gender i polska reprezentacja na fashionclashu w maastricht

Gender, jako tegoroczny motyw przewodni festiwalu, pozwolił uczestnikom na bardzo różne interpretacje. Temat okazał się ważny zwłaszcza dla projektantów z Polski.

tekst i-D Staff
|
17 Czerwiec 2015, 3:25pm

fot. Team Peter Stigter

Ani jednej złej opinii, ani jednej neutralnej opinii, zero narzekania, ani jednego opóźnionego pokazu. Większość projektantów podkreśla, że poznaje tu zupełnie nowych odbiorców swoich kolekcji, nie tylko młodych, ale też - zaciekawionych nowościami i gotowych na eksperymenty ze swoim wyglądem - starszych... Mowa o holenderskim Fashionclashu, corocznym festiwalu, który jest tworzony przez osoby głęboko wierzące, że moda stanowi dziedzinę sztuki. Może być wypowiedzią artysty na temat aktualnych przemian społecznych, kontrowersji, też barometrem kultury.

Organizatorzy już po raz siódmy zebrali w postindustrialnych budynkach i na terenie starówki Maastricht multidyscyplinarnych twórców. Dzięki nim w miniony weekend (12-14 czerwca) mogliśmy uczestniczyć w: pokazach mody, wystawie malarstwa, ilustracji i fotografii, performance'ach, odwiedzać pop-up store'y, słuchać muzyki na żywo. Każdej edycji festiwalu towarzyszy inny temat przewodni interpretowany przez artystów - w tym roku przyszedł czas na gender. Dzięki współpracy Fashionclasha z łódzkim Fashion Philosophy w tegorocznej edycji pojawiło się wyjątkowo wielu polskich artystów. Przyjrzeliśmy się bliżej kilkorgu z nich.

Ola Bajer

fot. Team Peter Stigter

Ola Bajer, czyli projektantka stojąca za marką Bola, świetnie wpisuje się uniseksowymi kolekcjami w temat tegorocznej edycji. Jak sama przyznaje - tworząc, zupełnie nie myśli o płci osoby, która będzie nosić ubranie. Ola plastycznie traktuje sylwetki, dlatego też modele i modelki częściowo założyli maski, na których wydrukowano wizerunek twarzy modelki otwierającej jej pokaz w Łodzi - Martyny Rekuckiej. Muzykę do tego przedsięwzięcia stworzył krakowski DJ Phil Jensky. To pierwszy zagraniczny pokaz Boli i na pewno nie ostatni. W Maastricht dostała zaproszenie na festiwal Exit w Serbii.

Ima Mad

fot. Team Peter Stigter

Ima Mad pojawił się na FC po raz trzeci i jak do tej pory pokazał najbardziej intymną ze swych kolekcji. Ten projektancki duet zwizualizował proces organicznego narastania, nawarstwiania się spraw, o których nikomu nie mówimy, niezwerbalizowanych tajemnic w naszej podświadomości. Modelom towarzyszyła wymowna muzyka, za którą tradycyjnie już stoi słowacki artysta For You Katrina. Słowa jego utworu są zarówno tytułem kolekcji, jak i kluczem do jej interpretacji: „Tomorrow I will say all these things that I wanted to say but never did". Ima Mad hołduje rzemiosłu - wszystkie pokazane projekty składają się wyłącznie z niepowtarzalnych, własnoręcznie wykonanych elementów. Tworząc je, duet wykorzystał tradycyjne żmudne techniki tkania i haftowania.

Odio Tees & Jakub Pieczarkowski

fot. Team Peter Stigter

Duet Odio Tees & Jakub Pieczarkowski pokazał się w Maastricht już po raz drugi, tym razem z kolekcją „4G". Projektanci nie lubią mówić o inspiracjach, bo - jak twierdzą - nie chcą ograniczać widzowi pola interpretacji. Mają charakterystyczny styl, własną technikę tworzenia tkanin i nadruków, uwielbiają zaskakiwać i wymykać się kategoriom. W holenderskim pokazie połowa duetu, czyli Ola Ozimek, była odpowiedzialna też za muzykę. Jej kompozycja wprowadza dodatkowy niepokój - zbudowała nastrój niczym z filmu science fiction.

Klekko

fot. Team Peter Stigter

Występ na Fashionclashu był pierwszym pokazem młodej marki Klekko. Tworzące ją absolwentki architektury mocno trzymają się w swoich kolekcjach czerni i prostych geometrycznych form, czasem wręcz tworzą ubiory jedynie z prostokątnych kawałków materiału. Ubrania można interpretować jako męskie lub uniseksowe, w lookbooku pojawia się androgeniczny model.

„Underline" - trzecia kolekcja Klekko - emanuje spokojem, jest odpowiedzią na pełen zmian okres w życiu projektantek. Przeprowadzka do Berlina i otwarcie atelier w Neukölln skłoniły dziewczyny do stworzenia ubrań stanowiących jakby schronienie dla noszącego je człowieka. Nawiązują do ukrycia się pod powierzchnią wody, dlatego też oprócz czerni w tej kolekcji pojawia się ciemnogranatowa podszewka, która czasem dyskretnie prześwituje czy wystaje spod ubrań.

To, co odróżnia FC od innych imprez modowych, to rozbudowana wystawa, która stanowi integralną część tego festiwalu. Można na niej zobaczyć ubrania czy buty, ale przede wszystkim instalacje, ilustracje, tkaniny, obrazy, fotografie…

I tu także znaleźli się polscy artyści. Podziwialiśmy obrazy Doroty Pawlickiej, która cieszy się, że mogła pokazać je poza hermetycznym środowiskiem świata sztuki. Specjalnie na festiwal swoje ilustracje przygotowała Karolina Siarkowicz, która najpierw przeprowadziła wywiady ze swoimi znajomymi na temat gender, by następnie zilustrować ich wspólne wnioski. W Polsce prace Karoliny często wywołują negatywne reakcje, natomiast w Maastricht zdobyły uznanie i od razu trafiły na łamy zagranicznych magazynów. 

Karolina Siarkowicz, fot. Ola Bąkowska

Swoją serię czarno-białych fotografii kontrowersyjnego modela Mateusza Magi zaprezentował Dawid Klepadło, łącząc je z ilustracjami Mateusza Sudy. Grafiki powstały w odpowiedzi na gorące emocje, jakie w Polsce wywołuje postać Magi.

Dawid Klepadło i Mateusz Suda

Przeczytaj tekst o Jakubie Pieczarkowskim i zobacz zdjęcia z pracowni duetu Odio i Jakub Pieczarkowski

Kredyty


Tekst: Ola Bąkowska
Zdjęcia: Team Peter Stigter i Ola Bąkowska