wasze ulubione buty z gliny

Diana Rojas rzeźbi sneakery, od Superstarów po Air Force’y, a teraz bierze na warsztat obcasy od HBA, Gucci i Balenciagi.

tekst Emily Manning
|
28 Lipiec 2017, 1:25pm

Tego dnia, którego spotkałyśmy się w parku McCarren, Diana Rojas i ja miałyśmy na sobie te same buty (wsuwane Vansy w czarno-białą szachownicę). Jej były przybrudzone czerwonawym pyłem z gliny, który pokrywa podłogę w Group Partner — studiu ceramicznym, najbardziej znanym z uroczych doniczek z biustem i pośladkami. Właśnie tam od dwóch lat pracuje Diana. Na jej półce w obszernej przestrzeni na Greenpoint leży trzecia para Vansów — jednak nie jest zrobiona z materiału, lecz z gliny.

„Spacerowałam po SoHo i zauważyłam jak wiele osób, głównie po dwudziestce, miało na nogach Stany Smithy. Generalnie zwróciłam wtedy uwagę na buty, szczególnie w różnych częściach Nowego Jorku", wyjaśnia Rojas. Oprócz Vansów stworzyła także gliniane Superstary, Air Force'y i trampki Chuck Taylor. „Buty wiele mówią o czyimś życiu i doświadczeniach. Jaką pracę wykonują, gdzie mieszkają, czym się interesują. To świetne autoportrety".

Ostatnio rzeźby butów Rojas poszły w nieco innym kierunku. Stworzyła kultowe buty Tabi Margieli (znane też jako kopytka), podwójne, bananowe buty Hood By Air oraz platformy z kolekcji Gucci i Balenciagi. Teraz pracuje nad pożądanymi butami w płomienie od Vetements. Każda z rzeźb jest bardzo szczegółowa (np. model Air Force 1 ma nawet charakterystyczne zawieszki na sznurówkach), ale Dianie podoba się też niezgrabność jej ręcznie robionych wersji. „Zabawnie jest zmieniać buty w niefunkcjonalne przedmioty. Podoba mi się, że te rozpoznawalne modele wyglądają bardzo namacalnie — widać na nich moje odciski palców".

Skąd pochodzisz?
Ja oraz moja siostra bliźniczka urodziłyśmy się w Kolumbii, a potem rodzina przeniosła się do New Jersey, gdy miałyśmy jakieś cztery lata. Ciągle wspominam te doświadczenia z dzieciństwa: przeprowadziliśmy się, nie znaliśmy nikogo, próbowaliśmy zasymilować się z amerykańską kulturą, obserwowałam jak moi rodzice też starali się to zrobić, a potem odnaleźli własną społeczność.

Jakie było twoje najwcześniejsze doświadczenie związane ze sztuką?
Sztuka była hobby mojego taty. Pracował w fabryce, a po pracy przychodził do domu i rysował ołówkiem albo malował przy swoim stole. Sadzał mnie i siostrę obok, a my starałyśmy się odtworzyć to, co robił.

Kiedy zaczęłaś zajmować się ceramiką?
Poza zabawą ciastoliną Play-Doh nigdy nie eksperymentowałam z rzeźbą, aż do drugiego roku na uniwerku, gdy paru moich przyjaciół zaczęło pracować w studiu ceramiki Pratt. Myślę, że spodobało mi się to tak bardzo, ponieważ przypominało mi moją mamę, to jak przygotowywała ciasto na arepa [rodzaj małego, grubego i puszystego naleśnika z mąki kukurydzianej]. Tkwiła w tym nostalgia, przypomniał mi się dom.

Jak zaczęła się twoja współpraca z Group Partner?
Poznałam Isaaca [Nicholsa, współzałożyciela Group Partner] na wystawie. Podeszłam do niego, ponieważ znałam jego prace i powiedziałam mu, jak je lubię. Zapytał, czy chcę odwiedzić studio, bo potrzebował pomocy przy malowaniu [doniczek]. Było lato, a ja miałam dużo wolnego czasu, więc tam poszłam. To była jedna z chwil, w których myślisz: „To mogło się zdarzyć tylko w Nowym Jorku". Pracuję tam już od dwóch lat i przeszłam od malowania do zajmowania się obsługą klienta i stroną biznesową. To fajne, bo daje mi duży wgląd w funkcjonowanie małego biznesu. Moi rodzice o tym marzyli — o posiadaniu własnego, małego biznesu w Ameryce.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Jak zaczyna się twój proces twórczy? Co cię inspiruje?
Ceramika jest dobrym sposobem na uwiecznianie. Towarzyszy ludzkości już od tak dawna. Znaleziono starożytne dzieła z 24 000 roku p.n.e. Bardzo interesuje mnie historia sztuki i jej połączenie ze współczesnością przez tworzenie nowoczesnych przedmiotów. Często zaczynam myśląc o samej glinie —o tym, że tak właściwie to błoto. Dzięki ceramice można zrobić coś z niczego, moim zdaniem to zabawne.

Stworzyłaś zina z ceramicznymi kupami rozmieszczonymi wokół kampusu Pratt. Uśmiałam się przy nim.
Chciałam, żeby kupy miały dłuższą żywotność dzięki temu, że są wykonane z ceramiki. Pragnęłam je przekładać z miejsca na miejsce, dotykać ich, zmienić je w twarze. Moim zdaniem to komiczne, lubię prace, które mnie rozśmieszają. Butom towarzyszy podobny zamysł, wzięły się z humoru i myślenia o samej ceramice. Zabawnie jest tworzyć coś, w czym chodzimy — czym depczemy ziemię — z tej samej ziemi.

Jak wybierasz modele butów do ulepienia?
Najpierw szukam informacji. Pierwszym butem z mody wysokiej, który stworzyłam po adidasach, były obcasy Balenciagi. Pomyślałam, że są przepiękne jako obiekty, nie tylko jako buty. W wybranych przeze mnie butach (np. dwustronnych HBA, klapkach na platformie Gucci) podoba mi się humor wynikający ze stworzenia ich bardziej niezgrabnej wersji. Przeglądałam w sieci prace Eckhaus Latta i zobaczyłam ich buty, które wyglądały jak trzy pary zgniecionych sneakerów, postawionych jeden na drugim.

Tak! Byłam na tym pokazie, wszyscy oszaleli, gdy pojawiły się na wybiegu.
Są super. Zainspirowało mnie to do zdeformowania butów, które już wyrzeźbiłam. Zaczęłam je zrzucać na kupę, żeby stworzyć sterty, bez kopiowania dokładnie pomysłu Eckhaus Latta.

Jeden z twoich butów pojawił się na wystawie Petry Collins „In Search of Us" w MoMA. Jak do tego doszło?
Znała moje prace, bo kumpluje się z Isaackiem i czasem wpada do studia. Najpierw poznałyśmy się przez media społecznościowe i wysyłałyśmy sobie memy z psami na Instagramie. Jestem zaszczycona możliwością udziału w wystawie, ponieważ uwielbiam jej prace i ten konkretny performens. To wydawało mi się wręcz nierealne: pracowałam z takimi ludźmi jak Petra oraz innymi, świetnymi artystkami, które wybrała. Wystąpiła też Junglepussy, było świetnie! Jej story na Instagramie są przezabawne.

Co planujesz dalej?
Chcę pracować nad butami Vetements w płomienie, ale w bardzo dużej skali. Chcę zrobić parę i ją sfotografować, zupełnie jak performens — może z modelką i oświetleniem studyjnym. O tym teraz myślę.

didirojas.com

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Zdjęcia: Nathan Bajar
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska