​warszawska katedra mody 2016

Już trzeci rocznik młodych projektantów, a raczej projektantek mody, który opuszcza mury warszawskiej ASP. Wszystkie mówią, że studia były prawdziwą szkołą charakteru. I choć przez ostatnie dni pracowały w pocie czoła i zarywały noce, dopieszczając...

tekst Basia Czyżewska
|
10 Czerwiec 2016, 11:05am

Anna Balcerowska, 26 lat

Opisz swoją kolekcję dyplomową.
Od początku wiedziałam, że sama chcę wykonać większość tkanin, które wykorzystam w kolekcji. Inspiracją do stworzenia materiałów była dla mnie sztuka naiwna, a przede wszystkim prace Billa Taylora. Jego rysunki to gra kontrastów — artysta buduje całą kompozycję wibrującymi liniami, które zestawia ze zgeometryzowanymi kształtami w mocnym kolorze, z nieregularną fakturą. Żeby przełożyć te dwie jakości — linię i plamę na tkaninę zdecydowałam się na wykorzystanie techniki patchworku. Przy użyciu różnych ściegów łączyłam ze sobą nieregularne kształty wycięte z wyplatanej skóry, wyszywane sznurkiem, czy pokryte futrem. Cała kolekcja utrzymana jest w odcieniach granatu i ciemnej zieleni kontrastującymi z bladym różem i soczystą limonkową zielenią. Kształt ubrań to kontrast pomiędzy męskimi, prostymi kształtami i kobiecymi sylwetkami, podkreślającymi sylwetkę.

Kiedy i dlaczego zdecydowałaś się na studiowanie mody?
Zdecydowałam się bardzo spontanicznie. Studiowałam wcześniej na Architekturze Wnętrz na tej samej uczelni i o egzaminach dowiedziałam się na korytarzu w przerwie między zajęciami. Studiując „na wnętrzach" czułam, że to nie dla mnie, więc od razu pomyślałam, że zdawanie na Katedrę może być szansą na sprawdzenie swoich sił w innej dziedzinie. Z ciekawości poszłam na jedne zajęcia organizowane przez panią Magdalenę Komar w ramach kursu przygotowawczego do egzaminów wstępnych i po kilkunastu minutach wiedziałam, że to właśnie z pracą z tkaninami chcę wiązać moją przyszłość.

Wymień trzy najważniejsze rzeczy, których nauczyłaś się w trakcie studiów?
Studia na Katedrze bardzo mocno hartują zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Nauczyły mnie też dobrej organizacji oraz pracy pod presją czasu.

Twoje największe osiągnięcie do tej pory to…
Za moje największe osiągnięcie uważam mój półroczny staż w domu mody 3.1 Phillip Lim w Nowym Jorku. Pracowałam tam w dziale Print&Embroidery. Był to najbardziej kreatywny czas w moim życiu, podczas którego nauczyłam się więcej niż przez cały okres studiów. Zajmowałam się projektowaniem tkanin do kolekcji jesień/zima 15. Miesiące spędzone na pracy nad kolekcją zaowocowały pojawieniem się mojego printu w dwóch sylwetkach na nowojorskim fashion weeku.

Jakie masz plany na przyszłość, co zamierzasz robić po szkole?
Na pewno, że chcę zająć się projektowaniem tkanin. Cały czas zastanawiam się nad kolejnym stażem projektowym — wiem, że muszę się jeszcze dużo nauczyć, żeby z pełną świadomością zająć się projektowaniem pod własnym nazwiskiem.

Ewa Kurczewska, 27 lat

Opisz swoją kolekcję dyplomową.
Moja kolekcja dyplomowa to inspiracja pojęciem Digital Nomads. Oznacza ludzi, którzy mogą pracować w jakimkolwiek miejscu na ziemi, a do pracy potrzebują jedynie komputera i internetu. Często podróżują szukając miejsc, w których mogą rozwijać swoje pasje. Poznałam kilka takich osób, oprócz pracy rozwijali swoje pasje np. kitesurfing. Udało mi się zdobyć latawiec do kitesurfingu, który okazał się niezwykle inspirującym obiektem. Oprócz jego elementów, które wykorzystałam w płaszczach i kurtce, przenosiłam z niego na swoją kolekcję sposoby wykończeń i przeszyć.

Użyłam też samego motywu elektroniki — wszelkiego rodzaju rezystorów, kondensatorów, dipów i potencjometrów, które aplikowałam w różnych układach.

Kiedy i dlaczego zdecydowałaś się na studiowanie mody?
Już w liceum myślałam o tym kierunku, ale zaczęłam studia na kierunku Turystyka I rekreacja. Po 2 latach pomyślałam, że jednak spróbuje swoich sił na kierunku modowym. Niestety nie chodziłam wcześniej na żaden kurs rysunku, więc jedyną opcją było MSKPU. Tam uczyłam się dwa lata, zaczęłam rysować i na drugim roku poszłam na kurs rysunku. W zasadzie wciąż nie wierzyłam, że mam szanse dostać się na Akademię, bo na kurs chodziłam zaledwie 3 miesiące. Dwa tygodnie przed ostatecznym terminem oddania teczek zdecydowałam, że złożę swoje dotychczasowe prace, w tym pierwsze próby malarskie i oddałam teczkę. Udało się!

Wymień trzy najważniejsze rzeczy, których nauczyłaś się w trakcie studiów?
Przede wszystkim poznałam siebie. Na pierwszym roku uszycie rzeźbiarskiego projektu było dużym wyzwaniem. Na drugim roku nie wszystko wychodziło po mojej myśli, ale od trzeciego roku zauważyłam, że podczas szycia wpadam na ciekawe rozwiązania. Szycie stało się dalszym procesem projektowania.

Jakie masz plany na przyszłość, co zamierzasz robić po szkole?
Planowałam wyjechać za granicę, ale dopiero po wakacjach. Na razie muszę złapać trochę oddechu, bo studia na katedrze to nie jest kurs, tylko naprawdę ciężko praca (uśmiech). Ostatnio pojawił się też pomysł założenia swojej firmy.

Ewelina Czaplicka, 28 lat

Opisz swoją kolekcję dyplomową.
Zainspirował mnie film dokumentalny o zambijskiej misji kosmicznej, który opowiada o prawdziwej, choć zupełnie niewiarygodnej historii, przygotowań do lotu Zambijczyków na Marsa. Kiedy zaczynałam pracę nad kolekcją, kryzys migracyjny stał się ważnym tematem. Pomyślałam, że wędrówka uchodźców do Europy Środkowej, do Polski jest równie abstrakcyjna, co odyseja kosmiczna.

Interesujące jest dla mnie pojęcie granicy wpływów mody, obyczaju, swojego rodzaju przeszczepu do odmiennej kulturowo krainy. Moja kolekcja powstała z inspiracji Afryką i nieeuropejskim sposobem łączenia pewnych elementów, jest jednak bardzo mocno osadzona w polskim kontekście. To tak jakby Afrykańczyk przysposobił się do warunków panujących w Polsce, stąd wiele warstw, ciężkie okrycia wierzchnie i zabawa z konwencją.

Kiedy i dlaczego zdecydowałaś się na studiowanie mody?
W momencie, kiedy zdecydowałam się zdawać na katedrę, byłam na 4. roku rzeźby na ASP w Gdańsku. Wcześniej przez rok studiowałam też malarstwo. Wszystkie te poszukiwania sprawiały mi ogromną przyjemność, ale wciąż próbowałam innych form wyrazu.

Wymień trzy najważniejsze rzeczy, których nauczyłaś się w trakcie studiów?
Studia na katedrze to bez wątpienia próba charakteru (uśmiech). Nauczyłam się tu skrupulatnej pracy i tego, jak z determinacją, nie rezygnując ze swojej wrażliwości, kształtować własną wypowiedź artystyczną. To bardzo cenne doświadczenie.

Jakie masz plany na przyszłość, co zamierzasz robić po szkole?
Będę szukać jakiejś ciekawej pracy, najchętniej jako konstruktor/projektant obuwia lub dodatków. Mam też kilka projektów, które odkładałam na czas, kiedy skończę szkołę, myślę, że to dobry moment, żeby do nich wrócić.

Zuzanna Feliga, 24 lata.

Opisz swoją kolekcję dyplomową.
Za punkt wyjściowy kolekcji uważam polaroidy autorstwa Carla Mollina, włoskiego projektanta. Później zainteresowałam się też innymi dziedzinami jego twórczości — meblami, wnętrzami. Kolekcja bardzo ewoluowała w ciągu roku, cały czas coś zmieniałam, dodawałam, w trakcie dochodziły różne poboczne inspiracje, wiec końcowy efekt jest właściwie miksem wielu elementów. Od początku zależało mi na plastyczności ubioru. Eksperymentowałam również z materiałami, w tym roku skupiłam się na zgeometryzowanych przeplatankach i działaniu plamą, dlatego idealnym medium okazał się nadruk flockiem. Zależało mi też, aby sylwetki były całkiem kobiece, mimo że często na naszej uczelni używa się tego określenia pejoratywnie. Chciałam pokazać swoją wizję kobiety, posągową i barwną, skomplikowaną.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Kiedy i dlaczego zdecydowałaś się na studiowanie mody?
Zawsze lubiłam rysować, tak też się złożyło, że często jeszcze w liceum bazgrałam sobie różne sylwetki, jednak nigdy nie traktowałam tego poważnie. Na moim roku maturalnym okazało się, że na ASP powstaje Katedra, więc zdecydowałam się, żeby podejść do egzaminu. Pod sam koniec byłam bardzo zdeterminowana.

Wymień trzy najważniejsze rzeczy, których nauczyłaś się w trakcie studiów?
Myślę, że znacznie bardziej otworzyłam się na eksperymentowanie z sylwetką. Szczególnie pierwszy rok zmusił mnie do kompletnego przewartościowania tego, co uważam za projektowanie. Chociaż nadal uważam, że projektowanie ubioru nie powinno być sztuką samą dla siebie. Ubranie jest ściśle powiązane z ciałem i nie lubię, kiedy ta relacja jest zupełnie zaburzona.
Drugą rzeczą jest eksperymentowanie z tkaniną. Wcześniej nawet nie przeszło mi przez myśl, że mogłabym tworzyć swoje materiały. Teraz uważam to za jedną z ciekawszych i bardziej kreatywnych faz projektowania.
Poza tym myślę, że znacznie rozwinęłam się pod względem plastycznym.

Jakie masz plany na przyszłość, co zamierzasz robić po szkole?
Rozważałam założenie firmy, ale wymagane nakłady finansowe są gigantyczne. Myślę, że byłabym przeszczęśliwa mogąc pracować jako projektant w jednej z marek, które cenię, np. Marni, Céline czy Proenza Schouler. Ale i tak wszystko wyjdzie w praniu.

Alicja Zdebska (24 lata)

Opisz swoją kolekcję dyplomową.W kolekcji inspirowałam się kobietą upadłą i kobietą aniołem. Pojęcia te wzięły się z epoki wiktoriańskiej, a inspiracje przełożyłam na współczesną kobietę. W kolekcji użyłam tkanin zrobionych przeze mnie, takich jak materiały silikonowe, printy, koronki i plisy.

Kiedy i dlaczego zdecydowałaś się na studiowanie mody?
Swoją przygodę z modą rozpoczęłam mając 15 lat, kiedy wystartowałam do pierwszej edycji konkursu Fashion Designer Awards. Od tamtej pory zaczęłam projektować i postanowiłam, że pójdę na studia projektowania ubioru.

Wymień trzy najważniejsze rzeczy, których nauczyłaś się w trakcie studiów?
Nauczyłam się myślenia o sylwetkach całościowo, nie tylko o konstrukcji, ale i o zaprojektowaniu tkaniny. Poza tym
poszukiwania inspiracji i uszycia czegoś, co wydaję się mało realne do zrobienia (uśmiech).

Jakie masz plany na przyszłość, co zamierzasz robić po szkole?
Mam plan rozkręcić własną markę w najbliższej przyszłości (uśmiech).

Ada Płachetko, 23 lata

Opisz swoją kolekcję dyplomową.
Inspiracją do mojej kolekcji dyplomowej były poławiaczki owoców morza. Nazywają się Haenyeo. To silne i zdeterminowane kobiety z Koreańskiej prowincji Czedżu. Nurkują na dużych głębokościach bez butli tlenowych. Wiele z nich ginie podczas pracy, wiele też marzy, by umrzeć pod wodą, jak ptaki, które umierają śpiewając.

Moja kolekcja mówi o życiu Haenyeo, o ich marzeniach, wysiłku, o strachu i uzależnieniach. O tym, jakie są na lądzie i o tym, kim stają się, kiedy znikają pod taflą wody. Stan ich umysłu to, co widzą, kiedy przez trzy minuty wstrzymują oddech, to co wówczas słyszą obrazują też moje tkaniny. Printy, hafty 3D, materiały malowane pisakiem, ołówkiem i pękającą farbą — wszystko jest tkaniną. Nawet skóra nią jest. Szczególnie dla Haenyeo. Dlatego też pracowałam z akrylem sanitarnym próbując stworzyć drugą skórę, trochę brudną, trochę zmęczoną, trochę poranioną. Cała kolekcja to stonowane barwy z mocnymi akcentami kolorystycznymi.

Kiedy i dlaczego zdecydowałaś się na studiowanie mody?
To było w ostatniej klasie liceum. Przez długi czas nie wiedziałam, w którym kierunku chciałabym pójść. Chodziłam do klasy humanistyczno-prawnej i byłam świadoma, że walczą we mnie dwie natury. Wybrałam tę drugą - artystyczną. Żaden kierunek - malarstwo, rysunek, rzeźba czy grafika nie były mi wystarczająco bliskie, pomyślałam, że może właśnie w modzie będę mogła to wszystko po trochu ze sobą złączyć.

Wymień trzy najważniejsze rzeczy, których nauczyłaś się w trakcie studiów?
Systematyczność, asertywność i ciężka praca. No i oczywiście umiejętność niespania przez parę dni (uśmiech).

Jakie masz plany na przyszłość, co zamierzasz robić po szkole?
Jeszcze w tym roku zaczynam pracę nad własną marką.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Basia Czyżewska
Zdjęcia: Karol Grygoruk

Tagged:
Μόδα
ada płachetko
alicja zdebska
anna balcerowska
ewa kurczewska
ewelina czaplicka
zuzanna feliga