david bowie miał zagrać gandalfa

„You shall not pass” nabiera nowego znaczenia.

|
gru 20 2016, 10:15am

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Człowiek, który spadł na ziemię, mógł równie dobrze zostać człowiekiem, który spadł na Śródziemie. Oczywiście Ian McKellan w roli czarodzieja Gandalfa w adaptacji „Władcy Pierścieni" Petera Jacksona jest ikoną naszych czasów. Nawet założyciel Napstera i miliarder Sean Parker postanowił zorganizować wesele w tolkienowskim klimacie i poprosił aktora, by ten przebrał się za Gandalfa Białego (chociaż McKellan odrzucił ofertę). Okazuje się jednak, że pierwotnie w roli czarodzieja twórcy filmu widzieli Davida Bowiego. Już od lat mówiło się o tym, że kameleon świata muzyki o mały włos nie stał się częścią trylogii. Teraz dyrektorka castingu Amy Hubbard wyjawiła, że samemu Jacksonowi szczególnie zależało na obsadzeniu Bowiego w roli Gandalfa, ale ten był po prostu zbyt zajęty, żeby wziąć udział w przesłuchaniu.

„Był nieosiągalny", powiedziała Hubbard w rozmowie z Huffington Post, odnosząc się do spotkania aktora Dominica Monaghana z Bowiem podczas swojego przesłuchania do roli hobbita Meriadoca Brandybucka. „Była to bardzo krótka rozmowa z legendarnym Chrisem Andrewsem w CAA. Z tego co mi wiadomo, Bowie zagrał dla wszystkich na imprezie z okazji nowego millenium. Było to w 1999 roku, kiedy kręcono filmy. Przyszedł i wszystkich poruszył, jednak nie wziął udziału w przesłuchaniu. Na sto procent". Hubbard dodała też, że studio odzywało się do Bowiego na początku castingów, jednak był „zbyt zajęty".

Ciężko nam sobie wyobrazić potyczkę Gandalfa z Barogiem i legendarne „You shall not pass" wykrzyczane przez kogokolwiek innego niż McKellan. Mimo to, fajnie jest wyobrazić sobie Bowiego stawiającego czoła demonowi i jego ognistym biczom. Ciekawe jakie wtedy pojawiłyby się memy.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Hannah Ongley
Stopklatka z filmu 'Labirynt'