od tej chwili są tylko kluby, dragi i imprezy

Powstaje sequel „Human Traffic”, kultowego filmu o tym, jak się „totalnie zniszczyć”.

tekst Mateusz Góra
|
17 Maj 2016, 9:45am

kadr z filmu human traffic

Chyba nie ma filmu, który lepiej oddawałby klimat klubów z początku XXI wieku, niż „Human Traffic". Piątka dwudziestoparolatków pracująca cały tydzień tylko po to, żeby w weekend zupełnie odlecieć dzięki muzyce i Ecstasy przeszła do historii. Tym razem zamienią walijskie Cardiff na Ibizę.

Za „Human Traffic: Revolution" odpowiedzialny będzie reżyser pierwszej części, Justin Kerrigan. Powoli swój udział potwierdzają też kolejni aktorzy ze starej ekipy. W jednym z wywiadów Kerrigan powiedział: „Jestem dumny, że mogłem przy okazji 'Human Traffic' pracować z tymi wszystkimi ludźmi. Niespodziewanie okazało się, że to był hit i dostałem dużo nagród. Nic jednak nie dawało mi takiej satysfakcji, jak sytuacja, w której ktoś mówił mi 'to ja', dostrzegając siebie w bohaterach".

Niedługo przekonamy się, czy 17 lat później wizja Kerrigana nadal jest tak odjechana i czy uda mu się przedstawić sposób, w jaki obecnie się bawimy. No i czy Ibiza ma w sobie tyle undergroundowej frustracji, gniewu i wolności, co Cardiff? Na razie data premiery „Human Traffic: Revolution" nie jest znana, ale jeśli nie możesz się już doczekać, wszystkie nowe informacje znajdziesz na fanpage'u filmu na Facebooku.  

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Przeczytaj też:

Tagged:
Film
human traffic