Naomi

hej, lala!

Eliza była już zmęczona zaczepkami, jakich doświadczała z przyjaciółkami w parku, klubie i na ulicy. Postanowiła w końcu coś z tym zrobić.

tekst Eliza Hatch
|
21 Wrzesień 2017, 10:30pm

Naomi

W tym roku Eliza Hatch wystartowała z projektem „Cheer Up Luv", serią wywiadów z kobietami, które były napastowane seksualnie w miejscach publicznych. Ten sposób daje im szansę na konfrontację z sytuacjami, w których poczuły się bezsilne, daje możliwość zwrócenia się do tych, którzy je napastowali. Za sprawą projektu Eliza chce zwrócić uwagę na falę napastowania seksualnego w miejscach publicznych, które jest tak częste, że już nikogo nie dziwi i nie wywołuje dyskusji. Eliza podzieliła się z nami swoją historią. (@cheerupluv)

Alyssa

Byłam napastowana seksualnie i nękana w miejscach publicznych niezliczoną ilość razy. Na przestrzeni lat moje doświadczenia wahały się od komentarzy w stylu „rozchmurz się złociutka" (inspiracja nazwy„cheer up luv") po bardziej szokujące obelgi. Za każdym razem czułam się bezbronna, wystawiona na ciosy i bezsilna. Nie tylko ja się z tym spotkałam. Przez lekceważenie podobnych zachowań w miejscu publicznym, kobiety ciągle czują, że ich doświadczenie zostanie zmarginalizowane, ludzie potraktują ich skargę jak marudzenie.

„Niewinne komentarze" rozrosły się to do skali epidemii i trzeba wreszcie zwrócić na to uwagę. Dlatego w tym roku rozpoczęłam projekt „Cheer Up Luv" — serię wywiadów przeprowadzonych z kobietami, które były tak zaatakowane w przestrzeni publicznej. Chcę, żeby poczuły, że mogą przejąć kontrolę nad sytuacją, dać im szansę odpowiedzieć.

Danielle

Żyjemy w czasach kultury wizualnej, potrzebujemy zdjęć, żeby poczuć jakąś empatię z czytanym tekstem. Dlatego do projektu włączyłam także fotografię. Chciałam, żeby kobiety zostały wysłuchane, ale także sfotografowałam każdą z nich z osobna. Musicie spojrzeć im w oczy, zobaczyć, jak przepracowały swoje doświadczenie. Już nie są ofiarami.

Od początku projektu odezwało się do mnie wiele dziewczyn, które chciały się podzielić swoimi historiami. Nie porównuję ich opowieści, nie oceniam ich — to tylko sprawia, że zaczynamy traktować taki stan rzeczy jak coś normalnego. Dlaczego jedno doświadczenie mam określić jako gorsze od innego? Nikt nie powinien czuć się niekomfortowo w przestrzeni publicznej.

Niestety zauważyłam zatrważającą zależność z wiekiem. Wiele historii, które otrzymuję, zaczyna się od słów: „Gdy szłam do szkoły..." albo „Gdy miałam 13 lat...". I to jest palący problem, Dziewczyny nagminnie spotykają się z napastowaniem i nękaniem, gdy są w tak delikatnym etapie swojego życia.

Julie

W ciągu kilku kolejnych lat chcę stworzyć globalną platformę kobiet, które będą dzielić się swoimi doświadczeniami. Do tej pory fotografowałam głównie w Londynie, ale chcę kontynuować w Nowym Jorku.

Gdy ludzie zaczną mówić o napastowaniu seksualnym, będziemy mogli zwalczać tę reakcję milczenia w społeczeństwie. To będzie długi proces, ale zwracając uwagę na każdą, nawet najdrobniejszą formę molestowania w miejscach publicznych i otwarcie je potępiając, jesteśmy w stanie zmienić rzeczywistość.

Jess

Sareeka

Pascale

Jeśli wy lub wasi bliscy potrzebujecie pomocy w kwestii problemów z napastowaniem seksualnym i wykorzystywaniem, zajrzyjcie na stronę Niebieskiej linii

Tagged:
Kultura