Sasha wears all clothing model's own.

na granicy dwóch światów

Młoda aktorka opowiada o szufladkowaniu ludzi i przypadkowym spotkaniu na plaży, które odmieniło jej życie.

tekst Colin Crummy
|
14 Październik 2016, 3:55pm

Sasha wears all clothing model's own.

W czasie ferii wiosennych w 2015 roku nastąpił przełom w życiu Sashy Lane. „Spałam w samochodzie, bo wykopali mnie z hotelu", powiedziała ówczesna studentka Texas State University. „Nie spałam, siedziałam sobie w wozie i zameldowałam się w innym przypadkowym hotelu. Od razu poszłam na plażę i poznałam Andreę. Tak to się zaczęło".

Przez „to" ma na myśli występ w nowym filmie zdobywczyni Oscara, Andrei Arnold — „American Honey". Premiera filmu odbyła się na festiwalu filmowym w Cannes, gdzie został nagrodzony przez jury. 21-letnia teraz Sasha Lane w ten sposób stała się najgorętszą młodą gwiazdą sezonu.

Brytyjska reżyserka szukała na Florydzie nowych twarzy i tak znalazła na plaży dziewczynę z dredami i tatuażami. Gdy Andrea do niej podeszła i wyjaśniła, czym się zajmuje, Sasha pomyślała, że to jakiś przekręt pornograficzny. Okazało się jednak, że zamiast tego miała szansę wcielić się w Star, główną postać w najnowszym filmie Arnold, pokazującym dziką podróż młodzieży z marginesu.

Star z „American Honey" jest nastolatką, która ucieka od nudnego życia w ubogim domu. Wyjeżdża z grupą szalonych imprezowiczów-akwizytorów. Gang jedzie przez południową część Stanów Zjednoczonych — za dnia naciąga ludzi na fałszywe prenumeraty magazynu, nocą imprezują w przypadkowych motelach. Sasha zakochuje się w przywódcy gangu (w tej roli Shia LaBeouf), uważa na brutalną menedżerkę (genialna Riley Keough) i wpada w wir imprez. Po drodze próbuje zrozumieć siebie i ten zwariowany świat.

To życie, które Sasha rozumie. Nie marzyła o karierze modelki: dziewczyna, taka jak ona, nie miała na to możliwości. Jej mama pochodzi z Nowej Zelandii, a tata jest Afroamerykaninem. Ze względu na swoje pochodzenie od małego kwestionuje się jej tożsamość. Jej wygląd — dredy, tatuaże, jointy na Instagramowym profilu — sprawiają, że ludzie zakładają różne rzeczy na jej temat. Porozmawialiśmy z nią tuż po jej 21. urodzinach, aby omówić życie przed i po występie w „American Honey".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Co robiłaś w urodziny?
Wszystko. Rany, 21. urodziny są wyczerpujące. Spędziłam je w małej grupie przyjaciół. Bujaliśmy się po Los Angeles i piliśmy drinki z CBD (kannabidiolem), które są super. Działają podobnie jak zioło, tylko bez paranoi. Można wyluzować.

Co lubisz robić na imprezach?
Nie jestem wielką imprezowiczką, nie lubię tłumów. Wolę wyluzować, angażować umysł.

Cieszyłaś się z imprezowych scen w filmie?
Tak, tak. Gdy już w coś się wczuję, daję z siebie wszystko. Uwielbiałam wszystkich na planie, gdy spotykam się z obsadą „American Honey" jestem bardziej entuzjastyczna. Zachowywałam się inaczej niż zazwyczaj, ale podobało mi się — było fajnie.

Największe wyzwanie, z którym się spotkałaś po premierze filmu to...?
Z natury jestem wstydliwą, pełną lęków osobą, więc wolę bardziej kameralne środowiska. Czerwony dywan i wielkie imprezy trochę mnie przerażają.

Twoje włosy stały się tematem rozmów. Dlaczego?
Mam dredy, które są kojarzone z brudem itd., a to przecież bzdury. Czuję się w nich piękna i silna. To część kultury, coś więcej niż włosy. Reprezentują wiele rzeczy.

Co reprezentują twoim zdaniem?
Wolność. Nigdy nie czułam się piękniej niż z dredami. Ludzie mówili: „Nie możesz czuć się pewnie, przebywając z poważnymi, profesjonalnymi ludźmi". Nie szufladkujcie mnie w takiej grupie tylko ze względu na włosy, które waszym zdaniem są brudne. Czuję się z nimi świetnie.

Jak się czułaś, gdy przez to oskarżono cię o zawłaszczanie elementów innych kultur?
Ludzie widzą, że mam jaśniejszą skórę i mówią: „Nie jesteś czarna, jesteś białą laską z dredami". Nie jestem czarna? Jak to? Przecież mój tata jest czarny. Jestem mulatką, nie wstydzę się tego. Ciągle mówią mi: „Nie jesteś dość czarna, by robić to, ani dość biała, by robić tamto". Jestem w dziwnym miejscu gdzieś pośrodku, a ja lubię obie strony. To tylko głupie uprzedzenia. „Biała laska z dredami"? Widzisz odcień skóry i tylko na tej podstawie zakładasz, że tym właśnie jestem? To niedorzeczne.

Bardzo utożsamiasz się z dzieciakami z filmu. Czy to przez to jak są postrzegani, czy skąd pochodzą?
Chodzi o brak perspektyw. Nie można marzyć o pewnych rzeczach, bo są poza twoim zasięgiem, nie masz takiej swobody. Star jest naiwna, podobnie jak ja. Nie widzimy fantastycznej krainy, w której wszystko jest piękne, ale chodzi o to, że mimo tego, przez co przeszłam, mimo środowiska i hejterów nadal bardzo staram się dostrzec piękno we wszystkim i we wszystkich. To wielka siła.

Pokaz filmu odbędzie się 29 października 2016 roku w ramach American Film Festival we Wrocławiu.

Przeczytaj też:

Sezon oscarowy uważamy za otwarty

5 spojrzeń Andrzeja Wajdy na młodość i dorastanie

Najobrzydliwszy film roku?

Kredyty


Tekst: Colin Crummy 
Zdjęcia: Matt Jones