10 rzeczy, których nie wiedzieliście o Jeremym Scottcie

Dowiadujemy się paru rzeczy o ukochanym projektancie całego Los Angeles...

tekst Felicity Kinsella
|
19 Grudzień 2014, 10:00am

„Zbieram śmieci i tworzę skarby" - mówi o sobie Jeremy Scott w książce noszącej jego imię. I rzeczywiście, w tej dyscyplinie jest prawdziwym królem. Zmienia papierki po jedzeniu w koszulki bez ramiączek. Stare gazety w suknie balowe. Lalki Barbie w prawdziwych ludzi. Jeremy rozpoznaje coś dobrego na pierwszy rzut oka. Nawet jeśli nikt inny nie widzi w tym czymś nic dobrego. Wszystko czego dokona jest skandaliczne i zaraźliwe. A my nigdy nie mamy dosyć jego pomysłów. Jeremy jest ulubieńcem i-D i wiemy o nim prawie wszystko. Jednak poniżej znajdziecie parę rzeczy, których nie wiedzieliśmy...

1. Pierwsza myśl, która nasunęła mu się, kiedy został mianowany dyrektorem kreatywnym Moschino...
„O matko, nie będę już miał aż tyle wolnego czasu, co kiedyś".

2. Może i był szkolnym freakiem, ale z pewnością nie geekiem.
„Sądzę, że wszyscy mają jakąś pasję, względem której zachowują się jak geek - ale na pewno nie byłem geekiem jeśli chodzi o naukę, bo nigdy nie dbałem o oceny. Przykładałem więcej uwagi do tematów, które mnie interesowały. Z nich zawsze byłem dobry. Nadal uważam, że tworzysz lepsze rzeczy, jeżeli jesteś czymś podekscytowany".

3. Wszystkim dziwakom chciałby dziś powiedzieć...
„Tak naprawdę nikt nie jest normalny, więc wymachujcie swoimi sztandarami freaków!".

4. Nic go nie dziwi. W ilu dziwacznych sytuacjach znalazł się podczas pracy?
„Nie pamiętam żadnej".

5. Najlepszym, co przydarzyło mu się w Nowym Jorku lat 90, było...
„Spotkanie z Dee Light na ulicy, tuż przed moim akademikiem. Uwielbiałem Lady Miss Kier i możliwość poznania jej osobiście była dla mnie naprawdę emocjonującym przeżyciem".

6. Najfajniejsza impreza, na jakiej w życiu się znalazł, to zeszłoroczne przyjęcie Madonny po gali Oscarów.
„Czy to, że tańczyłem z Madonną i ucałowała moją dłoń, jest wystarczająco dobrym powodem?".

7. Płacze podczas filmów.
Interstellar, Gwiazd naszych wina - właściwie wszystko, co oglądam. Bardzo łatwo wzruszam się do łez filmami".

8. Nie wiemy, co teraz ma na sobie, ale zgadujemy, że na pewno coś frywolnego!
„W tym, co akurat noszę, nie mam ani jednej kieszeni!".

9. Jego sesja dla i-D z Devon Aoki to wciąż jego ulubiona praca z jego całego dorobku.
„Powiedziałbym, że zdjęcia, które zrobiłem Devon na okładkę i-D, to najbliższe mojemu sercu wspomnienie z książki. Pokazuje jak długą podróż mamy za sobą oraz od jak dawna jesteśmy przyjaciółmi i współpracujemy".

10. Dolegliwością, na którą najpewniej cierpi, jest hoarding...
„Nienawidzę wyrzucać gazet, jeśli nie przeczytałem ich od deski do deski!".

Kredyty


Tekst: Felicity Kinsella

Tagged:
Jeremy Scott
Wywiady