alber elbaz też boi się, że go coś ominie

Oto czego dowiedzieliśmy się o projektancie Lanvin podczas rozmowy w Met.

tekst Alice Newell-Hanson
|
11 Czerwiec 2015, 11:25am

Alber Elbaz and Alina Cho. Courtesy of The Metropolitan Museum of Art/BFA.com.

Elbaz od 2001 roku jest dyrektorem kreatywnym Lanvin. W rozmowie z jego przyjaciółką i byłą korespondentką CNN, Aliną Cho, powiedział, że wolałby pozostać częściowo w ukryciu: „żeby zobaczyć sukienkę, którą projektuję, muszę zniknąć — dlatego ubieram się na czarno". Ale jednocześnie zażartował, że przez swoje czarne stroje czasem wygląda jak Hugh Hefner. Oto czego jeszcze dowiedzieliśmy się o projektancie.

Jego „amerykański sen" się spełnił
Alber przyjechał do Nowego Jorku w połowie lat 80. Miał ze sobą tylko 400 dolarów (od mamy) i dwie walizki. „Małą, na mój dobytek i dużą, na moje marzenia".

On się nie poddaje
Jego pierwszą pracą w Nowym Jorku było „robienie kiepskich sukienek dla matek panien młodych w dzielnicy przemysłu odzieżowego". Oczywiście nie była to wymarzona praca, więc przez trzy lata wydzwaniał do projektanta Geoffreya Beene, aż w końcu dostał u niego pracę (w 1990 roku).

Starał się o posadę w Gucci przed Tomem Fordem
Elbaz aplikował na stanowisko głównego projektanta w Gucci. Nie dostał tej posady. Wtedy pracę zgarnoł mu sprzed nosa Tom Ford, z czego Elbaz jest zadowolony.

Jest maminsynkiem
Elbaz ma, jak to sam określił, „słabość do mam". Pracując u Geoffreya Beene, codziennie zamawiał swojej mamie taksówkę do studia.

Zabiera swoich pracowników do kina
Aby wpoić innym swoje poglądy na temat „amerykańskiego snu", Elbaz zabrał połowę swojego zespołu z Lanvin na Whiplash, który bardzo mu się podobał. „Ten film opowiada o talencie, pasji i ciężkiej pracy — o to właśnie chodzi w Ameryce! "

Alber Elbaz i Alina Cho @lanvin

Ogląda reality show Kardashianów
Chętnie rozwiewa plotki, mówiące, że po pracy siedzi i czyta Tołstoja. Elbaz przyznał z dumą, że po dniu ciężkiej pracy lubi zjeść pizzę i obejrzeć Z kamerą u Kardashianów. Gwiazdy są takie jak my!

Przez Instagrama boi się, że coś go ominie
„Strasznie mnie to dołuje" — mówi Elbaz. Gdy inni zamieszczają zdjęcia swoich posiłków, na których „nawet mozzarella wygląda seksownie", on „siedzi w domu, je stare pomidory i upewnia się, że wszyscy poza nim prowadzą pełne blichtru życie".

Wymyślił kolekcje resort i trochę tego żałuje
Elbaz wiele lat temu zaczął prezentować dodatkową kolekcję między sezonami. Był to jego sposób na nawiązanie dialogu między marką a klientami. Precedens przeewoluował w nowy, dodatkowy sezon. Teraz projektant mówi: „dziś za to płacę". Dodaje, że to ciągłe bycie „pomiędzy" jest jak „bycie trochę w ciąży".

Wysyła kwiaty innym projektantom
„Sześć czy siedem lat temu zacząłem wysyłać kwiaty garstce projektantów, których uwielbiam" — mówi Elbaz. Twierdzi, że lubi konkurencję, bo go motywuje, ale nie jest zazdrośnikiem. „Zazdroszczę jedynie ludziom, którzy jedzą i nie tyją".

Kocha Caitlyn Jenner
Na pytanie dnia odpowiedział tak: „ja robię ubrania, nie ważne co myślę. Ale jestem szczęśliwy, że Caitlyn spełniła swoje marzenie. Ja też jestem marzycielem i życzę jej wszystkiego dobrego!"

Kredyty


Tekst: Alice Newell-Hanson
Zdjęcie: @lanvin

Tagged:
wywiad
met
nowy jork
życie
lanvin
amerykański sen
alber elbaz