uśmierć supermodelki

Supermodelki były muzami i użyczały swoich twarzy markom, współczesne modelki są markami samymi w sobie.

tekst Wendy Syfret
|
09 Maj 2016, 9:42am

Ostatnio Rebecca Romijn powiedziała w wywiadzie, że nie uważa Kendall Jenner i Gigi Hadid za supermodelki. „Jestem rozczarowana, że magazyny modowe promują ten trend, w którym gwiazd mediów społecznościowych wyznaczają nam standardy stylu". Aktorka zasugerowała, że miliony obserwujących nie dają im takiego samego statusu i pozycji w kulturze jak ikonom z lat 90. W odpowiedzi brytyjski Vogue zamieścił na Twitterze ankietę, w której pytano obserwujących magazyn czy zgadzają się z tą opinią. Okazało się, że wielu z nich podziela zdanie Romijn i stwierdziła, że znane z internetowych platform dziewczyny nie zasługują na ten zaszczytny tytuł.

Ale w trakcie tej debaty na temat osiągnąć i lajków Kendall i Gigi oraz roli ich popularności w rozwijającej się karierze modelki, pojawiło się kolejne pytanie: dlaczego wciąż tak kurczowo trzymamy się określenia supermodelka?

Nowe zawody w polskiej modzie

Chociaż początki tego terminu są niejasne, przyjęło się, że oznacza on Lindę Evangelistę, Cindy Crawford, Helenę Christensen, Christy Turlington, Naomi Campbell i Claudię Schiffer. Inni twierdzą, że odnosi się do gwiazd z klipu „Freedom" George'a Michaela (czyli też Lindę, Cindy, Christy, Naomi i Tatjanę Patitz) oraz że do tego grona powinno się zaliczać również Kate Moss i Gisele Bundchen.

Nieważne gdzie stawiamy granicę, jedno jest pewne: to słowo jest częścią innej epoki. W późnych latach 80. i wczesnych 90. te kobiety zmieniły rolę modelki — z żywego wieszaka w gwiazdę. Chociaż wcześniej modelki też były celebrytkami, supermodelki stały się ucieleśnieniem ideału: silne, zabawne, seksowne i nie do zatrzymania. Są ikonami czasów, które minęły. Możemy je wciąż wielbić, ale po co szukać ich następczyń.

10 rzeczy, których dowiedzieliśmy się od Mary Katrantzou i Diane von Furstenberg

W 2016 roku praca w modelingu wygląda zupełnie inaczej i nie znaczy to, że modelki mają łatwiej czy trudniej. Nadal są produktami, które owszem, zaczynają kariery od nieziemskiej urody, ale coraz częściej są postrzegane przez pryzmat osobowości i popularności w mediach. Supermodelki królowały na wybiegach i w kampaniach — współczesne gwiazdy tworzą cyfrowe kulty i gromadzą miliony fanów. Supermodelki były muzami, użyczały swoich twarzy markom, współczesne modelki są markami samymi w sobie.

Cara, Kendall i wiele innych dziewczyn sprawiło, że tablice na mediach społecznościowych są ich najlepszym kapitałem i reklamą. Wiele dziewczyn ma ładne twarze, ale ogromny sukces odnoszą te, które są dość kumate, żeby kontrolować i reklamować swój własny wizerunek. Łatwo przewracać oczami i jęczeć, że prace zgarniają te, które zapewniają firmom najwięcej lajków, ale kierując się tą logiką, nie doceniamy całego wysiłku włożonego w budowanie cyfrowej więzi z milionami ludzi.

Kto zabił Kate Moss?

Czasami nazywa się je „modelkami z platform społecznościowych", jakby to był tytuł gorszej kategorii. Ale tak naprawdę, zmienienie siebie w gwiazdę internetu wymaga nowych umiejętności. Niektórzy krytykują w jaki te kobiety podchodzą do sławy, ale jednocześnie są zafascynowani sposobem, w jaki ją osiągają i utrzymują. Supermodelka ma być wieczna. Dekady po swoich debiutach, Naomi Campbell i Kate Moss są warte na wybiegu coraz więcej. Ale dziś wieczność nie jest już tak ceniona, jak kiedyś. Nowe gwiazdy często nie zostają z nami na długo.

To nie odzwierciedlenie umiejętności, ale raczej kwestia skupienia. Milenialne gwiazdy dorastały w świecie, w którym praca, odpoczynek, kariera i pasje stale się zmieniały. Według Forbesa przeciętny milenials pracuje w jednym miejscu około 4,4 roku i w ciągu całego życia zaliczy około 15-20 miejsc pracy.

O narkotykach, depresji i modelingu

Dzisiejsze twarze mniej interesuje wyróżnianie się przez połowę życia. Tak jak ich rówieśniczki, motywują je doświadczenia i szanse. Nie chodzi już o dominowanie w jednej branży, ale o próbowanie swoich sił w różnych dziedzinach. Modelki, takie jak Gemma Ward, Abby Lee i Agyness Deyn zawiesiły swoje wybiegowe kariery, żeby zająć się aktorstwem, a Jamie Bochert i Zoe Kravitz skupiają się teraz na muzyce.

W ciągu ostatnich 30 lat, role, kariery i oczekiwania modelek zmieniły się tak bardzo, że nasz język za nimi nie nadążył i został w tyle. Od dawna krytykowano nadużywanie terminu supermodelka, ale dlatego, że przestało określać coś funkcjonującego we współczesnej branży mody. Skoro posługiwanie się tym słowem sprawia nam taki problem, to może powinniśmy całkowicie je porzucić.

Asystenci

Kredyty


Tekst Wendy Syfret
Zdjęcie Walterlan Papetti
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska

Tagged:
Instagram
modelki
sława
supermodelki