17 wideoklipów, które zmieniły nasze życia

Przynajmniej raz w miesiącu każdy z nas powinien uciąć sobie sesję oglądania klipów. Przez cały dzień, w piżamie, nie ruszając się z kanapy. Przeżycie inspirujące, niemalże mistyczne.

tekst i-D Staff
|
02 Lipiec 2015, 10:35am

Jeśli jako nastolatek nie rozstawałeś się z MTV, a odpuszczenie najświeższego notowania 30 ton — lista przebojów było niewyobrażalne, to co najmniej kilka z poniżej wymienionych pozycji musiały mieć wpływ na twoje dorosłe życie (wielu pewnie nie oglądałeś dobrowolnie, ale cóż, to już nie od nas zależało). Zarówno przed epoką istnienia serwisów typu YouTube i Vimeo, jak i dziś, być może ze względu na to, że widzieliśmy je po raz pierwszy gdy byliśmy nastolatkami (chociaż może po prostu wywierają tak ogromne wrażenie wizualne), wiele z nich uwielbiamy obsesyjnie aż do tego stopnia, że chcielibyśmy być ich częścią.

Mówiąc krótko - wszyscy należymy do generacji wideoklipów. Postanowiliśmy więc cofnąć się do lat 80., 90. i przełomu milenium (nie zachowując porządku chronologicznego) aby sprawdzić, które klipy wpłynęły najbardziej na nasz styl, ekspresję, sposób poruszania się i życie ogółem.

Daft Punk - Around The World
W 1997 r. prawie cały świat oszalał na punkcie tego fantastycznego i hipnotyzującego klipu. Wyreżyserował go Michael Gondry, a choreografię przygotowała pochodząca z Grenady Blanca Li. Jest to majstersztyk w dziedzinach sztuki wizualnej, kompozycji i tańca, w którym widz zanurzany jest w osobliwym świecie Gondry'ego, gdzie spotyka roboty, sportowców o pomniejszonych głowach, szkielety, mumie, a nawet pływaczki poruszające się synchronicznie po schodach.


Outkast - Hey Ya!
11 lat. Tyle czasu upłynęło, odkąd po raz pierwszy zanuciliśmy ten chwytliwy refren. Niekwestionowany hit duetu Outkast, który wypłyną w 2004 r. głównie za sprawą prześmiesznego klipu. Zainspirowany debiutem telewizyjnym Beatlesów w programie Eda Sullivana, przedstawia parodię występów kapel z lat 60. Do produkcji chciano zaangażować nawet Woody'ego Allena, ale plany nie doszły do skutku. Szczerze? Nie był on tam potrzebny, jego występ i tak zostałby przyćmiony przez 8 wcieleń André 3000. Czego nie zapomnimy nigdy? Chóru stworzonego z trzech gości przebranych za dżokejów, których stroje zaprojektował wspomniany wcześniej muzyk.

Wham! - Last Christmas
Numer, który nadał Świętom Bożego Narodzenia, modzie, związkom i homoseksualizmowi wspólny mianownik. W skrócie; George Michael i Andrew Ridgeley zabierają na zimowy wyjazd w szwajcarskie góry swoje dziewczyny i grupę znajomych. Uczestnicy wyjazdu flirtują ze sobą, podpuszczają się i wpadają w jedną wielką gierkę miłosną. Całość przypomina bardziej bardzo długą reklamę, niż klip wideo, ale materiał od 1985 jest punktem odniesienia do zorganizowania udanego wypadu na narty.

Chairlift - Amanaemonesia
Przenieśmy się do współczesności i przyjrzyjmy się temu kawałkowi retro futuryzmu, który w 2012 r. wydawał nam się najzajebistszą rzeczą jaką kiedykolwiek widzieliśmy. Caroline Polachek stworzyła nowatorską choreografię, łącząc elementy pantomimy, języka migowego, dramatu i komedii. Najczystszy przykład prawdziwego dzieła sztuki, w którym znajdziesz małpę świecącą zielonym kolorem, schody pochodzące prosto z filmów Lyncha, tekst do karaoke i filtr nawiązujący do kaset VHS.

Spice Girls - Wannabe
Wybuchowy numer, komercyjny pop w najszczerszej postaci i klip, który w 1996 r. był na ustach całego świata. Nakręcono go tak, aby przypominał jedno długie ujęcie, przedstawiające pięć szalonych dziewczyn siejących zamieszanie w ekskluzywnym londyńskim hotelu St. Pancras. Nie spodobało się to władzom wytwórni Virgin, które bardzo długo stawiały veto premierze teledysku, aczkolwiek ten w końcu ukazał się w pierwotnej formie i zdobył nagrodę na gali MTV Video Music Awards.

A-ha - Take on me
Sztandarowy przedstawiciel lat 80. Jeden z najważniejszych klipów w historii muzyki. Laureat 6 (!) nagród MTV w 1986 r. Na swój czas nowatorski, gdyż łączył elementy animacji z rzeczywistym obrazem nagranym kamerą. Przedstawia historię miłosną wokalisty A-ha, Mortena Harketa (który zresztą zestarzał się równie szlachetnie, jak opisywany teledysk), z nieznaną aktorką/modelką.

Bloodhound Gang - The Bad Touch
Jest rok 1999. Napalone małpy zdobywają Paryż, uprowadzają piękne kobiety i innych zaskoczonych mieszkańców francuskiej stolicy, po czym zamykają ich w klatkach. Wszystko w rytm technopopu i tekstu „You and me baby ain't nothing like mammals, so let's do it like they do it on the Discovery Channel" [Kochanie, w gruncie rzeczy jesteśmy ssakami, zróbmy to więc tak jak zwierzęta na Discovery Channel]. Początkowo wywołał sporą kontrowersję, ponieważ pierwotnie przedstawione na nim małpoludy zaatakowały dwóch homoseksualistów i symulowały uprawianie seksu analnego na tle Wieży Eiffla. W efekcie konieczne było wycięcie wspomnianych scen. Podsumowując - humorystyczny obrazek pozbawiony jakiegokolwiek sensu, który z nieznanych przyczyn zawładną naszym światem.

Robert Palmer - Addicted To Love
W roku 1986 oczy całego świata były skierowane na Roberta Palmera i jego zespół idealnych, czerwonoustych, ubranych na czarno, modelek. Klip-i-film-o-modzie-w-jednym wyreżyserował brytyjski fotograf Terence Donovan, zainspirowany twórczością Patricka Nagela (chociaż zauważysz tu więcej z Helmuta Newtona i Guya Bourdin). Legenda głosi, że podczas zdjęć starano się utrzymać główne bohaterki na lekkim rauszu, aby w efekcie ich nieskoordynowane ruchy były bardziej rzeczywiste.

FKA Twigs - Water Me
Krążący wokół FKA Twigs potencjał artystyczny jest imponujący. W 2013 r. Jesse Kanda stworzył dla Brytyjki ten prosty, ale wstrząsający klip, na którym widać w sumie wyłącznie ujęcie na egzotyczną twarz Tahlii, wielką łzę i powiększone gałki oczne. Wideo nawiązuje - rzecz jasna - do takich klasyków jak No Surprises Radiohead, czy Nothing Compares To You Sinead O' Connor. Swoją drogą, niedawno zmiażdżył nas teledysk do Two Weeks, który tym razem wyreżyserował Nabil Elderkin. Dwa świetne przykłady prac nowej fali artystów wizualnych ściśle współpracujących z muzykami.

Britney Spears - Baby One More Time
Symbol nie tylko muzyki popularnej, ale też kultury przełomu wieków. Niespełna 16 letnia Brit zadebiutowała właśnie tym oto numerem. Oczywiście, amerykance natychmiastowo przylepiono łatkę artystki niemoralnej, chociaż po licznych kontrowersjach nagrodzono ją trzema statuetkami MTV. Sam klip? Tak jak w przypadku Grease, planem zdjęciowym produkcji była szkoła Venice High School. Britney siedzi znudzona w swojej ławce, zegar wskazuje 15, wybrzmiewa dzwonek, a później? Wszystko z górki. Numer nie do zapomnienia i legendarny już teledysk, do którego tańczyło pół świata.

The Chemical Brothers - Let Forever Be
W 1999 r. Gondry ponownie zmusił nas do wytężenia zmysłów, tworząc ten kawał arcydzieła. Let Forever Be to przede wszystkim muzyka Chemicali i wokal Noela Gallaghera (co sprawiło, że niektórzy już na starcie nie wiedzieli o co chodzi), aczkolwiek to warstwa wizualna dzieła wprawiła cały świat w osłupienie. Bo jak to? Da się zastąpić z pozoru typowy dzień pracy magicznym światem, pełny psychodelicznych przejść kamery, rozszczepień jaźni i tańca? Da się.

Queen - I Want To Break Free
Niesamowity klip Queen z 1984 r., który pozamiatał aż trzy dekady temu, a my do dziś się nim zachwycamy. Można go podzielić na dwie części; pierwsza jest luźniejsza i przedstawia członków zespołu przebranych za bohaterki brytyjskiego serialu Coronation Street, w drugiej zaś panuje cięższy klimat, wprowadzony przez Freddy'ego Mercury'ego, który występuje wraz z grupą baletową w takiej samej charakteryzacji jak Vaslav Nijinsky w Popołudniu Fauna. Szaleństwo...

Eric Prydz - Call On Me
Oglądając ten klip można pomyśleć, że w 2004 r. na siłowniach zaobserwowano wielki exsodus mężczyzn. Eric Prydz zaprasza widzów na zdominowane przez wyrzeźbione kobiety zajęcia z aerobiku. Pośród nich można jednak dostrzec jednego faceta. Jest nim argentyński aktor Juan Pablo Di Pace. Jego głównym zajęciem jest wymiana z trenerką jednoznacznych spojrzeń i aluzji seksualnych. Co ciekawe, klip nawiązuje do jednej ze scen z filmu Perfect, w którym podobne wygibasy uskuteczniali John Travolta i Jamie Lee Curtis.

Aerosmith - Crazy
Kolejny symbol lat 90. Alicia Silverstone i Liv Tyler (podobno stawiła się na castingu nie wiedząc, że rola dotyczy klipu zespołu swojego ojca) zrobiły robotę. Aktorki wcieliły się w role nastoletnich uczennic, które uciekły z lekcji na epickie wagary. Dwie seksbomby w kabriolecie - hormony wręcz wyciekały przez ekran telewizorów. Podczas jednego popołudnia Silverstone przebiera się za mężczyznę i wraz z Tyler idzie do klubu Go-Go, gdzie ta ostatnia dedykuje jej taniec, następnie bohaterki spotykają rolnika/modela, który porzuca swój traktor i włącza się do zabawy. Codzienna rzeczywistość w najprawdziwszym wydaniu.

Madonna - Vogue
Klip, za sprawą którego w 1990 r. Voguing stał się najpopularniejszym tańcem w USA. Reżyserem tego dzieła jest nikt inny jak sam David Fincher, który do zaprojektowania planu zdjęciowego wykorzystał prace Tamary Łempickiej. Inne odniesienia? Zdjęcia fotografa mody z lat 30., Horsta P. Horsta. Efekt? Madonna ucharakteryzowana na Marylin Monroe, Veronikę Lake, Gretę Garbo i Marlene Dietrich na tle eleganckich wnętrz w stylu art deco.

Michael Jackson - Black Or White
Król Popu pozostawił po sobie wiele niesamowitych i wpływowych klipów. Ten do Black Or White jest jednak wyjątkowy ze względu na swój pozytywny przekaz. John Landis odpowiada za stworzenie tej 11-minutowej superprodukcji, w której główne role odgrywają: tancerze (afrykańscy, tajscy, ruscy i hinduscy), lwy, Macaulay Culkin, pantera i szereg efektów specjalnych. Pamiętasz scenę, w której twarze wszystkich bohaterów łączą się w jedną? Michael, tęsknimy <3.

Chris Isaak - Wicked Game
Najbardziej romantyczny i zmysłowy klip świata powstał w 1989 r., a wyreżyserował go Herb Ritts. Miejscami przypomina reklamę naprawdę seksownych perfum albo bielizny, do której twarze użyczyły dwie najpiękniejsze istoty ludzkie - supermodelka Helena Christensen i nie mniej przystojny Chris Isaak. W czerni i bieli. Na rajskiej plaży. Pół nago.

Zobacz też teledyski, które wciąż się liczą.

Kredyty


Tekst Pedro Vázquez