Reklama

szacun drake’a i nagie wystawy, czyli sztuka jamesa turrella

Kim jest tajemniczy mistrz światła i przestrzeni?

tekst Emily Manning
|
29 Kwiecień 2016, 1:30pm

W nowo otwartej przestrzeni Pace Gallery w Palo Alto możemy oglądać wystawę jednego z najsłynniejszych kalifornijskich artystów — Jamesa Turrella. 72-letni mistrz świetlnych manipulacji zaczął tworzyć w późnych latach 60., a jego status ikony został potwierdzony w 2013 roku, kiedy trzy z najważniejszych amerykańskich muzeów (LACMA, Guggenheim i Muzeum Sztuk Pięknych w Houston) jednocześnie przedstawiały retrospektywy jego twórczości. Te prace stanowią wypadkową szerokiej wiedzy o fizyce, geologii, matematyce, astronomii i psychologii percepcji (z której ukończył studia), ale posiadają także nieuchwytny wymiar duchowny. Ciała niebieskie są spowite w blasku technikoloru, a kosmos jest sprowadzony na Ziemię. Oto pięć ciekawostek na temat jednego z najciekawszych marzycieli świata sztuki.

Zdjęcie Flickr Creative Commons

Jego pierwszą pracownią był opuszczony hotel
W 1967 roku (po tym, jak spędził rok w areszcie za nauczanie, jak uniknąć poboru do wojska w czasie wojny w Wietnamie), Turrell przeprowadził się do zabitego dechami hotelu Mendota w Santa Monica (części metropolii Los Angeles). Przez siedem lat mieszkał na drugim piętrze i wykorzystywał parter jako studio i miejsce do organizowania wystaw. Przeprowadzał tam pierwsze eksperymenty ze światłem i przestrzenią, które ukształtowały jego późniejsze prace. Po testach lamp do projektorów, przerabianiu ścian oraz malowaniu okien farbą i wyskrobywaniu w niej wąskich szczelin, James zaczął mocniej ingerować w strukturę budynku — na przykład wycinając dziurę w suficie. „Zrozumiał, że istniała możliwość zaburzenia poczucia głębi, tak żeby niebo wydawało się namalowane na suficie", zauważył Will S. Hylton z New York Timesa. „Odkrył, że zmieniając kolor żarówek, mógł pozornie zmieniać kolor nieba".

Jest właścicielem wygasłego wulkanu w Arizonie
Właściciele hotelu Mendota wyrzucili Turrella w 1974 roku, więc James kupił sobie samolot i odleciał, szukając przygód na pustyni. „Każdego wieczoru lądował w nowym miejscu i rozwijał matę do spania pod skrzydłem. Rano leciał dalej", napisał Hylton. Po prawie roku poszukiwań znalazł Roden Crater — wygasły wulkan, otoczony bezkresnymi równinami w Flagstaff, w Arizonie. Jamesowi udało się przekonać właścicieli ziemi, żeby sprzedali mu ponad 587 km² posiadłości. Wtedy zaczął przerabiać krater w obserwatorium. Ten projekt jest jego opus magnum i wciąż się rozwija. Turrell nadal nie otworzył go dla zwiedzających — mogą go odwiedzić tylko wybrańcy.

Zdjęcie Flickr Creative Commons

Roden Crater można zobaczyć tylko, jeśli wcześniej zaliczy się Turrell World Tour, albo uzbiera parę tysięcy na nocleg
Turrell jest jednym z najpłodniejszych artystów świata. Stworzył prace w 18 stanach USA i 23 państwach. Jeśli jesteście jego zagorzałymi fanami i chcecie dostać przepustkę do tajemniczego wulkanu, musicie najpierw ukończyć tzw. „Turrell World Tour" — czyli zobaczyć 137 jego prac w 85 miejscach na świecie. „To jak paszport — w każdym miejscu trzeba zdobyć podpis i pieczątkę. Po zaliczeniu wszystkich punktów zwiedzający otrzyma zaproszenie i zostanie gościem artysty w Roden Crater", napisano na stronie Pace Gallery w 2009 roku. Nie macie czasu, żeby odwiedzić 137 eksponatów? Może wystarczy uiszczenie skromnej opłaty 6,5 tysiąca dolarów. W zeszłym roku Turrell zaprosił „poważnych mecenasów sztuki", którzy mieli na zbyciu parę tysi, na noc w Roden Crater, a wszystko w ramach zbiórki funduszy. Dodatkowa ciekawostka: Roden Crater jest również przystosowany dla ludzi poruszających się na wózkach inwalidzkich —Turrell zmodyfikował to miejsce dla swojego przyjaciela, amerykańskiego malarza Chucka Close'a.

Zdjęcie Flickr Creative Commons

Jeśli zastanawiacie się, od czego zacząć Turrell World Tour, jedźcie do Australii. Tam możecie oglądać jego prace nago
W zeszłym roku, na retrospektywie Turrella w National Gallery of Art w Canberze, artysta Stuart Ringholt zorganizował trzy wyjątkowe tury zwiedzania dla 50-osobowych grup. Miłośnicy sztuki mogli podziwiając prace Jamesa... bez ubrań. „Gdy jesteśmy goli, całe nasze ciało doświadcza koloru", Ringholt powiedział Huffington Post. „Nagość uwalnia ducha... To edukacja przez uczucia". Co ciekawsze, muzeum skontaktowało się z Ringholtem, aby poprosić go o nagie wycieczki na osobistą prośbę Turrella. Podobno artystę zafascynowały historię o nudystach, którzy postanowili obejrzeć jego kapsuły Perceptual Cells bez ubrań.

Schlebia mu, że Drake go lubi
Gdy Drake wypuścił teledysk do „Hotline Bling", byliśmy przygotowani na niezliczone memy i przeróbki. Ale nie spodziewaliśmy się, że Turrell też wyrazi swoją opinię. Chociaż reżyser klipu, Director X, twierdzi, że prace Jamesa nie miały wpływu na jego wizję, ciężko w to uwierzyć. Jego instalacje na pewno były gdzieś na moodboardzie, szczególnie Skyscapes ze schodami. W 2014 roku sam Drake wrzucił na Instagrama zdjęcia z retrospektywy Turrella w The Los Angeles County Museum of Art. Mimo to, prawnik Turrella wydał zaskakujące oświadczenie. „Dowiedziałem się, że Drake jara się mną i bardzo mi z tego powodu miło. Jednakże pragnę zaznaczyć, że ani ja, ani moje ziomki, nie mieliśmy nic wspólnego z produkcją teledysku 'Hotline Bling'".

Wystawę „James Turrell" można podziwiać w Pace Palo Alto do 30 lipca 2016 roku. 

Strona galerii Pace

Kadr z teledysku „Hotline Bling"

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst Emily Manning
Tłumaczenie Patrycja Śmiechowska