Po lewej: komplet Marni, buty Versace. Po prawej: buty Chanel.

#selfie

Można powiedzieć, że sesja mody to fotografowanie ładnych przedmiotów i trochę zabawy, tak właśnie postanowiły podejść do sprawy fotografka Kasia Bielska i stylistka Marcela Stańczyk.

tekst Basia Czyżewska
|
03 Marzec 2015, 11:31am

Po lewej: komplet Marni, buty Versace. Po prawej: buty Chanel.

Dziewczyny zazwyczaj starają się robić wrażenie rzeczowych i poważnych, w końcu pracują dla luksusowych magazynów i profesjonalizm to ich drugie imię, ale tym razem chciały zapomnieć o wszystkim, z czym muszą zmagać się na co dzień: prasowaniem, ustawianiem sztucznego studyjnego światła, szukaniem pomysłu na włosy i make-up czy nawet wyborem modelki. W tych zdjęciach liczyły się same ubrania - wyselekcjonowane perełki z sezonu Resort 15 od Chanel, Versace, Marni, Diora...

Najpierw Kasia zaczęła się przebierać, czasem rozbierać, strzelając sobie zdjęcia telefonem… Po pewnym czasie na plan zdjęciowy wkroczyła Marcela z walizką nowych ciuchów i polaroidem. Wszystko trwało kilka godzin - na tyle wystarczyły baterie w sprzęcie dziewczyn. W efekcie powstał projekt Selfie Centered, o którym bliżej opowiedziała nam Kasia.

Lubisz szafiarskie blogi? Właściwie zrobiłyście coś podobnego.
Raczej nie lubię, nie oglądam. Dziewczyny fotografują zestawy ubrań i wydaje mi się, że dla nich to jest cel sam w sobie. Dla mnie w tym projekcie ubrania były punktem wyjścia do myślenia o obrazie, o jego kreowaniu, na końcu o samej fotografii.

Po lewej: koszula Cos, buty Chanel. Po prawej: spodnie Louis Vuitton.

Spodnie i sweter Sportmax.

Opisz, jak przebiegał proces.
Zjadłam śniadanie i przebrałam się w buty z najnowszej kolekcji Chanel. Standardowo (śmiech).

Czego szukałaś w tych zdjęciach na początku?
No właśnie nie szukałam niczego. Albo szukałam wszystkiego. Dlatego nie oczekiwałam. To, co wyszło, było jedynym, a za razem jednym z wielu rozwiązań.

Czy to według ciebie kierunek rozwoju edytoriali? Każdy przecież ma Instagrama i lubi strzelać foty ładnym przedmiotom.
Dokładnie tak. To może być jedynie epizod, ale nie ma wątpliwości, że nasze zainteresowanie przenosi się mocno w stronę wiarygodnego, instagramowego realizmu.

Na czym dokładnie polegała radość tej pracy?
Na nieograniczonej swobodzie. Nikt nade mną nie stał i nie czekał, aż skończę. Nikt nie spieszył się do domu, nikt się nie dziwił, co wyrabiam ze swoim ciałem. Być może oprócz sąsiadów z budynku vis-à-vis… Uwolniłam się też od ciężaru myślenia o modelce, empatia często blokuje mnie w fotografowaniu intensywniej.

Spodnie, sweter i top Sportmax.

Kamizelka Dior.

Dlaczego proste zdjęcia, na których mało widać, są teraz takie popularne?
Bo wyglądają jak prawdziwe.

Wasze zdjęcia nie są prawdziwe?
Chyba nic już nie jest prawdziwe. Naciągając swoje ciało i oglądając się na wyświetlaczu z wielu dziwacznych stron, naciągałam rzeczywistość. Tak, aby powstały obraz był intrygujący. Ale nadal z pozoru prawdziwy. Polaroidowej dokumentacji Marceli o wiele bliżej do prawdy.

Co lubisz najbardziej w fotografowaniu mody?
Samą modę. Uwielbiam patrzeć na piękne rzeczy. No i uwielbiam to, że sama ich forma - printy, faktura, detale - potrafią wygenerować w mojej wyobraźni przestrzeń wychodzącą poza nie same. Czyli są iskrą, od której zaczynam myśleć o fotografii jako przestrzeni, kolorach, działaniu.

Jakie uczucia wzbudzają w tobie drogie, często niedostępne przedmioty?
Same przedmioty nie wzbudzają we mnie emocji. To raczej skrajności wzbudzają moje emocje. Jeśli są piękne, a do tego drogie, to myślę sobie, że bardzo chciałabym je mieć. O dziwo - brzydkie i drogie też mogłabym mieć. Ale to chyba tylko dla tych emocji. I tak bym ich nie nosiła. Nie lubię na sobie skrajności.

Co w modzie zrobiło ostatnio na tobie wrażenie?
Marion Cotillard + Metronomy + Dior. Tak otwarte myślenie o promocji marki mi imponuje.

Komplet Marni.

Po lewej: koszula Cos, buty Chanel. Po prawej: top Sportmax, spodnie Louis Vuitton.

Po lewej: top i spodnie Sportmax. Po prawej: spodnie Louis Vuitton.

Koszula Cos, buty Chanel.

Kredyty


Zdjęcia: Kasia Bielska (iPhone) i Marcela Stańczyk (polaroidy)
Tekst: Basia Czyżewska

Tagged:
selfie
Fotografia
Μόδα
kasia bielska
selfie centered