Reklama

nowy trend: magia i czarownice

5 powodów, dla których warto jest zostać współczesną czarownicą

tekst i-D Polska
|
05 Lipiec 2016, 4:30pm

Zdjęcie: Instagram @rebeccafiona

To oficjalne: Słupsk jest polską stolicą czarownic. Każdego sierpnia odbywa się tam Pomorski Zlot Czarownic, od 2005 roku działa tam Stowarzyszenie Tariny Papisten działające na rzecz równouprawnienia kobiet, a ostatnio imieniem wiedźmy spalonej na stosie w XX nazwano miejskie rondo.

Żeby uczcić postępową decyzję prezydenta Słupska (choć każda okazja jest dobra, żeby zagłębić się w wiedźmowe klimaty), prezentujemy listę pięciu powodów, dla których warto być współczesną czarownicą.

Feminizm
Czarownictwo to dla wielu nastolatek trampolina do feminizmu. Czy mowa o serialowej Sabrinie Spellman, która wiodąc podwójne życie, używała swoich magicznych mocy żeby przejąć kontrolę nad swoim życiem, czy Hermionie Granger, bez wątpienia najmądrzejszej i najsilniejszej wśród głównych bohaterów Harry'ego Pottera. Wie o tym słynna blogerka Tavi Gevinson, która zakładając w wieku 12-stu lat bloga nie miała pewnie pojęcia, że parę lat później będzie szefową prężnie działającego magazynu dla nastolatek Rookie.

Na łamach pisma Gevinson publikuje poradniki tarota, mroczne stylizacje na letnie przesilenie i teksty oddające hołd wiedźmom popkultury. Rookie zachęca czytelniczki do bycia sobą i nie zwracanie uwagi na konwenanse.

Źródło: @lottavolkova

Ale czarna magia ma dla Tavi też wymiar osobisty. Jako uczennica gimnazjum, borykająca się z problemami, które mają wszystkie nastolatki - samoakceptacją, pierwszym zauroczeniem, swoim miejscem w świecie - Gevinson obejrzała „Szkolę czarownic" i w czarnej magii odkryła sposób na radzenie sobie z rzeczywistością. „Był jeden chłopak w szkole, który zawsze ze mną zaczynał", mówi Tavi. „Wtedy gapiłam się na niego i bezgłośnie wypowiadałam zmyślone formułki, żeby myślał, że rzucam na niego urok. To było jak mechanizm obronny." Kto raz został wiedźmą, na zawsze nią pozostanie: Tavi jest właśnie w trakcie występów jako „histeryczna, nastoletnia czarownica" w The Crucible na Broadwayu.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Psycholog i autor, Wojciech Eichelberg tłumaczy w jednym z wywiadów, że współcześnie czarownictwo polega przede wszystkim na wolności. Według niego, czarownica „myśli inaczej, jest niekonformistyczna, buntuje się, nie musi kupować leków w aptece, leczyć się w szpitalach, nawet posyłać dzieci do szkoły. Czerpie z tylko sobie znanej mądrości, intuicji i szczególnego kontaktu z przyrodą, nie słucha bożych pośredników, kwestionuje patriarchalne dogmaty religijne, walczy o prawo do wolności reprodukcyjnej. Czarownice palono na stosie m.in. za to, że pomagały usuwać niechcianą ciążę czy jej zapobiegać".

Styl
Obceny sezon jest niczym sabat czarownic, głównie dzięki Rei Kawakubo i jej kolekcji „Blue Witches" dla Comme des Garçons, w której projektantka czerpie inspiracje z mocy czarnej magii. „Wiedźmy", tłumaczy jej mąż i prawa ręka Adrian Joffe, „to potężne kobiety, które są niezrozumiane, choć czynią dobro". 

Comme des Garçons wiosna/lato 16, źródło: @sergekerbel

Styl Mortycji Addams i jej mrocznej córki Wednesday faktycznie zdaje się być w tym roku trendy. Wystarczy spojrzeć na superpopularny Tumblr „Charmcore", którego proawdzą trzy siostry - czarownice. Dają one na nim sarkastyczne porady na temat magii i chwalą kobiety ze świata popkultury, które są „oczywistymi wiedźmami".

Kolejną modową wiedźmą, która swoim oryginalnym stylem dokonała w modzie małej rewolucji jest bez wątpienia Lotta Volkova, pochodząca z Władowostoku paryska stylistka i bliska współpracowniczka Demny Gvasalii. Amerykański Vogue nazywa ją „obecnie najfajnieszą stylistką w modzie", my wolimy ją nazywać najfajniejszą czarownicą.

Źródło: @vetements_official

Volkova zajmuje się stylizacją do pokazów Vetements, dzięki czemu cyber-gotycki, mroczny styl przeniknął na paryskie salony. Długie, obszerne, czarne płaszcze, t-shirty stylizowane na logo zespołów metalowych, wszechobecne pentagramy i kaptury tak szerokie, że zasłaniają całą twarz gwarantują stylizację jak z Salem.

Film
Wiedźmy to już istna nisza w amerykańskiej popkulturze. Wszystko zaczęło się w 1999 roku, kiedy Blair Witch Project straszył paradokumentalną stylistyką i nigdy nie pokazaną, tytułową czarownicą. Od tej pory czarna magia zalała nasze krany. Cały sezon kultowego serialu „American Horror Story", o podtytule „Coven" został poświęcony sabatowi czarownic. Serial „Salem", w którym wiedźmy rządzą miastem przy użyciu mężczyzn, które zaklęły, wkrótce doczeka się trzeciego sezonu. 

Srebrny ekran również jest pełny czarnej magii. Opowiadający o polowaniach na czarownice w Nowej Anglii film Roberta Eggersa „The Witch", którego premiera miała miejsce na festiwalu Sundance, opiera się na źródłach historycznych. Opisują one tendencję purytańskich osadników do demonizowania nastolatek przeżywających przebudzenie seksualne. Podobnie jak kultowy horror na podstawie powieści Stephena Kinga „Carrie", w którym obdarzona paranormalnymi zdolnościami główna bohaterka jest trzymana pod kluczem przez ultra-konserwatywną matkę, co prowadzi do tragedii.

Istnieje też kultowy klasyk kina o czarnej magii i samoakceptacji, „Szkoła czarownic". W tej historii czterech nastoletnich czarownic z katolickiego liceum w Kalifornii, każda z nich boryka się z osobistymi problemami, które przezwyciężają dzięki magii, ale przede wszystkim mocy dziewczęcej przyjaźni. Przesłanie filmu jest takie, że wszyscy mamy wolny wybór, żeby być sobą. Nie możemy się doczekać na remake! 

Muzyka
Istnieje cała gama dziewczyn, które robią świetną muzykę i nie stronią od czarów. Kanadyjska młoda sensacja sceny elektronicznej Grimes, czy nowozelandka Lorde, jej stylowy występ na gali Grammies 2014 nie pozostawiał wątpliowości co do jej mrocznych inspiracji. Zola Jesus i Crystal Castles również gustują w mrocznej, gotyckiej estetyce, a sztokholmski duet didżejski Rebecca & Fiona pokazują nam, jak brzmi gatunek znany jako witch house.

Duchowość
Żarty żartami, istnieją też miliony kobiet, które w czarownictwie odkryły drogę do swojego wnętrza. Filmy jak „Szkoła czarownic" były dla wielu dziewczyn furtką, która pomogła im lepiej rozumieć siebie i świat.

Katarzyna Majak jest fotografką, która przez dwa lata podróżowała po Polsce by spotykać się z „kobietami mocy", czyli takimi, które praktykują alternatywne formy duchowości. Sportretowane kobiety reprezentują różne nurty pogańskiej duchowości jak Asatru, Wicca, animizm, rekonstrukcjonizm celtycki, druidyzm czy rodzimowierstwo słowiańskie, a także własne autorskie systemy duchowości.

Sportretowane przez nią kobiety mają od 30-stu do aż 90-u lat, a o jej albumie pisał m. innymi New York Times. „Nie miałam pojęcia, jak ogromne jest to zjawisko", opowiadała Katarzyna w radiowej Czwórce.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Arek Zagata