Reklama

porozmawiajmy o polskich serialach

Publiczność wraca do kin na polskie filmy, nawet zażarcie o nich dyskutuje. Czy wróci też do oglądania polskich seriali? Jesteśmy na tak – o ile pojawią się ciekawe propozycje w ramówkach stacji telewizyjnych.

tekst i-D Team
|
10 Luty 2015, 10:50am

No właśnie - ile dyskusji o serialach robionych nad Wisłą pamiętacie? Być może kojarzycie tę na temat Watahy, czyli produkcji zrealizowanej dla komercyjnej stacji. Ile nowych serialowych produkcji TVP jesteście w stanie wymienić? Część z nas zapewne słyszała o O mnie się nie martw z Joanną Kulig, ale czy widzieliście choć jeden odcinek?
Jest jednak dobra wiadomość, która sprawi, że wielu z was pobiegnie do telewizorów i komputerów: nad serialem pracuje autor Hardkor DiskoKrzysztof Skonieczny. Pochwalił się tym zresztą na swoim Instagramie. Wiemy już, że będzie to rzecz pisana wspólnie z Jakubem Żulczykiem - (pisarz właśnie wyrusza w trasę promującą książkę Ślepnąc od świateł. Mogliście też czytać m.in. jego Zrób mi jakąś krzywdę czy Radio Armageddon). Jest radość? Na pewno czekamy na to, co panowie pokażą.
Jednak oglądamy seriale zagraniczne (mniej lub bardziej legalnie), ekscytujemy się nimi. Wiele rozmów zaczyna się od: „Widziałaś Upadek? Oglądałeś nowy odcinek Gry o tron? Kojarzysz Transparent?". Tymczasem w temacie polskich seriali - cisza…
Podpytuję znajomych, najczęściej próbują się wykręcić. Zazwyczaj mowa o jednym, dwóch tytułach. I zawsze dodają:
- Jak na nasze polskie warunki to dobry serial.
Zwykle jednak przywołują produkcje sprzed kilku lat niż jakiekolwiek nowości.

Porozmawiajmy o polskich serialach
Piotrek od ponad 10 lat mieszka w Anglii. Zajmuje się produkcją filmową (zastrzega, że nie telewizyjną - „bo to zupełnie dwa różne światy"). Obecnie ma na tapecie dużą międzynarodową produkcję o Freudzie. Od kilku lat wysyłam mu na DVD polskie filmy i seriale, jest w miarę na bieżąco.
- Jeśli pytasz, jaki serial mógłby wrócić, to od czasów 07 zgłoś się nic nie kręciło mnie bardziej niż Pitbull. Podobał mi się serial Głęboka woda, ale był bardzo bolesny. Jednak wciągający. Chętnie obejrzałbym, co się wydarzyło po latach u bohaterów W labiryncie. Coś bardziej serio? Może polski serial o transseksualizmie z Piotrem Adamczykiem - mówi.

Tematy tabu polskich seriali
Takie głosy się powtarzają. Istnieją tematy tabu? Czego unikają twórcy polskich seriali? Mamy wrażenie, że lista jest niestety długa. Irek, kiedyś pracujący w jednej z komercyjnych stacji, podkreśla:
- Przede wszystkim chciałbym zobaczyć serial, który w odważny i rzetelny sposób porusza sprawy społeczne nadal unikane w polskich produkcjach telewizyjnych: seksualność, prawa kobiet, uzależnienia i przemoc jako część świata współczesnych nastolatków, rasizm czy homofobia. W filmie dokumentalnym czy nawet pełnometrażowym fabularnym coraz częściej dotyka się tych tematów na poważnie, w serialach nadal używa się formuły, która ma przede wszystkim nie odstraszyć przeciętnego widza - ocenia. - Mam wrażenie, że są w Polsce młodzi reżyserzy, którzy poradziliby sobie z takimi tematami - Komasa, Wasilewski, Skonieczny, Kazejak - pod warunkiem że dostaliby możliwość realizacji świetnego scenariusza. Taki serial jak np. Transparent w polskich realiach? Na razie tego nie widzę. To wymaga dobrego tekstu, w którym producenci dają scenarzyście i reżyserowi zielone światło nie tylko na temat i sztukę, ale również na odwagę w ujęciu tematu. Przede wszystkim nasze stacje telewizyjne nie sąna tyle odważne, by zainwestować w serial, który niesie takie ryzyko emisyjne. Mam nadzieję, że się mylę… A schodząc na ziemię - czekam na dobry polski serial political fiction. Chciałbym zobaczyć coś, co przypominałoby Ekipę, ale w odniesieniu do czasów obecnych. Ekipa powstała już osiem lat temu, a dzisiejsza rzeczywistość polityczna przynosi świeże materiały na kolejny sezon lub całkiem nowy serial. Jest z czego czerpać inspiracje.

Co polskiego w TV chciałaby zobaczyć reżyserka filmów dokumentalnych Magda Szymków?
- Temat, który nie został dotychczas pogłębiony w polskim serialu, to właśnie środowisko dziennikarskie czy filmowe. Przydałby się polski Newsroom, z błyskotliwymi dialogami, odniesieniem do naszej sceny politycznej, do istotnych kwestii i debat społecznych oraz kulturalnych - podkreśla.
Coś jest na rzeczy.

Albo o mieście, albo o wsi
Irmina, serialożerczyni związana z branżą telewizyjną, dodaje:
- Najbardziej brakuje mi w polskich serialach narracji innych niż mainstreamowe - i o to od wielu lat jako widz mam pretensję do głównych nadawców w Polsce. W naszych serialach obyczajowych możemy zaobserwować właściwie dwa typy historii: wielkomiejskie i wiejskie. W wielkim mieście wszyscy są młodzi, atrakcyjni, bogaci, ciężko pracują i szukają miłości. Na wsi jest sielsko, przaśnie i rodzinnie i tam też uciekają wypaleni zawodowo mieszkańcy wielkich miast, by odnaleźć siebie. Opakowane jest to w ładny, błyszczący plastik, który niewiele ma wspólnego z rzeczywistością. Trudno znaleźć u nas bohaterów innych niż stereotypowi - kobieta, nawet jeśli niezależna, to tak naprawdę szuka tylko mężczyzny na całe życie, bo jedynie on jest w stanie ocalić przed skomplikowanym światem. Brakuje też dobrych seriali gatunkowych. Doceniam każdą nową opowieść w polskich serialach: ciekawą próbą była HBO-wska Wataha - tu przynajmniej zmieniliśmy bohaterów i otoczenie. Podobnie było z serialem Krew z krwi emitowanym przez Canal+ - chociaż zrealizowany na zagranicznym formacie był czymś nowym i świeżym.

Format się sprawdza?
Czy w Polsce praca na formacie to konieczność? Innym serialem, który spodobał się Polakom, jest przecież Bez tajemnic - pierwsza polska produkcja stacji HBO oparta na mutacji izraelskiego BeTipul (w USA znanym jako In Treatment), ale konsekwentnie zmieniana przez polskich twórców. Opowiadał o tym twórca serialu Hagai Levi, goszcząc w Polsce na 3. Światowej Konferencji Scenarzystów.
Nasi rozmówcy często zresztą przywołują zagraniczne produkcje, np. Natalia Sosin z Foch.pl:
- Moim wymarzonym serialem byłaby polska wersja Tajemnic Laketop - opowieść o kobietach doświadczonych przez życie, które postanawiają uciec od świata i żyć w głuszy w bezpiecznej kobiecej komunie. Do tego duszna atmosfera prowincjonalnego miasteczka, kryminalna zagadka i przerażająca prawda, że nikomu nie można ufać. Na pewno rzuciłabym się na taki serial, którego akcja toczy się np. w Bieszczadach - miejscu, gdzie ludzie od lat znikają, gdy tego potrzebują. Niezmiernie ucieszyłaby mnie też polska wersja Dziewczyn - serial pokoleniowy o 20-30-latkach i o tym, jak naprawdę ich (nasze) życie wygląda. Nie chodzi o kolorowe kłamstwo w stylu Magdy M., w którym początkującą prawniczkę stać na mieszkanie na placu Trzech Krzyży w Warszawie, ale o prawdę - o codzienności z niepewnym jutrem, neurozami i lękami, w wynajmowanych mieszkaniach, na umowach śmieciowych, z partnerami, którzy boją się zaangażowania, bo przecież w czasach Tindera każdy ciągle szuka kogoś jeszcze lepszego.

Kolorowe kłamstwa
Czy polskie seriale nie nadążają, nie są współczesne? Są nijakie, nieoglądane (przynajmniej dla większości naszych rozmówców), papierowe. A jeśli już mówimy o papierze i pisaniu: ostatnio w światku literackim gruchnęła wiadomość, że nad serialem pracuje pisarz Jakub Żulczyk (swoją drogą dawno, dawno temu autor scenariusza do trzech odcinków Brzyduli, jak podaje Filmpolski.pl. Podobno serial ma współtworzyć reżyser i współscenarzysta nagradzanej fabuły Hardkor Disko Krzysztof Skonieczny, o czym zawiadomił na swoim Instagramie. Kibicując od jakiegoś czasu obu panom, mamy nadzieję, że będzie to petarda niszcząca system.

Mad Meni w PRL-u?
O tym, jakiego serialu mu w polskiej TV brakuje, pisze też na swoim profilu FB Michał Oleszczyk. Dyrektorowi artystycznemu Festiwalu Filmowego w Gdyni marzy się „odpowiednik Mad Menów, tyle że rozgrywający się wśród przedsiębiorców prywatnych w PRL-u: od wytwórców galanterii skórzanej po oranżady, piórników, suwaków i biżuterii z bursztynu. Akcja obejmuje lata 70. i 80., aż do transformacji".Trudno nie przyklasnąć temu pomysłowi.

Kredyty


Tekst: Marta Sikorska
Zdjęcie: kadr z filmu Hardkor Disko, dzięki uprzejmości Gutek Film