podglądamy zdjęcia sonii szóstak na wystawie w mediolanie

Lubię dziewczyny, które są nie tylko ładne, ale mają też ciekawą osobowość, charakter.

|
28 Kwiecień 2016, 12:50pm

230 artystów z 80 galerii w 12 krajach - tak przestawia się plan ruszających dzisiaj targów dla kolekcjonerów fotografii w Mediolanie Mia Photo Fair. Możesz tam zobaczyć zdjęcia najlepszych fotogarfów, obserwować trendy i na chwilę oderwać się od codzienności. W światowej stolicy mody pojawi się też warszawska Leica Gallery i pokaże prace Tomka Wysockiego, Wacława Wantucha i Sonii Szóstak. Zapytaliśmy więc Sonię, czego się spodziewa i które prace zabrała ze sobą.

Czego oczekujesz po tej wystawie?
To są targi fotografii kolekcjonerskiej, więc zaprezentuję tam głównie moje prace, które pochodzą z autorskich projektów.

To nie jest twój pierwszy raz w Mediolanie…
Dwa lata temu byłam tu też na wystawie organizowanej przez włoskiego Vogue'a w Galerii Carla Sozzani przy Corso Como. Dzięki tej wystawie odnalazła mnie włoska agencja fotograficzna, która do dziś mnie reprezentuje.

W jaki sposób w komercyjnych zdjęciach odbija się styl fotografa?
Wiadomo, że wymarzony klient to taki, który daje wolną rękę - co zdarzyło się w przypadku mojej współpracy z marką Brahman's Home, kiedy zrealizowaliśmy projekt autorski we Francji i odbił się dużym echem. To najlepszy dowód, że czasem fotografowi trzeba zaufać.

Ważne jest też to, żeby nie robić wszystkiego, bardzo selekcjonuję zlecenia — nie realizuję projektów, których nie czuję. Jeśli robi się rzeczy w zgodzie ze sobą, to zawsze efekty są dobre.

Co jest niezbędne, żeby udało się uchwycić intymność na zdjęciu?
Relacja z modelką. Mimo że jest bardzo wiele pięknych dziewczyn (szczególnie w Polsce), to nie z każdą umiem pracować w ten sposób. Albo jest chemia albo jej nie ma. Lubię dziewczyny, które są nie tylko ładne, ale mają też ciekawą osobowość, charakter.

Czy myślisz, że będąc kobietą masz przewagę nad swoimi kolegami przy fotografowaniu dziewczyn?
Pisałam o tym pracę magisterską! Zestawiałam Barthes'owskie wrażliwe „punctum" widzenia z Bergerowskim męskim sposobem widzenia w kontekście fotografowania kobiet. I absolutnie uważam, że istnieje inna energia na fotografiach, kiedy po obu stronach obiektywu stoją kobiety. Nie oceniam, czy efekt pracy jest wtedy lepszy czy gorszy — dla mnie jest po prostu inny.

Co jest dla ciebie najważniejsze, kiedy robisz zdjęcia?
Na razie największą wartością jest dla mnie rozwój — mam jeszcze sporo do zrobienia, żeby osiągnąć to, na czym mi zależy. Ważne jest, żeby dbać o realizację swoich autorskich projektów - czasem, kiedy nakłada się dużo zleceń można o tym zapomnieć, a to jest najważniejsza forma pracy. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Zdjęcia: Sonia Szóstak