Honorata Martin, „Z wysoka widok jest piękniejszy", 2015, dokumentacja performansu, fot. Kamila Chomicz, dzięki uprzejmości BWA Wrocław

polscy artyści, których warto obserwować w 2017 roku

Warto mieć ich na oku..

|
gru 15 2016, 3:20pm

Honorata Martin, „Z wysoka widok jest piękniejszy", 2015, dokumentacja performansu, fot. Kamila Chomicz, dzięki uprzejmości BWA Wrocław

Honorata Martin

Niezwykła radykalna performerka. Autorka najbardziej zapierających dech w piersiach realizacji ostatnich lat. Jej działania artystyczne są zapisem ekstremalnych doświadczeń egzystencjalnych. W swojej szczególnie znanej akcji „Wyjście w Polskę" wyruszyła piechotą uzbrojona tylko w plecak z najpotrzebniejszymi drobiazgami. Jedyną granicą, jaką sobie wyznaczyła, była granica własnej wytrzymałości. Przez półtora miesiąca samotnie maszerowała w kierunku Wrocławia, przyjmując gościnność napotkanych osób. Na niezwykłej wystawie „Bóg małpa", która odbyła się półtora roku później, zaprezentowała dokumentację ryzykownych performansów, na których między innymi stała na krawędzi wieżowca, wychylona w przepaść, trzymana za warkocz przez rękę, której właściciela nie widać w kadrze.

Konfrontowała potencjalność własnej śmierci, z przypadkowymi i bezsensownymi śmierciami innych ludzi, oraz z mordami, jakie ludzie dokonują na innych wrażliwych istotach — gorylach. Po obejrzeniu jej prac pozostaje silne wrażenie, że w jakimś szerszym sensie bycie dobrą, wrażliwą osobą, jest dla Martin ważniejsze nawet od sztuki.

Ewa Juszkiewicz

Ewa Juszkiewicz, „Spoczynek", 2014, fot. dzięki uprzejmości artystki i galerii lokal_30

Appropriation art, które uprawia Juszkiewicz jest owocem jej równoczesnej miłości i nienawiści do klasycznego malarstwa. Dla genialnych męskich malarzy, kobiety nie były tematami sztuki, lecz obiektami, które instrumentalnie wykorzystywali. Otaczające nas w muzeach wizerunki kobiet, są tak naprawdę zapisem trwającej przez wieki dyskryminacji i przemocy, nawet jeżeli na obrazach tych oglądamy łagodnie uśmiechające się, posłuszne dziewczyny. Reprezentacje te, przez wieki narzucały kobietom wzorce zachowań i uczyły je kobiecości. Juszkiewicz odtwarza kobiece wizerunki, malowane według patriarchalnych wzorców, lecz w miejsce ich smutnych dziewczęcych twarzy, maluje organiczne wykwity lub maski.

W jej obrazach, melancholia płynąca z konstatacji, że historia sztuki jest produktem patriarchatu, przeplata się z rebeliancką radością z podkradania mężczyznom artystycznych wzorców, w celu rozbrojenia dyskryminacyjnej siły ich sztuki.

Ada Karczmarczyk

Ada Karczmarczyk, kadr z wideo „Blog", 2009

Artystka, która jak żadna inna jest świadoma tego, że kobiecość jest spektaklem. Znalazła wspólny mianownik między widowiskiem, jakim jest kobiecość, a widowiskiem kościoła katolickiego, który od zawsze marginalizował kobiety. Ściągnęła na siebie spojrzenia prawicowej części publiczności, dla której polska sztuka współczesna, do szpiku kości lewicowa, nie miała żadnej propozycji.

W mojej pamięci, Ada pozostanie też autorką niewykalkulowanego dzieła — na granicy szaleństwa — „Miłosnego Performansu", który był owocem platonicznej miłości. „Miłosny Performans" Ady powstał w czasach, zanim mierzyła się z mizoginizmem kościoła katolickiego, a kiedy walczyła o miłość starszego i (wówczas) bardziej rozpoznawalnego artysty.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Daniel Rycharski

Daniel Rycharski, „Pomnik Chłopa", 2016

Twórca projektów artystycznych wykonywanych w przestrzeni wsi, najczęściej w usytuowanym na Mazowszu Kurówku, w którym Rycharski mieszka. Artysta ten ściany wiejskich stodół i przystanków ozdabiał, adresowanymi do lokalnych mieszkańców muralami przedstawiającymi zwierzęce hybrydy. Jego działania artystyczne nazwano wiejskim street artem. Rycharski walczy o widoczność wiejskich reprezentacji w polskiej sztuce współczesnej. Podejmuje wątki więzi społecznych, wyobrażeń związanych z polską wsią i nierówności klasowych. Do pracy Tablica zebrał około 50 kg metalowych krzyżyków i figurek Jezusa, porzuconych w różnych wsiach i miasteczkach. Przetopił je i odlał z nich tablicę, na której umieścił cytat z Katechizmu Kościoła Katolickiego, zakazujący dyskryminacji osób homoseksualnych.

Franciszek Orłowski

Franciszek Orłowski, „Pocałunek miłości", 2013

Czy mamy obowiązek pomagać ludziom, którzy nie mają gdzie mieszkać i co jeść? Orłowski rzuca wyzwanie moralności, próbując doprowadzić do zmiany uświęconego przez czas i obyczaj myślenia o tym, że nierówności ekonomiczne są tak naturalne, jak zmiana pór roku. W Pocałunku miłości, projekcie, otwierającym perspektywę artysty na konfrontację z osobami wykluczonymi społecznie, Orłowski oddawał poznańskim bezdomnym swoje czyste ubrania, w zamian przyjmując ich odzież. Jego projekty artystyczne są próbą wykroczenia poza własny interes. Kiedy przyjmiemy cudzy punkt widzenia, priorytetem staje się eliminacja cierpienia i sprawienie, żeby świat stał się choć trochę lepszym miejscem dla osób, z którym go dzielimy.

Dominika Olszowy

Dominika Olszowy: „Fontanna obfitości", 2016, fot. Bartosz Górka

Motywem przewijającym się przez większość prac tej artystki jest ubóstwo. Bieda ma twarz kobiety (dwie trzecie osób dotkniętych ubóstwem na świecie to kobiety). Jednocześnie, to kobietom są bardziej potrzebne pieniądze do zachowania atrakcyjności i statusu społecznego. Olszowy w swoich pracach pokazuje, co z kobiecym pragnieniem luksusu robi brak pieniędzy. W zabawnej i jednocześnie wzruszającej pracy Fontanna obfitości nawarstwiła tandetne torebki z lumpeksu wysadzane syntetycznymi kamieniami. Do emancypacji, nie potrzebujemy dziś historii o tym, jakim szczęściem jest bycie dziewczyną, tylko jakie wiążą się z tym trudności.

Justyna Górowska

 Justyna Górowska, „FW JG", video, 2009

Kiedy wcieliła się w fotografkę Franacescę Woodman, która w wieku 22 lat popełniła samobójstwo, wyskakując z okna wieżowca, dała się poznać, jako artystka badająca kobiecą autodestrukcję jako strategię sprzeciwu wobec patriarchalnego świata. W swojej sztuce podejmuje również wątki posthumanistyczne i bada granice gatunku, w wideo „Iris i Reks" leży nago wśród dwóch psów zlizujących z jej skóry mleko. Granica między tym, co ludzkie, a zwierzęce zaciera się w międzygatunkowych pieszczotach.

Cezary Poniatowski

Cezary Poniatowski, „Kunst und Musik", 2016

W swoich oszczędnych, czarno białych obrazach stara się zawrzeć ducha współczesnej epoki. Dość szybko dostrzegł, że w klubie rozgrywają się istotne społecznie sceny, a impreza ma siłę wspólnoto twórczą. Owocem tych zainteresowań jest obraz „Kunst und Music" (niem. Sztuka i Muzyka). Dwie roztańczone postacie nakłaniają trzecią do wspólnej zabawy, ta jednak, jak zdradza artysta „waha się: wybrać pracę, czy imprezę?". Poniatowski zawarł w tym obrazie napięcie między potrzebą zarabiania pieniędzy na chleb a chęcią i potrzebą zabawy, która ma gorzki posmak poczucia winy.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Zofia Krawiec
Zdjęcia: dzięki uprzejmości artystów