chwile pomogły stworzyć dobrą atmosferę i trójka kobiet w środku zdjęć stworzyła swoją własną produkcję: wideo z szalejącymi na imprezie dziewczynami w stylu lat 1860.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Inspiracją do wspomnianego wideo był moment, w którym ekipa dostała w trakcie pracy napoje w czerwonych, plastikowych kubeczkach - znanych z amerykańskich domówek. Dunst wyjaśnia, skąd wziął się pomysł dziewiętnastowiecznej, dziewczyńskiej domówki: „Chodziłyśmy dookoła w naszych pastelowych sukniach z epoki i trzymałyśmy w rękach czerwone kubeczki… Podbiegłyśmy do Sofii [zadarłyśmy sukienki] i pokazałyśmy jej kostki". Fanning dodała też coś tajemniczego o bitej śmietanie, ale nie rozwinęła tematu - wyobraźcie to sobie sami..

Coppola dodała: „Dziewczyny było po prostu zuchwałe, ale w dziewiętnastowiecznej wersji. Pewnie dlatego kręcenie tego filmu przyniosło taką radość… bo wiedziałam, że mogę go zrobić z tymi ludźmi". Wracając do wideo, które nie ujrzało światła dziennego, Dunst dodała: „Może dołączymy je do dodatków na DVD".

Przeczytaj też: 

Kredyty


Tekst: Wendy Syfret