chantelle winnie jest żywym dowodem na to, że co czyni cię inną, czyni cię też piękną

Chantelle Winnie to dwudziestoletnia modelka z Kanady. Los obdarzył ją zapierającą dech w piersiach urodą i porywającą osobowością. A także bielactwem nabytym – chorobą autoimmunologiczną, która powoduje częściową depigmentację skóry. Jednak Chantelle...

tekst Francesca Dunn
|
01 Grudzień 2014, 10:05am

Chantelle wears cardigan Vivienne Westwood. Trousers Drome.

Chantelle ma na sobie kardigan Vivienne Westwood i spodnie Drome.

Na pewno już na nią natrafiliście. Może w America's Next Top Model. Albo widzieliście jej sesję fotograficzną z Nickiem Knightem. Mogliście także spotkać się z nią, kiedy zamykała efekciarski pokaz wiosna/lato 15 Ashisha Gupty. Ewentualnie rozpoznacie ją jako nową twarz kampanii promocyjnych Desingual. Kiedy w Londynie wystąpiła jako wykładowca TED, Chantelle zabłysnęła pewnością siebie. Omawiała problemy, z jakimi mierzyła się dorastając. Rzuciła też wyzwanie naszym poglądom na naturę piękna. Poniżej zapoznacie się z 10 faktami, które przybliżą wam sylwetkę przyszłej gwiazdy mody.

1. Uwielbia mieć 20 lat. Najlepsza w byciu dwudziestolatką jest możliwość popełniania błędów i uczenia się z nich. Ludzie reagują zwykle w stylu: „Ojejku, jesteś jeszcze dzieckiem!". Jednak, jak kiedyś powiedziała piękna Aaliyah, „Wiek jest tylko liczbą".

2. Jako dziecko marzyła o zostaniu baleriną albo dziennikarką. Kiedy byłam jeszcze bardzo małą dziewczynką, chodziłam na zajęcia z baletu i tańca. Jednak gdy podrosłam, zapragnęłam zostać dziennikarką zajmującą się światem rozrywki. Przez moje wcześniejsze doświadczenia czułam się niepewnie w sytuacjach społecznych. Rzuciłam więc liceum, żeby na powrót nauczyć się doceniać siebie. Ale nadal chciałabym kiedyś napisać książkę.

Sweter: IRO. Szorty: Topshop. Buty: O.X.S.

3. Tyra Banks osobiście wybrała ją na uczestniczkę America's Next Top Model, mimo że Chantelle pochodzi z Toronto. Jestem niezmiernie wdzięczna, że to ja mogłam być tą jedną, jedyną dziewczyną z Kanady, której dane było doświadczyć czegoś tak niesamowitego. Kiedy usłyszałam, że ona naprawdę mnie zobaczyła i powiedziała: „Muszę ją mieć"... istne szaleństwo! Nauczyłam się też trochę życzliwiej spoglądać na gwiazdy reality show. Jak przycina się cały tydzień do formatu 45 minutowego odcinka, naprawdę dużo rzeczy idzie na straty. Czasem osoba, którą wydajesz się być w oczach widzów, w ogóle nie przypomina prawdziwej ciebie.

4. Nie pracuje dla żadnej agencji i jest swoją własną menedżerką. Jak dotąd sama pcham ten wózek. Jednak niedługo powinnam podpisać umowę z agencją. A przynajmniej taką mam nadzieję. Jestem z siebie dumna. Sama zaciągnęłam to tak daleko. Ale mam stuprocentową pewność, że agencja poradzi sobie dużo lepiej z wzniesieniem mnie jeszcze wyżej.

5. Gdy zamykała pokaz wiosna/lato 15 Ashisha, doskwierała jej rana! Świetnie chodziło się po wybiegu dla Ashisha! Niestety, po moim pierwszym wyjściu uderzyłam się bardzo mocno w palec u nogi i paznokieć pękł mi na pół. Jestem dosyć niezdarna i super podatna na różne wypadki. Bolało jak nie wiem co, leciała też krew. A przede mną były jeszcze dwie zmiany ubioru, w tym zamknięcie pokazu. Musiałam więc jakoś to przeżyć - okropny ból i resztę!

6. Nick Knight wysłał jej maila, w którym oznajmił, że bardzo chciałby zrobić z nią sesję. To było szaleńczo ekscytujące. Kocham Nicka! Jest niezwykle utalentowanym fotografem. Pozwolił mi swobodnie robić to, co według mnie pasowało. Zrównoważył to jednak idealną ilością wskazówek.

Koszula: pinko.

7. W swoim sercu wygospodarowała specjalny zakątek dla rodziny Kardashianów. To taka moja guilty pleasure. Marnowanie czasu na oglądanie godzinami Z kamerą u Kardashianów. Nie śledzę ich już tak często, jakbym chciała, bo jestem teraz bardzo zajęta. Niemniej mój najulubieńszy moment to ten, w którym Kim oznajmiła, że jest w ciąży.

8. Puść jej reggae, a na pewno zacznie tańczyć. Przy reggae zawsze zaczynam się bujać. Pochodzę z Jamajki, więc rum i promienie słońca po prostu płyną w moich żyłach. Myślę, że moim popisowym ruchem tanecznym jest wining.

9. Chwalono ją za zmienienie ideałów piękna. To tak mocno napawa mnie dumą. Jestem sobą, nic więcej. I jestem bardzo zadowolona z tego, kim jestem. Takie pochwały odczuwa się tak, jakby ktoś uśmiechnął się do ciebie szeroko. Cudowna sprawa.

10. Na portalach społecznościowych przy wypowiedziach na temat piękna stawia ambiwalentne emoji. Myślę, że znajdą się dobre i złe strony dyskusji w sieci. Zależy, jak na to patrzysz. Z jednej strony, pozwalają one każdemu znaleźć się w centrum uwagi i wypowiedzieć się o tym, czym dla niego osobiście jest prawdziwe piękno. Z drugiej strony, mam wrażenie, że ludzie często uczestniczą w nich z innego powodu. Chcą żeby ktoś im powiedział czym powinno być piękno. A ja myślę, że twoja własna koncepcja piękna powinna wypływać wprost z twojej głowy i serca. 

@winnieharlow

Kurtka: Iro. Sukienka: Dior.

Kredyty


Tekst: Francesca Dunn
Fotografia: Harry Carr
Stylizacja: Bojana Kozarevic
Włosy: Louis Ghewy dla The Book Agency/ przy stylizacji użyto produktów Bumble and bumble
Makijaż: Danielle Kahlani dla The Book Agency/ przy stylizacji użyto produktów Laura Mercier
Modelka: Chantelle Winnie

Tagged:
piękno
harry carr
moda wywiady
chantelle winnie