Banksy, fot. Marcin Pietrusza

​banksy w lublinie

Kurator galerii Brain Damage opowiada nam o spektakularnej wystawie artystów sztuki ulicznej „It Is Framed”. Pojawią się na niej prace Banksy’ego i najważniejszych artystów z całego świata.

tekst Mateusz Góra
|
14 Kwiecień 2017, 8:40am

Banksy, fot. Marcin Pietrusza

„It Is Framed" to wyjątkowa wystawa, która wypełnia lukę w polskich ekspozycjach dotyczących street artu. Pojawią się na niej prace nie tylko Banksy'ego, który jest ikoną świat sztuki ulicznej, ale też innych najbardziej wpływowych nazwisk współczesnej sztuki. Wystawa trwa od 8 kwietnia do 15 maja, więc jeśli jeszcze nie wiecie, co robić w długi weekend majowy, oto wasz plan. Żeby lepiej przygotować się na jej zobaczenie, porozmawialiśmy z kuratorem Cezarym Hunkiewiczem.

Jak wyglądał proces zdobywania prac na wystawę?
Proces był stosunkowo prosty, a trwał jedynie 20 lat (uśmiech). Jako Brain Damage (niegdyś czasopismo, dziś galeria) jesteśmy związani ze środowiskiem sztuki ulicznej. Dzięki temu możemy być wiarygodnym miejscem, zarówno dla artystów, kolekcjonerów, jak i odbiorców, do pokazania dzieł Banksy'ego i innych czołowych twórców nurtu.

Ta wystawa nigdy by nie powstała, gdyby nie wieloletni rozwój prywatnych kolekcji i osobiste relacje osób stojących za stroną sosm.pl (współorganizator wystawy) oraz Tomka Szpili, Maćka Malinowskiego, Pawła Kity czy nas, jako Brain Damage Gallery. Za wystawą „It Is Framed" stoi wiele osób żyjących sztuką uliczną.

Co jeszcze możemy zobaczyć na „It Is Framed" oprócz prac Banksy'ego?
Poza kilkoma pracami Banksy'ego zobaczymy znaki malowane przez największą na świecie legendę graffiti - Seena. Zwraca uwagę zestawienie różnych technik pracy „UFO" Mariusza M-City Warasa, którą pokazaliśmy w formie muralu, płótna oraz sitodruku. Osobną historię stanowi zbiór użyczony przez Maćka Malinowskiego, gdzie każda z prac jest specjalnym, osobistym prezentem od artystów takich jak Roa, Augustine Kofie, Remi Rough czy Sainer. Dodatkowo pokazujemy szkice Conora Harringtona, portfolio nowojorskiego duetu Faile, znak drogowy od Espo, printy Escifa, Mode 2, Futury, sitodruki D*Face'a, Basta, Evola, Vhilsa, przekrój prac Obey'a Gianta (Sheparda Fairey'a).

Obey Giant, fot. Marcin Pietrusza

Nadszedł czas, że street art rzeczywiście zaczyna być „framed" i przenosi się z ulicy do galerii. Jak oceniasz tę zmianę? Czy nie odbiera autentyczności tym pracom?
Jeśli dokładnie prześledzimy historię nurtu, okaże się, że sztuka uliczna od dawna jest „framed". Pierwsze wystawy pojawiły się niemal równolegle z pomalowanymi wagonami nowojorskiego metra. Pamiętajmy, że to nie „street art" jest w galerii, ale prace artystów zaliczanych to tego nurtu. Tworzą oni równolegle w przestrzeni miejskiej oraz w swoich studiach. Są po prostu ukształtowanymi artystami z kręgu sztuk wizualnych. Prace prezentowane na wystawie są bezpośrednią pochodną ich ulicznej działalności. W znacznej mierze opierają się na estetyce wypracowanej na „stricie", i jako takie, pozwalają funkcjonować w elitarnym kręgu najpopularniejszych twórców sztuki współczesnej. Dlatego na świecie odeszło się od przyklejania wystawom łatki „streetartowych". Dla prestiżowych galerii, instytucji czy kolekcjonerów to po prostu sztuka współczesna w jej najlepszym wydaniu.

Gdy chodzi o kwestię autentyzmu prac i twórczości poszczególnych artystów, to problem rozwiązują ich uliczne dokonania, swoista spuścizna i wkład w rozwój graffiti czy street artu. Dlatego trudno któregokolwiek z prezentowanych twórców posądzić o koniunkturalne wykorzystanie popularności sztuki ulicznej.

Jaki postawiłeś przed sobą cel przed przygotowaniem tej wystawy? Czy chodzi bardziej o wybór najciekawszych indywidualnych artystów czy przekrojowe pokazanie świata street artu?
W pewnym sensie należało wypełnić w Polsce lukę przekrojowej wystawy najważniejszych twórców sztuki ulicznej. Wraz z sosm.pl skupiliśmy się na zjawisku kolekcjonowania sztuki ulicznej przez polskich kolekcjonerów. Pokazaliśmy przy tym różne strategie i filozofie zbierania tego, co kiedyś, jako sztuka, przypisywane było ulicy. Dodatkową okazją tak dużej wystawy jest inauguracja 20-lecia Brain Damage, który jako magazyn powstał w 1997 roku.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Czy któraś z prac jest dla ciebie najbardziej znacząca, wiąże się z nią jakaś szczególnie bliska ci historia?
Jeśli miałabym wybrać jedną pracę, wskazałbym na oryginał fotografii, którą dostałem z prywatną, niezwykle serdeczną dedykacją od Marthy Copper. Martha jest jedną z najsłynniejszych fotografek ulicznych Ameryki a dodatkowo „matka chrzestną" graffiti. Autorka pierwszych publikacji o zjawisku („Subway Art") i symbol początków hip-hopu. To dzięki niej to, co nazywamy sztuką uliczną, rozprzestrzeniło się po świecie a w konsekwencji zajęło istotne miejsce w kulturze współczesnej. Na zdjęciu Martha uchwyciła wholecar Dondiego, czyli jedno z najsłynniejszych dzieł w historii graffiti.

Martha Cooper, Sainer Mode2, fot. Brain Damage Gallery

Opowiedz kilka słów o polskich projektach, które znalazły się na wystawie.
Na „It Is Framed" pokazujemy obrazy Roberta Procha oraz Nawera, artystów którzy błyskawicznie wyprzedali swoje wystawy np. w Paryżu i Tokyo. Wydane w Stanach Zjednoczonych printy Sainera i Bezta wspólnie działających jako słynny Etam Cru. Jedną ze starszych, prezentowanych w Londynie, prac Sławka ‚Zbioka' Czajkowskiego czy wspomnianą powyżej pracę „UFO" od M-City. Na wernisażu pokazano także samochód pomalowany przez grupę Monstfur.

Czym jest dla ciebie współczesny street art? Czy to kierunek, który wyznacza standardy współczesnej sztuki?
Na pewno jest zjawiskiem istotnym dla kształtowania i rozumienia współczesnej kultury - nie tylko sztuki. Nie przez przypadek estetyka streetartowa przenika się ze światem mody, marketingiem, nowymi technologiami czy polityką. Przykładem tego ostatniego jest między innymi działalność Obey'a na rzecz kampanii Baracka Obamy. Artyści uliczni kreują ikony dzisiejszej kultury lub sami się takimi ikonami stają.

Gdy chodzi o miejsce w polu sztuki współczesnej to mam nadzieję, że za 30 lat spojrzymy na „It Is Framed", jako na wystawę najważniejszych twórców przełomu XX i XIX wieku. 

It Is Framed, fot. Marcin Pietrusza

Więcej informacji o wystawie znajdziecie tutaj.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Mateusz Góra

Tagged:
brain damage
Banksy
Wywiady
Lublin