MISBHV się zmienia

Zrywa z czernią odchodzi od streetwearu, ale wciąż ma w sobie surową buntowniczą siłę. Z Natalią Maczek, właścicielką marki, oglądamy zdjęcia najnowszej kampanii i rozmawiamy o kolekcji.

|
08 Kwiecień 2015, 7:55pm

Wow! Męskie szerokie spodnie z wysokim stanem... to coś więcej niż streetwear, redefiniujecie nie tylko estetykę, ale też niszę zajmowaną na rynku?
Naszą ambicją zawsze było stanie gdzieś pomiędzy streetwearem a modą. Chcę tworzyć ubrania, w których młoda dziewczyna pójdzie do klubu i będzie czuć się sexy, w których wróci rano z domu z przetłuszczonymi włosami i rozjechanym makijażem. Jednocześnie dążę to tego, żeby moje ubrania nie odbiegały jakością od np. Acne. Wymaga to outsourcowania niemal wszystkich materiałów zagranicą i tym samym wzrostu cen moich produktów - przy czym nigdy nie pozwolę na to, żeby były za drogie. Nie chcę, by młodzi ludzie kupowali płaszcz albo spodnie z poczuciem winy. Chcę dać im najlepszy produkt, w którym będą się czuli jak milion dolarów, ale nadal w rozsądnej cenie.

Jaki był twój punkt wyjścia tej kolekcji, co skłoniło Cię do nowego kierunku.
Przede wszystkim zaczynam sobie coraz częściej zadawać pytanie, co chcę powiedzieć tym, co robię. Zdjęcia kolekcji jesień/zima 14 z Gosią Turczyńska, Emilką Nawarecką i Anatolem Modzelewskim różniły się tym od poprzednich, że zamiast próbować tuszować to, że jestem z Polski, uczyniliśmy z tego nasz atut.

Poszliśmy tym samym tropem z kolekcją wiosna/lato 15. Wcześniej pociąga mnie kontrast między surowym i zimnym a „wyrafinowanym" i delikatnym na poziomie produktu. Patrząc szerzej uważam, że to, co wyróżnia moją firmę to kontrast między autentyczną do krwi i kości energią z jednej strony a należną modzie dbałością o materiał, krój, szycie. Eksperymenty z objętością, sylwetką zaczynają się właśnie w tej kolekcji.

Jakbyś określiła nowy styl MISBHV w 3 słowach?
2015, 2016 i dalej.

Bladoróżowy total look (trencz i spodnie)... to brzmi dość prowokacyjnie, ale wygląda lekko i świetnie! Jak do tego doszło, że przełamaliście dotychczasowy dyktat czerni?
Mówiąc absolutnie szczerze ostatnie 2-3 kolekcje to było poszukiwanie siebie, swojego głosu i solidna praca nad podstawami - materiałami, krojami, sylwetką. Czerń dalej pozostaje dla mnie ważnym, jeśli nie najważniejszym kolorem, ale cieszę się, że w kolekcji znalazło się miejsce i na brudny róż, na piaskową szarość i tak dalej.

Rozszyfruj motywy: 3:67 AM, 1995...
Te motywy nie mają konkretnego znaczenia. Są kolejnymi elementami, które budują nastrój tej kolekcji. Tak jak choker na szyi, jak odrobinę za tłuste włosy, jak odrobinę za szerokie spodnie, jak odrapane paznokcie Ewy Władymiruk, jak ramoneska z włoskiej skóry noszona bezpośrednio na bieliznę.

Co dokładnie widnieje na naszywkach, czy to są zdjęcia rentgenowskie rąk?
To surowe, wielokrotne kserokopie zdjęć dłoni, podniszczone zdjęcia topniejących lodowców i wykrzywione kroje pisma - piękne prace, za które odpowiada Piotr „BDSN" Okrasa z Łodzi.

Stoją w kontraście z romantycznymi kolorami trenczy i płaszczy, doborem materiałów, ale i w pewien sposób z majestatyczną postacią Ewy, jednej z moich ukochanych polskich modelek, z którą bardzo chciałam pracować przy tej kampanii. Całość kolekcji żywi się tymi kontrastami.

Jakiś czas temu Highsnobiety wytypowało MISBHV jako jedna z 20 najlepiej zapowiadających się marek, jak wam idzie podbój świata?
Idziemy krok po kroku w kierunku, który nas najbardziej pociąga. W czerwcu wracamy z Highsnobiety na targi do Mediolanu, chwilę później po raz drugi otwieramy showroom w Paryżu podczas męskiego fashion weeku. Od jesieni poszerzamy listę naszych stockistów o nasze ulubione sklepy w Stanach -VFiles w Nowym Jorku i Wildstyle w Los Angeles. Zwiększamy swoją obecność w Azji a w międzyczasie spokojnie pracujemy nad kolekcją wiosna/lato 2016.

Kredyty


Zdjęcia: Gosia Turczyńska
Włosy: Emil Zed
Make up: Pola Dzwigała
Modele: Ewa Władymiruk (Supreme Management New York, Model Plus Warsaw), Anatol Modzelewski (New York Model Management, Panda Models Warsaw)
Produkcja: New Order