Reklama

stare dobre mtv wraca

Wracają najlepsze programy lat 90. i 00.! Co byście puścili na własnym nostalgicznym kanale?

tekst i-D Polska
|
29 Lipiec 2016, 2:28pm

Źródło: @mtvclassic

Fala nostalgii z roku na rok sięga do coraz mniej odległych dekad, w miarę jak kolejne pokolenia zaczynają dorosłe życie i tęsknią za beztroskim dzieciństwem. Z obecnie panującą modą na lata 90. to już tylko kwestia czasu zanim do łask wrócą „noughtiesy", czyli pierwsza dekada XXI wieku.

Wczoraj świat obiegła wiadomość, która ucieszyła wszystkich dorastających w latach 90. MTV przemienia swój kanał VH1 Classic w „MTV Classic" i będzie na nim puszczać wszystkie klasyczne kreskówki z przełomu wieków. Na razie rewolucja dotyczy tylko Stanów. Co rządni nostalgii Amerykanie będą mogli zobaczyć od 1. sierpnia? Oczywiście „Darię", „Beavisa i Buttheada", „Jackassa" oraz „MTV Cribs".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Pierwszy dzień emisji nowego kanału będzie dokładną kopią pierwszych chwil oryginalnego MTV. A to dlatego, że premierę MTV Classic zaplanowano w dzień 35. rocznicy pierwszej wersji MTV z 1981 r. Inauguracyjny program obejrzycie też w postaci facebookowego streamingu (dostępny dla polskich użytkowników) - to przydatna opcja dla tych, którzy czują nostalgię za starymi kultowymi programami.

Co byście puszczali we własnym nostalgicznym kanale, wspominającym polskie lata 90. i 00? Chyba wszyscy millenialsi pamiętają kultowy „Rower Błażeja". Emitowany od poniedziałku do piątku po godzinach szkolnych, magazyn gromadził przed telewizorami całe pokolenie dorastających nastolatków. Skąd jego popularność? Bo mówił otwarcie o rzeczach, które dotyczyły nas wszystkich - nastoletnim prezenterom, zupełnie jak ich widzom, nieobce były tematy seksu, anytkoncepcji i biseksualizmu, a do tego formuła programu zachęcała do interakcji w postaci listów, telefonów i maili. „Rower Błażeja" zdjęto z ramówki telewizji publicznej ze względu na kontrowersyjne treści. Może pora na wznowienie formatu?

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Arek Zagata