ephemera. perfumy o zapachu elektro

Organizatorzy zakończonego właśnie festiwalu Unsound w Krakowie zadbali aby pamiątki na nadgarstkach jego uczestników były równie oryginalne co line-up. Zaproszeni przez nich muzycy, graficy i pewien szalony perfumiarz stworzyli w Kamienicy Szołayskich...

tekst i-D Team
|
13 Październik 2014, 12:45pm

Milena Fik

Współczesna muzyka elektroniczna jest jak tajemniczy świat, z którym na kontakt przez kabel słuchawek pozwalają nam tylko wyjątkowi artyści. Organizatorzy festiwalu Unsound ponad 10 lat temu zaczęli przybliżać jego fragmenty do Krakowa (a obecnie też m.in. do Londynu, Nowego Jorku i Adelaide). Teraz, przy pomocy kilku wizjonerów, postanowili dać nam nie tylko jego podsłuch - ale i poczuć go na własnej skórze.

„Zapach i dźwięk to najbardziej nieuchwytne zmysły - nie mają stałej formy - ale najmocniej działają na emocje i wspomnienia. Uderzyło nas, jak rzadko w sztuce zestawia się je razem. Postanowiliśmy zatrzeć tę granicę: połączyć nasze muzyczne doświadczenia z wielkimi talentami, i przekonać się, co z tego wyjdzie".

Wyszła „Ephemera" - instalacja która łączy w sobie dźwięk, obraz i zapach. Jej prototyp zaprezentowano w kwietniu na nowojorskiej edycji Unsound - w Krakowie po raz pierwszy stanęła jej pełnowymiarowa wersja. Pomimo trójwarstwowej budowy projektu, nie ma wątpliwości co gra w nim pierwsze skrzypce.

„Od początku wiedzieliśmy, że instalację chcemy zbudować wokół najbardziej współczesnych podgatunków elektro: drone, noise i bass. O kompozycję ich dźwiękowych definicji poprosiliśmy muzyków od lat związanych z Unsoundem: Bena Frosta, Steve'a Goodmana i Tima Heckera. Byliśmy jednak ciekawi, czy któryś perfumiarz podejmie się tego zadania…".

Trzy zapachy - po jednym dla każdego z dźwięków - skomponował pracujący w Berlinie nos Geza Schoen. Za jego największy sukces uważa się jednoskładnikowe perfumy z serii Escentric Molecules, ale ma w swoim portfolio także aromat świeżo wydrukowanych książek (w ramach projektu z m.in. Karlem Lagerfeldem) czy pachnącą opium niebieską farbę w spreju. Do awangardowego line-upu Unsound dołączyła więc kolejna gwiazda - której występu jednak nie znajdzie się na SoundCloud. Można go za to kupić: w zestawie trzech miniaturek lub osobnych flakonach.

Noise - Ben Frost
„Łączy to, co w tej muzyce najciekawsze - metaliczne, ostre nuty z głębokim zapachem pieprzu, popiołu, akcentami drzewnymi, labdanum i szafranem. Jest intensywny i oryginalny, robi naprawdę mocne wrażenie".

Bass - Steve Goodman aka Kode9
„Otulający, ciepły, ale też porażająco mocny i zmysłowy. Dokładnie tak jak bass - w większych ilościach bywa wręcz drażniący. Pachnie drewnem, skórą, ale też mchem, zwierzęcym kastoreum i żywicą mastyksu".

Drone - Tim Hecker
„Najbardziej subtelny - zapach i dźwięk - z tej trójki. Otwierają go nuty aldehydowe, powietrzne, ale zawiera też cięższe akordy paczuli i ambry".

„Chcemy poruszyć odbiorcę. Tak powinna działać sztuka - nie tylko przez muzykę i obraz, ale ze strony niespodziewanej, najmniej oczywistej - zwłaszcza na festiwalu. Zapach działa na każdego inaczej, jesteśmy ciekawi, jakie wrażenia wywrze na uczestnikach tej edycji. A co potem? Będziemy dalej szukać ciekawych artystów, rzucać im wyzwania. Łączyć w pary z twórcami, których bez nas mogliby nie mieć okazji spotkać".


ephemera.pl

Kredyty


Tekst: Cezary Koralewski
Ilustracja: Milena Fik

Tagged:
DRONE
noise
bass
Ben Frost
kode9
muzyka
Unsound
sztuka
Zapach
ephemera
muzyka wywiady
stevegoodman
timhecker