justin bieber opowiada o swoich dziarach

„Ten tatuaż musiałem zakryć, bo przedstawiał moją byłą dziewczynę..."

tekst i-D Staff
|
17 Luty 2016, 10:25am

Oto wspaniały występ Justina Biebera: muzyka, zreformowanego złego chłopca i chodzącego dzieła sztuki. Dzięki magazynowi GQ możemy przyjrzeć się mu bez koszulki, w pustym pokoju z pianinem.

Justin z gołą klatą, zamiast zaśpiewać nam wzruszającą do łez serenadę, zaczyna opowiadać o swoich tatuażach, których nawet nie jest w stanie policzyć.

Pierwszym tatuażem Biebera była mała mewa, którą świat ujrzał przy okazji wycieku jego nagich fotek. Oprócz tego ma też sowę, która symbolizuje mądrość oraz literę X, która oznacza niewiadomą: „możesz znać mnie jako artystę, ale to niekoniecznie jestem ja" - wyjaśnia. Jednak naszą ulubioną dziarą jest ta przedstawiająca Selenę Gomez. „To moja była dziewczyna, więc chciałem ukryć jej twarz poprzez dodanie cieniowania, ale nic z tego nie wyszło", wyznaje Justin.

Przeczytaj też:
Tatuaże polskich muzyków
Polscy tatuażyści, cz. 1
Polscy tatuażyści, cz. 2

Tagged:
Justin Bieber
Selena Gomez
muzyka