mniej znaczy więcej

W sobotę kolejna edycja Dnia Wolnej Sztuki, który zmieni twoje spojrzenie na zwiedzanie muzeów.

tekst Mateusz Góra
|
22 Kwiecień 2016, 3:30pm

Źrodło: @shusaku1977 

8 sekund - średnio tyle czasu spędzasz przed konkretnym obiektem w muzeum. Pewnie nawet nie jesteś w stanie w takim tempie zapamiętać, co dokładnie przed chwilą widziałeś. Zuza Stańska stwierdziła, że najwyższy czas zamienić zwiedzanie ilościowe na zwiedzanie jakościowe i tak powstał Dzień Wolnej Sztuki. Koncepcja jest prosta - każde z muzeów przygotowuje 5 wybranych dzieł, a Ty masz godzinę, żeby spokojnie je obejrzeć. Bez pośpiechu i poczucia, że musisz zdążyć zobaczyć całą wielką ekspozycję. Przy okazji szóstej edycji, która odbędzie się w sobotę 23 kwietnia w samo południe i weźmie w niej udział 87 galerii, rozmawiamy z Zuzą o tym, co na nas czeka.

Kiedy w twojej głowie pojawił się pomysł na zorganizowanie takiego wydarzenia?
Pomysł jest zainspirowany akcją w Stanach Zjednoczonych. Kilka lat temu w Nowym Jorku skrzyknęło się kilka osób. Wtedy był modny ruch slow - slow food, slow reading, oni postanowili zrobić akcję w duchu slow art. Chodziło o to, żeby wystawić w galerii tylko kilka obiektów, które zwiedzający oglądaliby powoli, bez pośpiechu. Przeczytałam o tym na Twitterze w dniu, kiedy akcja się odbyło. Pomyślałam, że to super sprawa i wpadłam na pomysł, żeby zorganizować coś podobnego w Polsce.

I od razu wzięłaś się do roboty…
Miesiąc po amerykańskim wydarzeniu zorganizowałam pilotażową akcję w Muzeum Narodowym w Warszawie. Wyszło bardzo fajnie, więc postanowiłam kontynuować. Zmodyfikowałam jednak trochę formułę. W Stanach istniało założenie, że ludzie sami przyjdą i zobaczą wystawę, a ja postanowiłam poprosić wolontariuszy, żeby stali przy dziełach i animowali dyskusję, zachęcali ludzi do rozmowy.

Myślisz, że ludzie boją się muzeów?
Tak, bo czują, że nie mają odpowiedniej wiedzy, że musieliby przeczytać encyklopedię i mieć za sobą kilka kursów sztuki, żeby móc oglądać te rzeczy.

A jakie są reakcje ludzi na Dzień Wolnej Sztuki?
Po godzinie zwiedzania uczestnicy są zapraszani na rozmowę. Muzealnicy pytają, jak im się podobało. Jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś kręcił nosem. Nie ma głosów w stylu: „Wolałbym zobaczyć wszystkie rzeczy w tym muzeum, spędzić tu 4 godziny i nic nie zapamiętać". Za miesiąc jest noc muzeów, która jest imprezą totalnie przeciwną do Dnia Wolnej Sztuki. Tam jest mnóstwo ludzi, moc atrakcji, czasami wygląda to trochę jak festyn. To nie jest złe, ale nam zależy na jakości, a nie na takim przemiale.

Czy Dzień Wolnej Sztuki powinien trwać przez cały rok?
Są takie inicjatywy, na przykład Muzeum Narodowe we Wrocławiu organizuje dni wolnej sztuki w ciągu roku. Często też muzea zapraszają na akcje, podczas których pokazują wyłącznie jeden obiekt, żeby skupić na nim uwagę zwiedzających.

Co najczęściej pokazują muzea w trakcie takich „wolnych" dni?
Muzea wybierają bardzo różne obiekty. Czasem są to hity, budzące największe zainteresowanie, ale nie zawsze. Często kuratorzy sięgają po obiekty, które są przyćmione przez najbardziej popularne dzieła albo to, co znajduje się w magazynach i czego na co dzień nie możesz zobaczyć.

@Dzień Wolnej Sztuki 

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra

Tagged:
sztuka
dzień wolnej sztuki