wszystko, co wiemy o „isle of dogs”

Co inspirowało Wesa Andersona przy tworzeniu najnowszego filmu?

|
kwi 27 2017, 10:48am

Poster for 'isle of dogs'

Półtora roku po pierwszej zapowiedzi najnowszego filmu Wes Anderson powrócił z kolejną ekscytującą nowiną dotyczącą „Isle of Dogs" — pokazał pierwszy oficjalny plakat. W ciągu swojej ponad 20-letniej kariery niepodrabialna estetyka reżysera stała się niemalże pastiszem jego własnego stylu, dzięki spójnej wizji. Jego uwielbienie do symetrii, kiczowatego dizajnu, popowego stylu lat 60., dialogów wypowiadanych z kamienną twarzą oraz obiektywu z rybim okiem mogło nawet przyczynić się do powstania lekko pretensjonalnej estetyki milenialsów, która od kilku lat dominuje na Instagramie. Anderson jest także odpowiedzialny za zapewnianie stałego zatrudnienia Owenowi Wilsonowi od 1998 roku.

Po wielu spekulacjach i niecierpliwym oczekiwaniu mistrz mise-en-scène powraca z kolejnym kolorowym światem i zapowiedział premierę „Isle of Dogs" na 20 kwietnia 2018 roku. O filmie wciąż wiadomo niewiele, ale zebraliśmy dla was wszystkie znane fakty dotyczące nowego dzieła Wesa.

To animacja poklatkowa.
Anderson wraca do tej metody po „Fantastycznym Panu Lisie", animowanym debiucie z 2009 roku. Fabuła opowiada o chłopcu, który szuka swojego zagubionego psa. Na plakacie znajdują się także szczątki samolotu i postać ubrana jak pilot ze spadochronem, co sugeruje, że w filmie pojawi się też jakaś katastrofa.

To najdłuższa przerwa Andersona.
Jeśli odczuwacie poważny brak Wesa w swoim życiu, to macie ku temu powody. Ten film zakończy najdłuższą przerwę, jaką reżyser kiedykolwiek zrobił między premierą dwóch filmów. Od debiutanckich „Trzech facetów z Teksasu" z 1994 roku regularnie wydawał kolejne dzieła co rok, dwa lub góra trzy. Gdy „Isle of Dogs" ukaże się w 2018 roku, zakończy czteroletnie katusze fanów, którzy czekają na nowości od czasu „Grand Budapest Hotel".

Akcja rozgrywa się w Japonii.
Dlatego na plakacie znajdują się napisy po angielsku i japońsku. Reżyser powiedział także, że historia jest mocno inspirowana twórczością Akiry Kurosawy.

Zainspirowały go świąteczne filmiki produkcji Rankin-Bass.
Osobom niezaznajomionym z tą amerykańską tradycją świąteczną wyjaśniamy: wytwórnia Rankin-Bass tworzyła świąteczne animacje poklatkowe w latach 60. i 70. Koło początku grudnia nadal są puszczane w telewizji aż do porzygu. Znajdują się w nich takie rodzinne klasyki jak „Rudolf, czerwononosy renifer" i „Rok bez Mikołaja". W wywiadzie z ArteTV Anderson wyjaśnił: „Bardzo lubię amerykańskie świąteczne projekcje w telewizji. Podobały mi się stwory w filmach w stylu Harryhausena, ale to chyba te amerykańskie świąteczne animacje sprawiły, że też chciałem spróbować w tym sił".

„Isle of Dogs" może wreszcie pomoże mu zrehabilitować się w oczach miłośników psów.
W „Moonrise Kingdom" foksterier Snoopy został zabity strzałą wystrzeloną z łuku. Psy stojące na straży farmy w „Fantastycznym Panu Lisie" dostają borówki ze środkiem usypiającym. Biedny Buckley z „Genialnego klanu" ginie w wypadku samochodowym. Mogłoby się więc wydawać, że Wes nie jest fanem psów. Jego podejście do tego gatunku jest tak złe, że nawet The New Yorker wydał kiedyś artykuł zatytułowany: „Czy Wes Anderson nienawidzi psów?".

W obsadzie jest pełno wielkich nazwisk, chociaż nie zobaczymy na ekranie ich twarzy.
Wciąż nie wiadomo, kto podłoży głos pod postać chłopca, ale w psy wcielą się same gwiazdy: Bryan Cranston, Jeff Goldblum, Scarlett Johansson, Tilda Swinton, Edward Norton, Liev Schreiber, Bill Murray, Frances McDormand, Greta Gerwig, Harvey Keitel, Bob Balaban, F. Murray Abraham, Frank Wood, Yoko Ono, Fisher Stevens, Courtney B. Vance, Mari Natsuki, Akira Ito, Yojiro Noda, Akira Takayama i Kunichi Nomura. A to zaledwie ci, których nazwiska zmieściły się na plakacie.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jeden szczęśliwy fan zostanie częścią projektu.
Anderson razem z CrowdRise oferował wyjątkową możliwość fanom, którzy wpłacili 10 dolarów na rzecz Film Foundation Martina Scorsese (organizacji zajmującej się ocaleniem i utrwaleniem filmowej historii). Anderson powiedział w filmiku: „Główną [nagrodą] jest zaproszenie na plan, gdzie będziemy kręcić film, a także możliwość podłożenia głosu pod postać, prawdopodobnie psa".

Film będzie się nadawał dla miłośników 4/20.
A przynajmniej to sugeruje data premiery, 20 kwietnia. Chociaż „Isle of Dogs" nie jest filmem o marihuanie, nie można przegapić tego subtelnego odniesienia do 4/20. Jeśli za rok w okolicy tej daty usłyszycie mówiące psy, to przynajmniej będziecie wiedzieć, że tym razem to nie wina zioła.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Emily Kirkpatrick
Zdjęcie via YouTube