Reklama

komiks o feminizmie w erze internetu

Media społecznościowe, różnorodność i alternatywne wszechświaty — oto rysunkowa wizja Jillian Tamaki.

tekst Zio Baritaux
|
19 Lipiec 2017, 4:15pm

Boundless

Artykuł pierwotnie ukazał się w amerykańskim wydaniu i-D.

„Boundless" — nowa książka uznanej, kanadyjskiej rysowniczki komiksów Jillian Tamaki — jest jednocześnie zabawnym i poważnym zbiorem ilustrowanych opowiadań. W „1. Jenny" dziewczyna wciąga się w alternatywną wersję Facebooka, która zmienia profile ludzi (np. na „lustrzanym Facebooku" Jonah ma żonę Caroline, chociaż w rzeczywistości ma 16 lat i jest gejem). W „Half Life" kobieta powoli się kurczy (najpierw jej buty są przyduże, a potem mieszka w pudełku po zapałkach, a na koniec porywa ją wiatr i zjada pies). Pojawia się także historia o biseksualnej kinomaniaczce, która pamięta swoich byłych partnerów przez swoją obsesję na punkcie filmów akcji. Jedynym męskim bohaterem książki jest koleś, który opłakuje zakończenie nadawania w telewizji jego „sitcomu pornograficznego". W „World Class City" Jillian eksperymentuje z językiem komiksów i używa swoich słów i ilustracji, by opowiedzieć jednocześnie dwie różne historie. „Czemu nie?", pyta. „Manipulowanie relacją między tekstem a obrazem wydaje mi się bardzo sensownym sposobem na odkrywanie formy komiksu". Tutaj Jillian odpowiada na parę pytań dotyczących roli mediów społecznościowych, feminizmu i różnorodności w „Boundless", które można nabyć przez jej wydawcę, Drawn & Quarterly.

Czemu zatytułowałaś książkę „Boundless" (Bez granic)?
Ostatnio chyba wszyscy dużo myślimy o granicach, tych dosłownych i tych związanych z tożsamością, a także o koncepcji wolności.

Czy możesz wyjaśnić, o czym opowiada „1. Jenny"? Jak myślisz, dlaczego technologia i media społecznościowe są motywami stale pojawiającymi się w twojej twórczości?
Wiele historii opowiada o pogodzeniu życia: tego prawdziwego i tego online. To dość sztuczne rozróżnienie. To, że historie częściowo rozgrywają się w przestrzeni internetu nie było celowym zabiegiem. Po prostu odzwierciedla to sposób, w jaki żyję ja i pewnie wielu ludzi. Nie komentuję wartości internetu per se. Po prostu prezentuję go emocjonalnie.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jak na twoją pracę wpływa feminizm?
Jestem kobietą żyjącą w tym świecie. Swoją wolność zawdzięczam pracy feministek.

Jak mieszane pochodzenie wpływa na twoją twórczość i kreowane postacie? Czy różnorodność wśród nich jest dla ciebie ważna?
Jasne. Pewnie tak. Mieszane pochodzenie daje pewien stopień płynności. Uważam to za przywilej i ciekawy stan. Nie mam pojęcia, jak to wpływa na moje postacie, poza tym, że jestem bardzo świadoma siły reprezentacji, obserwowanie wizerunku podobnego do własnego. Nie jest to najważniejsze na świecie, ale jednak wciąż jest to bardzo ważne, szczególnie dla dzieci i młodych ludzi.

Powiedziałaś, że „Darla" opowiada o „intencjach skontrastowanych z interpretacją" artysty, co bardzo mi się spodobało. Czy możesz wyjaśnić, co to znaczy?
Mimo wszelkich wysiłków i zamierzeń, wydanie pracy na świat oznacza pogodzenie się z tym, że ludzie będą nakładać na nią własne doświadczenia. Kontekst może zmienić się z czasem lub w zależności od kultury [w której praca jest oglądana].

W wywiadzie z Guardianem w 2015 roku mówiłaś o randkowaniu oraz o zapuszczaniu owłosienia na twarzy i ciele. Stwierdziłaś, że „wydawało się to czasem bardzo, bardzo trudne. Ale nie widziałam tak swojej przyszłości — czy naprawdę w wieku 75 lat dalej będę sobie skubać brwi? Serio?". Jak się z tym czujesz teraz?
Nadal nie skubię brwi.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Zio Baritaux
Ilustracje z „Boundless" dzięki uprzejmości Jillian Tamaki