koniec z tabu wokół aborcji #shoutyourabortion

Hashtag na Twitterze zachęcił tysiące kobiet do mówienia o realiach aborcji.

tekst Alice Newell-Hanson
|
23 Wrzesień 2015, 3:50pm

W ostatni piątek amerykański kongres odciął finansowanie dla PlannedParenthood - organizacji zajmującej się edukacją seksualną, promowaniem świadomego rodzicielstwa i walką o prawa do aborcji. Eric Ferrerro, założyciel organizacji nazwał to „bezduszną próbą wmieszania polityki w sprawę zdrowia kobiet".

Media społecznościowe zareagowały natychmiast. Na Twitterze pojawił się hashtag #shoutyourabortion, który bardzo szybko zdobył popularność - od piątku użyto go ponad 70 tys. razy! Akcję zaczęły dwie pisarki Lindy West i Amelia Bonow. Ich cel był prosty: chciały głośno mówić o prawie do aborcji i wyjaśnić nieprawdziwe informacje na temat odcięcia funduszy dla PlannedParenthood (powiedzmy to wyraźnie: PP nie wykorzystywało rządowych pieniędzy na przeprowadzanie aborcji). W piątek West napisała na Twitterze: „Cofnięcie finansowania dla PP opiera się na założeniu, że o aborcji nie powinno mówić się głośno". Zobaczcie, co mieli do powiedzenia ci, którzy zdecydowali się zabrać głos w tej sprawie:

My abortion was in '10 & the career I've built since then fulfills me & makes me better able to care for kids I have now. #ShoutYourAbortion

- Lindy West (@thelindywest) September 20, 2015

Miałam aborcję pierwszej dekadzie XXI w. Od tego czasu spełniam się zawodowo i to mi pozwala lepiej opiekować się dziećmi, które mam teraz.

4.1 million mothers and children living in poverty but yes, let's force pregnancy while shaming welfare recipients #ShoutYourAbortion

- meg (@mylilnutmeg) September 22, 2015

4.1 mln matek z dziećmi żyje w biedzie, ale tak, zmuszajmy kolejne do rodzenia, ośmieszając te, które przyjmują zasiłki.

It's not about glorifying abortions. It's acknowledging that we deserve the right to manage our own wellness. #ShoutYourAbortion

- Autumn (@AutumnKar) September 21, 2015

Nie chodzi o idealizowanie aborcji. Chodzi o uświadamianie, że zasługujemy na prawo do decydowania o własnym zdrowiu.

I support a woman's right to choose, and universal healthcare for all.#ShoutYourAbortion

- Lee Radziwill (@LeeRadziwill) September 22, 2015

Popieram prawo wyboru dla kobiet i powszechną opiekę zdrowotną dla wszystkich.

Because as we all know, if men needed abortions, you'd be able to get world class ones from the local bodega for free #ShoutYourAbortion

- Kat Georgé (@kat_george) September 22, 2015

Bo jak wszyscy wiemy, gdyby mężczyźni potrzebowali aborcji, zabiegi na najwyższym poziomie byłyby dostępne w każdym lokalnym sklepie za darmo.

To już prawie pewne, że projekt nie przejdzie, dlatego zabieranie głosu w tej sprawie nigdy nie było bardziej istotne niż teraz. Kongresmenka LoisFrankel powiedziała: „Ustawa opiera się na kłamstwach i wyolbrzymieniach. Jeżeli chcemy mieć prawdziwą debatę, to porozmawiajmy o 400 tys. cytologii, 500 tys. badań piersi i 4,5 mln testów na HIV i inne choroby, które Planned Parenthood robi każdego roku".

Przeczytaj również: Jemima Kirke mówi o aborcyjnym tabu.

Kredyty


Text Alice Newell-Hanson
Photography Charlotte Cooper via Flickr