Reklama

w co się bawić: move mózg

W tym tygodniu wybieramy się na Move Mózg, warszawską serię imprez słynących ze spektakularnych dekoracji.

tekst Katarzyna Warda
|
07 Kwiecień 2017, 11:05am

Pierwszy Move Mózg odbył się we wrześniu 2015 roku. Jak mówi inicjatorka cyklu, Ola Teks, miejsce nie jest przypadkowe: „Wybrałam je ze względu na bardzo ciepły, przyjemny, trochę intymny klimat. To miejsce po prostu ma duszę. Poza tym bardzo lubimy się z właścicielami i mamy z nimi dobry kontakt, załoga klubu również jest jedną z fajniejszych, z jakimi mieliśmy do tej pory okazję pracować, zawsze pomocni, zawsze uśmiechnięci. Kolejną kwestią jest profil muzyczny klubu, często można usłyszeć tam niszowe, ciekawe rzeczy". Postanowiliśmy dowiedzieć się, jak wygląda Move Mózg z perspektywy stałych bywalców, porozmawialiśmy więc z Olą Kiziniewicz, posiadaczką pięknego głosu i równie pięknego wyżła weimarskiego, kochającą ogórki kiszone i brokat.

Jak często chodzisz na Move Mózg?
Od kiedy pierwszy raz pojawiłam się na Mózgowej imprezie z cyklu Move, a było to podczas Sylwestra zeszłego roku, staram się nie omijać żadnej edycji, o ile nie koliduje to z moją pracą lub innymi zajęciami. Kolejne odsłony pojawiają się co miesiąc, także jest kiedy i za czym zatęsknić! 

Jaką muzykę można usłyszeć na Move Mózg?
Szeroko pojętą muzykę elektroniczną. Techno, tech house, deep house, house. Tak naprawdę podczas każdej edycji dominuje inny gatunek. I co najważniejsze - muzyka grana jest z winyli, co podbija każdy dźwięk do najlepszej jakości. Poza tym Mózgowe bookingi to za każdym razem strzał w dziesiątkę. 

Kto chodzi na Move Mózg?
Brokatowe wróżki, tupiące elfy, ufoludki, majestatyczni czarodzieje. Czyli po prostu ludzie, do których nie obawiasz się podejść i spytać: „Hej, z jakiej jesteś bajki?" I to jest ekstra.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Co wyróżnia Move Mózg spośród innych warszawskich cykli imprezowych?
Pozwól, że podzielę tę odpowiedź na kilka części.

1. Ludzie. Na imprezach Move Mózg poznałam masę ciekawych, inteligentnych i wartościowych ludzi, dla których świat nie kończy się na melanżu. Kosmicznie kreatywny klimat tego miejsca przyciąga freaków, a ja wyznaję zasadę dziwne=dobre. 

2. Dźwięki. Żywe i głębokie, a przede wszystkim czarne. Winyle w „dobrych rękach" potrafią przekazać emocje, wejść w czachę i spowodować nieodwracalne zmiany. Na lepsze, rzecz jasna. 

3. Autentyczność. Nic mnie bardziej nie denerwuje na imprezach, niż nadęte pozerskie towarzystwo, a co za tym idzie sztywna i wymuszona atmosfera. Na Move Mózg jest inaczej. Już po przekroczeniu kosmicznego progu czujesz, że znalazłaś się w dobrym miejscu, że chcesz tu spędzić noc. Wpływ na to ma zarówno olbrzymi wkład ekipy Move i Projektu Utopia w nieziemskie dekoracje jak i dobra organizacja przestrzeni. Klub nie jest duży, więc panuje tu raczej kameralny klimat. Oczywiście, w tzw. godzinach szczytu bywa tłum, ale ten jest zdecydowanie mniej rażący i męczący niż na klasycznych imprezach klubowych.

Co sprawia, że wracasz na imprezy z tego cyklu?
Ciekawość! Za każdym razem, jak jadę do Mózgu na imprezę Move, przebieram nogami i czekam na ten moment, w którym po pokonaniu kilku schodów znajdę się w innym świecie. Wracam też do luzu, który mogę poczuć rzucając plecak w kąt i pozwalając dźwiękom zrobić resztę. 

Zobacz też, gdzie już się bawiliśmy:

Kredyty


Tekst: Katarzyna Warda
Zdjęcia: inpaledawn

Tagged:
muzyka
imprezy
мозг
w co się bawić
move mózg