założycielka ruchu #freethenipple o swojej misji

„Tak, na świecie są miliony innych problemów, ale dla mnie nie ma sprawy ważniejszej od równouprawnienia płci”.

tekst Tish Weinstock
|
21 Wrzesień 2016, 3:30pm

„A co ty robisz dla społeczeństwa?", Lina Esco pyta mnie przez telefon. „Co teraz robisz? No dalej, powiedz mi!". Po sześciu latach nieustannego działania na rzecz kobiet, wyreżyserowaniu swojego pierwszego filmu pełnometrażowego, w którym zagrała („Free the Nipple") i rozkręceniu jednego z największych internetowych ruchów XXI wieku, Lina słyszała już wszystkie śpiewki krytyków. „Tak, na świecie są miliony innych problemów", mówi rozdrażniona, „ale dla mnie nie ma sprawy ważniejszej od równouprawnienia płci. Czy wiedziałam, że kobiety topless oraz ich sutki będą koniem trojańskim, który rozpocznie tę debatę? Nie, ale to zadziałało".

Lina urodziła się w Miami w bardzo surowej, katolickiej rodzinie i buntowała się, odkąd tylko pamięta. W wieku 15 lat uciekła do Europy, by zacząć nowe życie. Nie zmieniło się jedynie jej wrodzone pragnienie podważenia statusu quo. „Zanim zaangażowałam się w prawa kobiet, chciałam rozprawić się z biedą", wspomina. „Miałam jakieś 12 lat i w końcu nic z tego nie wyszło". Łącząc swoją miłość do aktorstwa i kręcenia filmów z potrzebą ocalenia świata, zaangażowała się w produkcję „Zatoki delfinów" z 2009 roku — dokumentu o brutalnych polowaniach na delfiny w Japonii. Jednak bardziej przemawiała do niej walka o równouprawnienie płci, której poświęciła swoje życie. „Po raz pierwszy zdałam sobie sprawę z nierówności w domu, gdy miałam 10-11 lat", wyjaśnia. „Zauważyłam to w zachowaniu ojca względem matki. Miał nad nią władzę, kontrolował ją, a ona bała się sprzeciwić".

Napędzona wewnętrznym pragnieniem zmiany sposobu, w jaki świat postrzega kobiety, Lina w 2010 roku zabrała się za nowy film, który miał zmienić jej życie. „Chciałam nakręcić film o dziewczynach, które chodzą topless w walce o równouprawnienie, żeby wywołać dyskusję". Tytuł filmu — „Free The Nipple" — powstał metodą prób i błędów. „Gdybym nagrała film pt. 'Równouprawnienie', nikt by o nim nie mówił". Dzięki niemu Lina skupiła się na jednej konkretnej sprawie: kryminalizacji kobiecych sutków w Ameryce. Obecnie ich pokazywanie jest nielegalne w 35 stanach. Kobieta może zostać aresztowana za ich odsłonięcie, nieważne czy jest plażowiczką odpoczywającą w trakcie upalnego dnia, czy matką karmiącą dziecko piersią w miejscu publicznym. W Polsce natomiast do tej sprawy odnosi się przepis o zgorszeniu publicznym. Jeżeli ktoś poczuje się zgorszony cudzym roznegliżowaniem, może zgłosić sprawę straży miejskiej. Wszystko może skończyć się na pouczeniu lub wysokim mandacie.

Sama produkcja filmu nie obyła się bez problemów (Lina została aresztowana wraz z grupą kobiet topless), najtrudniejsze okazało się jednak znalezienie dystrybutora. „Należy pamiętać, że wtedy nikt nie mówił o feminizmie tak, jak dzisiaj", wspomina Lina. „Nikt nie chciał tego filmu, uważali, że nie znajdzie widzów. W końcu skontaktowałam się z Miley Cyrus, z którą się kumpluję. Napisała o nim na Twitterze i sprawa stała się wiralem". Potem gwiazdy pokroju Cary Delevingne i Leny Dunham nosiły z dumą koszulki „Free The Nipple", a studentki i posłanki zaczęły protestować na Islandii — ruch rozprzestrzenił się na świecie.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Film „Free The Nipple" w końcu pokazano w zeszłym roku, ale wtedy internetowy ruch był już od niego silniejszy. Wystarczy wyszukać na Instagramie #freethenipple, a pojawią się ponad 3 mln postów. Lina i jej film nie zyskały równie wielkiej popularności. Czy to jej przeszkadza? „Większość ludzi myśli, że to ruch i tym właśnie jest, chociaż myślałam, że film wyjdzie wcześniej, a dyskusja pojawi się później. 'Free The Nipple' to tylko platforma. Nie należy do mnie, odpowiedzialność ciąży na nas wszystkich, musimy o tym mówić", przyznaje Lina.

Gwałtowny rozwój mediów społecznościowych i rozpowszechnienie czwartej fali feminizmu sprawiły, że rozmowy o równouprawnieniu płci odbywają się na porządku dziennym. Drugą stroną medalu jest to, że korporacje i dziennikarze żerujący na dużą ilość odsłon, wykorzystują ten nowy „trend". Czy ten sztuczny feminizm powinien nam przeszkadzać, skoro ostatecznie pomaga szerzyć prawdziwe przesłanie? „Moim zdaniem to nie ma znaczenia, że ktoś wykorzystuje ten hashtag, żeby zdobyć więcej kliknięć lub sprzedać więcej produktów, jeśli ludzie będą dyskutować na ten temat", mówi mądrze.

Od pierwszego pomysłu na „Free The Nipple" minęło sześć lat, ale Lina wierzy, że jeszcze nie zgłębiła problemu. Obecnie pracuje nad swoją największą kampanią i skupia się na kongresie. „To wszystko prowadziło do jednego — uchwalenia poprawki o równouprawnieniu w Ameryce", mówi podekscytowana. „Niewielu ludzi wie, że w amerykańskiej konstytucji nie ma zapisu o tym, że kobiety i mężczyźni są równi. Stanęłam w szeregu razem z bardzo potężnymi kobietami w Waszyngtonie, kręcę o tym serię dokumentalną i nawiązałam współpracę z change.org. To rozwiąże wszelkie problemy, od karmienia piersią w miejscu publicznym, po zapewnienie, że będziemy zarabiać tyle samo, co nasi koledzy z pracy". Aby wprowadzić tę ustawę, potrzeba zgody jeszcze z zaledwie trzech stanów, dlatego Lina jest pewna, że sukces jest w zasięgu ręki. Jeśli chodzi o Free The Nipple, to ma nadzieję, że uda się jej zmienić raczkujący pomysł w globalnie rozpoznawalną organizację non profit, walczącą o prawa kobiet.

Lina osiągnęła tak wiele w bardzo krótkim czasie, dlatego to niesamowite, że tak twardo stąpa po ziemi, a jednocześnie jest całkowicie oddana sprawie. Czy czasem zastanawia się nad tym, czego już dokonała? „Tak", odpowiada z lekkim zawstydzeniem. „To niesamowite jak daleko zaszłyśmy, ale kobietom w Pakistanie wciąż odcina się nosy. Moim zadaniem jest dalsze szerzenie świadomości. To jest dla mnie ważne i nie przestanę, dopóki nie umrę". 

Przeczytaj też:

Fox News przeciwko #freethenipple?

Rihanna uwalnia sutki

Instagram = średniowiecze?

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock
Zdjęcia: Naj Jamaï
Kostiumy: Lee + Lani dla Free the Nipple
Tłumaczenie: P. Śmiechowska

Tagged:
freethenipple
Free the Nipple
feminizm
równouprawnienie
aktywizm
Adwoa Aboah
lina esco