tytułowa thelma, geena davis ma sposób na seksizm w filmie

Po aferze z Sony w roli głównej, kiedy wyciekły e-maile ujawniające kolosalną różnicę w zarobkach pierwszoplanowych aktorów i aktorek, gwiazda kultowego filmu z lat 90. dzieli się swoimi rewolucyjnymi pomysłami.

tekst Charlotte Gush
|
28 Wrzesień 2015, 3:36pm

Jeżeli nie widziałeś jeszcze kinowego hitu z 1991 roku - Thelmy i Louise, z Geeną Davis i Susan Sarandon w rolach głównych, które wyruszają w feministyczno-kryminalną podróż przez Amerykę, to na pewno powinieneś coś z tym zrobić, bo przewidywana lawina podobnych filmów o feministycznym duchu, która miała nastąpić po Thelmie i Louise, nigdy tak naprawdę nie miała miejsca.

Przemysł mediowy często reaguje na filmy, w których role pierwszoplanowe grają kobiety, mówiąc, że stanowią one dowód na to, że kobieca historia może odnieść sukces, tym samym zwiastując nową, feministyczną utopię w filmowym świecie. Niestety, tej utopii prawie nigdy nie udaje się zmaterializować. „To mi się przytrafiło dwa razy", wyznała Geena Davis w wywiadzie z The Guardian. „Dlatego właśnie jestem świadoma tego zjawiska".

„Po Thelmie i Louise, który został zauważony i odniósł sukces, [ludzie mówili]: 'To wszystko zmieni! Posypią się filmy o kobiecej solidarności!', po czym nic się nie zmieniło. Potem kolejnym filmem, w którym zagrałam była Ich własna liga, który okazał się ogromnym hitem i wszyscy mówili: 'O tak, teraz bez wątpienia zobaczymy lawinę sportowych filmów z kobietami, bo ten odniósł taki sukces'. Gówno prawda. Minęło 10 lat, zanim na ekrany wszedł Podkręć jak Beckham. Więc tak naprawdę nie było żadnego trendu", mówi Geena, po czym dodaje: „To się dzieje, a my dajemy się w to uwikłać, bo przecież Druhny, bo przecież Igrzyska śmierci... Nie ma żadnego trendu".

Zarówno osobiste uwagi Davis, jak i badania pochodzące z Instytutu Geeny Davis na temat gender w mediach, tworzą dosyć ponury obrazek obecnej sytuacji w filmie, gdzie kobiety stanowią niezmienne 17% od 1946 roku. Davis chwali jednak obecne gwiazdy Hollywood, mówiąc, że: „Uważam, że kobiety w przemyśle [filmowym] są niesamowite. Wiele osób swobodnie wypowiada się temat braku sprawiedliwości". Kobiety, jak Jennifer Lawrence, Patricia Arquette i Amanda Seyfriend poruszyły kwestię nierównych płac, Maggie Gyllenhaal i Meryl Streep poskarżyły się na dyskryminację ze względu na wiek, mającą miejsce w Hollywood, a Carey Mulligan, Anna Kendrick, Greta Gerwig, Kristen Stewart oraz wiele innych wyraziły swoją frustrację spowodowaną brakiem dobrych kobiecych ról i seksistowskie zwyczaje na castingach.

Bez wątpienia seksizm jest bardzo głęboko zakorzeniony w przemyśle filmowym, ale Davis ma pewne proste rozwiązania, które można byłoby od razu wcielić w życie. „Jednym obszarem, gdzie moglibyśmy uzyskać równość w jeden dzień, jest ekran. W jeden dzień", mówi, tłumacząc: „Moje rozwiązanie całego problemu polega na tym, że jeszcze przed rozpoczęciem castingu na serial albo film, trzeba wziąć scenariusz z imionami bohaterów i dużą część z nich zmienić na kobiece imiona. Hurra! Masz teraz wyrównaną płciowo obsadę, kobiece role, które nie są stereotypowe, bo przecież zostały napisane dla mężczyzn i gdziekolwiek jest napisane „zbiera się tłum", dodaj też „z którego połowa to kobiety". I to się stanie".

Tę sugestię wcieliło już w życie kilka aktorek, w tym Sandra Bullock, która przejęła rolę pierwotnie napisaną dla mężczyzny w kolejnym filmie Georga Clooneya, a także Julia Roberts i Emily Blunt, które robią to samo w ich nadchodzących projektach.

Zobacz też: Żyj szybko, umieraj staro.

Kredyty


Tłumaczenie: Zuza Bień

Tagged:
geena davis
Newsy
thelma i louise
Kultura
feminizm