w nowym numerze polyester zine znajdziesz wszystko, czego potrzebujesz

Zobaczcie, co czeka na was w szóstym numerze zinu i jak przebiegał proces jego powstawania.

|
25 kwietnia 2017, 6:51am

Polyester issue six cover, Clementine Creevy of Cherry Glazerr, shot by Parker Day

Porozmawialiśmy z redaktor naczelną Polyester Zine, Ioną Gamble, żeby dowiedzieć się, czego nauczyła się podczas tworzenia 6. numeru, co zostawia na ostatnią chwilę i oczywiście, jak wygląda niezbędnik stereotypowej czytelniczki. Swój egzemplarz możecie kupić tutaj. Spieszcie się, póki gorące!

Co lubisz najbardziej w najnowszym wydaniu?
Proszenie mnie, żebym wybrała jedną ulubioną rzecz z nowego wydania, jest równie niewłaściwe, jak pytanie matki, które dziecko najbardziej lubi, lol. Ale bardzo podobały mi się rozmowy z Nadią z Pussy Riot, Anną Biller, reżyserką „Czarownicy miłości" i „Cherry Glazerr" - wszystkie te konwersacje otworzyły mi oczy na wiele spraw. Lubię też inne teksty, które opublikowaliśmy w tym numerze. Nasza internetowa redaktorka - Gina Tonic - napisała artykuł o dorastaniu otyłej nastolatki, co wzbudziło we mnie wiele emocji. I naprawdę podoba mi się fotostory „Becoming Womxn", które odkrywa dwie strony kanonów piękna i dbania o siebie we wszystkich naszych nawykach kosmetycznych. 

Nadia Tołokonnikowa, zdjęcie Hobbes Ginsberg

Jeśli to wydanie miałoby własną playlistę, co by się na niej znalazło?
Kiedy zaczynałam pracę nad tym numerem, słuchałam „Girls Like Us" The Julie Ruin, dlatego na pewno ta piosenka znalazłaby się na playliście. Ale też „Instagratification/Apocalipstick" Cherry Glazerr i „Green Light" Lorde. „All The Things She Said" TaTu zamykało chyba każdą imprezę premierową od wydania drugiego, dlatego też bym ją dodała.

Tworzenie zina musi być wspaniałą okazją, żeby poukładać i urzeczywistnić myśli, które krążą w twojej głowie (albo w głowach nas wszystkich). Czego nauczyłaś się podczas tworzenia tego wydania?
Z wywiadów i artykułów na pewno nauczyłam się wiele o różnych podejściach kobiet do feminizmu i o świecie ogólnie. Miło jest patrzeć, jak wszystkie artykuły układają się razem i okazuje się, że większość zgadza się z tym, co robisz. Nauczyłam się też, żeby doceniać stylistykę zrób to sam! To tego numeru dołączone są plakaty i wróciliśmy do zszywek, co było dla nas naturalne. 

The Love Witch, Samantha Robinson, zdjęcie Cat Rose Roif

Czy był taki moment w trakcie tworzenia tego wydania, kiedy powiedziałaś: „Argghhhh, to nie działa" albo „Jest zbyt ciężko", jak to bywa podczas składania wydania? Jak sobie dałaś z tym radę?
Prawdopodobnie w trakcie składania numeru było 10 milionów takich momentów i prawdopodobnie to wydanie było pod tym względem wyjątkowo trudne. Wydaje mi się, że jedyny sposób na pójście do przodu to wyobrażenie sobie już gotowego zinu i nadzieja, że to wszystko na końcu się opłaci!

Czy ciężko jest ci pisać wstępniaka od redaktorki? Zostawiasz to na ostatnią minutę?
Oczywiście zawsze zostawiam to na ostatnią chwilę. Robię tak, bo wierzę, że mój list to odbicie całej zawartości i ludzi, którzy są częścią zinu, ale to pewnie też dlatego, że jest to dla mnie bardzo trudne. Staram się nie brzmieć zbyt dostojnie albo tandetnie, albo nienaturalnie… Zostawiam to na ostatnią chwilę również dlatego, że wszystko w polityce zmienia się tak szybko i mój list to tego wydania jest już troszkę nie na czasie ze względu na przedterminowe wybory parlamentarne, które rozpisano tydzień temu. 

Zdjęcie Nicolette Clara Iles

Co znajduje się w niezbędniku stereotypowej czytelniczki Polyester Zine?
Dużo falbanek, nagość, brokat, mrożone margarity, egzemplarz „Ghost World", gaz pieprzowy, akrylowe paznokcie, magiczna różdżka i selfie stick.

Co pomaga ci nie zasypiać w nocy?
Martini z espresso.

Kto jest twoim wymarzonym bohaterem artykułu do Polyestru?
Grimes!! Zawsze Grimes. Albo Winona Ryder, na punkcie której mam obsesję, od kiedy skończyłam 12 lat. 

Wolfie, zdjęcie Laurence Philomene

Jaka powinna być mantra czytelnika Polyester Zine?
Taka sama, jak przy pierwszym wydaniu - miej wiarę w swój zły gust!

Dokąd zabierzesz nas następnym razem?
Aktualnie pracuję z trójką przyjaciół nad stworzeniem studia w południowym Londynie, które będzie skupiać się wokół wydarzeń, warsztatów i wystaw. Chcę, żeby Polyester było czymś więcej, niż tylko społecznością, która istnieje na kartkach zina albo w internecie.

A potem zajmę się następnym numerem!

Smart Girl Club, zdjęcie Bao Ngo

Kredyty


Tekst: Clementine de Pressigny