10 lat skinsów: co robią teraz?

Oto czym zajmują się dzieciaki z serialu „Skins”. Czujecie się staro?

tekst Tish Weinstock
|
27 Styczeń 2017, 9:40am

„Pamiętasz, jak jechałaś ze mną karetką, po tym, jak próbowałam się zabić?", wiecznie zaniepokojona Cassie zapytała swoją najlepszą kumpelę, Jal. „To właśnie jest miłość". Ach, okres dorastania — wiek, w którym nie da się nigdzie wpasować, w którym nigdy w życiu nie czuliście się tak znudzeni i podekscytowani, euforyczni i przygnębieni jednocześnie. To czas nawału „pierwszych razów": pierwsza miłość, pierwszy seks, pierwsze piguły. Liczne domówki, kace i złamane serca. Tak, to słodko gorzki okres, ale dacie radę przez niego przebrnąć. Popatrzcie tylko na dzieciaki ze „Skinsów".

Ciężko uwierzyć, ale minęło już 10 lat (serio, wtf?) odkąd banda kompletnie nieznanych, nieprzystosowanych i zabawnie wyglądających nastoletnich gwiazd (to o tobie, Nicholasie Hoult) została wybrana do obecnie kultowego serialu o młodzieży. Ostry, sarkastyczny i brutalnie szczery „Skins" przemawiał do całego pokolenia dzieciaków, które swoją drogą wyrosła na całkowicie dorosłych, w pełni funkcjonujących, wysmakowanych dorosłych. Wylaliśmy potok łez, gdy Chris niespodziewanie zmarł po wylewie krwi do mózgu, omdlewaliśmy nad seksownym Tonym, byliśmy zażenowani głupiutką Michelle i chcieliśmy się zapaść pod ziemię w związku z jakimkolwiek działaniem Sida (bo umówmy się, Sid był strasznym frajerem). Minęło 10 lat, a my za nimi tęsknimy. Co Skinsi robią teraz?

Nicholas Hoult, czyli Tony
Wierzcie mi, że nikt na tej planecie nie spodziewał się, że słodziutka, mała oferma z „Był sobie chłopiec" przerodzi się w takiego przystojniaka. Po zrzuceniu dziecięcego tłuszczyku i wizycie u dobrego fryzjera Nicholas Hoult ukazał się nam w pełnej krasie. Prawdopodobnie pomogło mu to, że został wybrany do roli typowego zawadiaki — typa, który złamie ci serce, jeśli go do siebie dopuścisz. Możliwe, że w prawdziwym życiu zrobił to (albo i nie) ulubienicy Hollywood, Jennifer Lawrence. Poznał ją na planie jednego z filmów z serii X-Men i spotykał się z nią z przerwami i powrotami na przestrzeni kilku lat. Dziesięć lat zleciało, a młody Nick zagrał w wielkich kasowych hitach i niezależnych filmach takich jak „Samotny mężczyzna" Toma Forda, „Mad Max: Na drodze gniewu" i „Przebudzeni" z partnerującą mu Kristen Stewart. Tylko w tym roku czekamy na cztery filmy z jego udziałem. Szacun.

April Pearson, czyli Michelle
Ach, Michelle. Dziewczyna, w której każdy był zakochany, mimo tego, że nikt nie wiedział w sumie dlaczego. Popularna? Jasne. Ładna? Tak, ale bądźmy szczerzy, mocno wkurzająca. Od czasu, kiedy grała obiekt głównego zainteresowania Tony'ego, April Pearson nadal kontynuuje karierę aktorską. Ma na koncie liczne występy brytyjskich serialach i niszowych produkcjach kinowych. Pozostając przy swoich korzeniach, w tym roku wystąpi w filmie „The Dealer", którego tytuł od razu kojarzy się ze „Skinsami".

Mike Bailey, czyli Sid
Ok. Odszczekuję to. Sid nie był kompletnym frajerem, ale z pewnością nie był też żadnym plejerem. No cóż. Na koniec wyrwał Michelle. W sumie pod koniec bardzo dużo działo się wokół niego. W każdym razie, co słychać u Mike'a Baileya, genialnego aktora, który wcielił się w Sida? Jeszcze do niedawna raczej się nie wychylał, ale w 2013 roku wystąpił w brytyjskiej komedii „We Are the Freaks", opowiadającej o grupie nieogarniętych młodych ludzi, trafiających ostatecznie na wielki melanż. Brzmi nieźle. W 2017 roku młody Mike gra w serialu opowiadającym o parze, która pewnego dnia zdecydowała się powiedzieć sobie o swoich poprzednich seksualnych doświadczeniach, nie pomijając żadnego detalu. Czemu nie?

Hannah Murray, czyli Cassie Ainsworth
Złamane serce, wstręt do siebie, bulimia i próba samobójcza. Cassie nie miała łatwo. Była smutna, delikatna, autodestrukcyjna, piękna i uprzejma. O wiele bardziej niż jej rzekomo najlepsza przyjaciółka Michelle. Inaczej niż w przypadku większości jej serialowych kolegów, którzy zderzyli się z rzeczywistością, aktorka Hannah Murray powoli, ale pewnie zdołała sprawić, by jej nazwisko zostało docenione na szerszą skalę po zagraniu roli Gilly, bardziej hardcorowej wersji damy w opałach w masowo pochłanianym przez fanów telewizyjnym serialu „Gra o Tron".

Joe Dempsie, czyli Chris
Ustalmy jedną rzecz. Chris był po prostu legendą. Był największym śmieszkiem, który jarał, bzykał, podkradał i wciągał wszystko, co wpadło mu w łapki. Mimo to był więcej niż tylko ćpunem — miał też uczucia. Pamiętacie jak nauczycielka psychologii, Angie, złamała mu serce? Albo kiedy biedaczek zakochał się w swojej najlepszej przyjaciółce, Jal? Przez tragiczną śmierć nie zdążył się dowiedzieć, że była z nim w ciąży. A co u Joego Dempsie? Ma ładniejszą cerę i gra nieślubne dziecko Roberta Baratheona, co czyni go dziedzicem do najważniejszego tronu w „Grze o Tron"!

Dev Patel, czyli Anwar
Dev Patel, czyli AnwarAnwar Kharral nie był tak głęboko wierzącym muzułmaninem, jak życzyliby sobie jego rodzice. Może i modlił się pięć razy dziennie, ale oprócz tego brał kupę narkotyków, łoił więcej trunków niż reszta kumpli, a po kryjomu potrafił świntuszyć z każdą niewiastą. Był bezczelnym szczeniakiem, wiecznie napalonym i w ciągłych tarapatach u swoich apodyktycznych pakistańskich rodziców. Jeszcze łatwiejszy do polubienia jest aktor, który grał tę postać, czyli Dev Patel. W rzeczy samej stał się szybko jednym z najbardziej popularnych brytyjskich aktorów swojej generacji. „Slumdog. Milioner z ulicy", „Hotel Marigold", serial „The Newsroom", a teraz „Lion. Droga do domu" — za który został nominowany do Oscara jako najlepszy aktor drugoplanowy! Brawo!

Larissa Wilson, czyli Jal
Rozsądna i obrotna w szkole Jal spędzała więcej czasu ze swoim klarnetem niż na niszczeniu się z kumplami. Inaczej mówiąc, była nudna, ale Chris i ona byli w sobie zakochani. Nie możemy im tego odebrać. Od czasu „Skinsów" aktorka Larissa Wilson trzyma się z dala od świateł jupiterów poza gościnnymi występami w serialach.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Mitch Hewer, czyli Maxxie Oliver
Maxxie — jedyny gej w mieście — był słodki, delikatny i niesamowicie niezrozumiany. Był też niesamowicie dobry w stepowaniu, ale został opatrzony etykietą „brudnej małej dziwki, która zadaje się z chłopakami innych ludzi", po tym, jak przelizał się z Tonym. Okeeej Michele, wyluzuj. Wygooglujcie aktora Mitcha Hewera, a zobaczycie, że piękny blondasek przeobraził się w umięśnionego bruneta. Nadal tańczy, nadal gra i nadal kocha życie.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Tish Weinstock

Tagged:
serial
skins
telewizja
Dev Patel
hannah murray
nicolas hoult