hedi slimane i 10 rzeczy, które musisz o nim wiedzieć

W jednym z bardzo niewielu wywiadów dyrektor kreatywny Saint Laurent otworzył się i opowiedział o (prawie) wszystkim. Oto, czego dowiedzieliśmy się o jednym z najbardziej utalentowanych projektantów naszego pokolenia.

tekst i-D Staff
|
sie 13 2015, 10:50am

W przeciągu trzech lat (bo dokładnie tyle czasu minęło odkąd Hedi Slimane został zaprzysiężony jako głowa francuskiego domu mody), projektant okazał się wielkim sukcesem, zarówno pod względem kreatywnym, jak i komercyjnym. W rzadkim i obszernym wywiadzie z redaktorem mody Dirkiem Standenem, zazwyczaj bardzo niechętny prasie i jakimkolwiek wywiadom projektant opowiedział o swoim podejściu do pracy, życiu prywatnym oraz nadchodzących planach dla domu Saint Laurent. Jakkolwiek cały wywiad na pewno warto przeczytać, to na wypadek, gdybyście nie mieli czasu lub chęci, my zrobiliśmy to za was: oto 10 najważniejszych rzeczy, których jeszcze nie wiecie o Hedim Slimanie. 

Nie obchodziła go początkowa krytyka
Wprawdzie większość krytyków rebrandingu Saint Laurent, mającego miejsce w 2012 roku, nie zdawało sobie sprawy z faktu, że właśnie tak brzmiała pierwotna nazwa francuskiego domu mody, to Hediego nadal oskarżano o modowe bluźnierstwo. Początkowo był on dosyć zaskoczony krytyką, ale wkrótce wykorzystał ją w pozytywny sposób, a jego determinacja stała się jeszcze silniejsza: „Jeśli nie ma reakcji, to znaczy, że nikogo to nie obchodzi. Jeśli nikogo to nie obchodzi, wtedy mamy problem".

Tak naprawdę, robi dokładnie to, co robił Yves
Skandal z nazwą trochę opadł, ale krytycy nadal oskarżają Slimane'a, że jego rokendrolowe referencje pogwałcają elegancką wizję założyciela domu mody. Hedi jednak stwierdza, że: „Yves Saint Laurent wymyślił ideę, aby bawić się elementami i proporcjami, co zresztą widać w ostatnich dekadach jego kolekcji... Tak naprawdę chodziło mu o jego własny czas, o tworzenie własnych rzeczy, o nastawienie 'tu i teraz'".

Yves przyszedł na jego pierwszy pokaz Diora
Współzałożyciel YSL Pierre Berge zatrudnił młodego Slimane'a przy męskich kolekcjach w 1996 roku. Pięć lat później, Yves we własnej osobie siedział na debiutanckim pokazie Slimane'a dla Diora. „Pierre zadzwonił do mnie dzień wcześniej, informując mnie, że Yves chciałby przyjść. W dzień pokazu nie byłem w stanie myśleć o niczym innym, tylko to się dla mnie liczyło".

Obrócił przyczynę szkolnego gnębienia w swój znak rozpoznawczy
Okazuje się, że charakterystyczna, wiotka sylwetka Hediego wywodzi się z dręczenia i homofobii, jakich doświadczył, będąc nastolatkiem: „Wiele osób ze szkoły, a także z mojej rodziny próbowało dać mi do zrozumienia, że nie jestem do końca człowiekiem, bo byłem taki chudy", wyznał Slimane. „Wtedy sięgałem do swoich muzycznych idoli i to dawało mi ulgę. Oni wyglądali tak samo, a ja chciałem zrobić wszystko, żeby być jak oni. Nie chciałem chować się za workowatymi ciuchami, aby tylko uniknąć negatywnych komentarzy".

Jego zdjęcia nie ograniczają się tylko i wyłącznie do kampanii:
Po tym, jak Hedi opuścił Dior Homme w 2007 roku, kompletnie porzucił również projektowanie, aby całą swoją energię skupić na zdjęciach. Fotografia przenika również do jego projektów dla Saint Laurent: „Podobnie jak to ma miejsce z moją fotografią, szukałem niedoskonałości, skaz, niedociągnięć, które można byłoby przemienić w 'analogowy' projekt".

Jest wierzący
Po raz pierwszy opowiadając o swoim dzieciństwie i dorastaniu, Slimane oznajmił, że wychował się w kościele. „Moja mama wychowała mnie na chrześcijanina i nawet jeśli nigdy o tym nie mówię, o mojej wierze, której też nie narzucano mi siłą, to jest ona ważnym elementem w moim życiu. Jest obecna w sposobie, w jaki robię różne rzeczy. Daje mi poczucie bezpieczeństwa i siły".

Tak naprawdę lubi blogi...: 
„Podoba mi się zamysł blogów, różnorodność głosów, globalna dyskusja. Także to, w jaki sposób zmuszają różne instytucje do zmiany punktu widzenia".

... Ale pałeczka jednak leży po stronie mediów społecznościowych:
Wprawdzie Hedi zauważył, jaką moc mają social media i jaki wpływ wywierają na przemysł modowy, to niekoniecznie chciał wyśpiewywać pochwały pod ich adresem, jak nieustannie strzelający selfie dyrektor kreatywny Balmain Olivier Rousteing, czy też otwarcie je potępiać, jak Phoebe Philo. Jedna rzecz jest pewna: „Świat mody nie nadąża za obecnym tempem mediów społecznościowych".

W poprzednim życiu pracował w wytwórni płytowej: 
Slimane zgłębił młode subkultury w poszukiwaniu młodych talentów,czyniąc kapele Sunflower Bean i The Garden gwiazdami swojej kampanii. Nie oznacza to, że kolekcjonuje rokendrolowców jedynie jako muzy: „oryginalne soundtracki [nagrane specjalnie na potrzeby] 15 ostatnich lat [pokazów], ukazują się jako pierwsze numery na płytach wielu kapel, z którymi współpracowałem".

Podsumowując, kieruje się odkrywaniem:
„Poszukiwania nowej muzyki, niepopsutych talentów i świeżego powiewu młodości. Nie można się spinać i narzekać, trzeba być ciekawym świata i otwartym na nowe rzeczy".

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Tłumaczenie: Zuza Bień
Ilustracja: Dani Tull
[The Livin' Loud Issue, Nr 311, Pre-Spring 2011]