wszystko, co powinniście wiedzieć o rozdaniu nagród grammy

Zapłakane Beyoncé i Adele wyznały sobie miłość, David Bowie otrzymał 5 statuetek, a Frank Ocean zbojkotował ceremonię. Co jeszcze wydarzyło się tej nocy?

|
lut 13 2017, 3:40pm

Zeszłej nocy śmietanka branży muzycznej zebrała się w Los Angeles na ceremonii rozdania nagród Grammy. Wydawało się, że transmisja z czerwonego dywanu i występów trwała całą wieczność. W sumie rozdano 70 statuetek wśród wzlotów, upadków i politycznych przemówień. W najważniejszych kategoriach zmierzyły się gwiazdy okładek i-D — np. Adele i Beyoncé. Frank Ocean w ogóle nie przyszedł, a Adele wzięła przykład z Cady Heron we „Wrednych dziewczynach". Oto co przegapiliście.

Frank Ocean zbojkotował ceremonię
Na kilka dni przed rozdaniem nagród Frank napisał na Tumblrze dlaczego postanowił się nie pojawić na gali, a Solange poparła go na Twitterze.

Bowie zgarnął wszystko
David Bowie pośmiertnie wygrał za album „Blackstar" aż pięć statuetek. To jego pierwsze Grammy (poza przyznanymi za teledysk i całokształt twórczości) i szczerze mówiąc to aż wstyd, że dostał je dopiero teraz. Jak zauważył producent Kevin Killen (który pracował z gwiazdą i również ma na koncie 5 nagród Grammy) przyznał za kulisami: „To zaskakujące, że tak długo zajęło to artyście, który był w trakcie swojej kariery tak znakomity".

Chance the Rapper ubrał się stosownie do okazji
Chance wygrał trzy Grammy (to jego pierwsze), m.in. za najlepszy rapowy występ („No Problems" z Lil Waynem i 2 Chainzem) oraz w kategorii najlepszy nowy artysta (nowy…?). Odbierając statuetkę, wszedł na scenę w bluzie z napisem „Thank You", a potem wyznał miłość rodzinie, Bogu i muzyce. Nieźle jak na artystę bez kontraktu i z albumem dostępnym wyłącznie w serwisach streamingowych.

Drake zapracował sobie na niezłą reputację
Reputację zwycięzcy kilku statuetek za jedną piosenkę! Niezwykle chwytliwy i memiczny utwór „Hotline Bling" zgarnął Grammy w kategoriach najlepsza rapowa piosenka oraz najlepszy rapowany/śpiewany występ.

Busta Rhymes nazwał Donalda Trumpa „Prezydentem Agent Orange"
Busta dołączył do A Tribe Called Quest, by wykonać z nimi „We the People". Ku uciesze protestujących przeciwko Trumpowi, nazwał go „Prezydentem Agent Orange", nawiązując do jego sztucznej opalenizny oraz substancji chemicznej, używanej podczas wojny w Wietnamie. Wytknął mu także, że „napędza zło w USA", oraz że jego zakaz wstępu dla muzułmanów okazał się porażką.

Paris Jackson wykorzystała swoją pozycję w słusznym celu
Córka Michaela pojawiła się na scenie, by zapowiedzieć występ The Weeknd i Daft Punk. Gdy na jej widok widownia się ożywiła, powiedziała: „Taki entuzjazm przydałby się na protestach przeciwko budowie rurociągu! #NoDAPL!". Nieźle, Paris.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Katy Perry nieźle przemyślała swoją stylówkę
Świeżo przefarbowana na blond Perry zaśpiewała nową piosenkę „Chained to the Rhythm" w białym garniturze (w stylu Hillary), a na ramieniu miała opaskę z napisem „PERSIST" (nie ustępuj). Protest jak zawsze w modzie.

Ciężarna Beyoncé się nie oszczędzała
Królowa w zapierającej dech w piersiach złotej kreacji stała się wszechmogącą boginią płodności i piękna, gdy pojawiła się na scenie, by zaśpiewać „Love Drought" i „Sandcastles". Występ zaczęła od jednego z wierszy Warsan Shire, które słychać na „Lemonade". Otoczona armią potężnych kobiet i kwiatami (zupełnie jak na ciążowej sesji) Beyoncé odchylała się na krześle

Miała również coś do powiedzenia
Przyjmując nagrodę za najlepszy album w kategorii Urban Contemporary, Beyoncé powiedziała całemu światu, że „Lemonade" powstało, by „pokazać moim dzieciom obrazy, które odzwierciedlają ich piękno" i wspomniała o potrzebie lepszego reprezentowania różnorodnych ludzi. Gdy wygrała również w kategorii najlepszy teledysk („Formation"), dwójka artystów, pracujących przy nim, miała powiedzieć za kulisami anegdotę o złym dniu na planie. Ich odpowiedź? „Z Beyoncé nie ma czegoś takiego jak zły dzień".

Solange też wygrała!
Dzięki niesamowitemu „Cranes in the Sky" Solange dostała statuetkę za najlepszy występ R&B. Co za noc dla rodziny Knowles-Carter. Blue Ivy przyszła ubrana w różowy garnitur i koszulę z falbankami (jak Prince), a Mama Knowles, czyli Tina, zapowiedziała na scenie występ Bey.

Adele źle zaczęła swój hołd dla George'a Michaela, przeklęła na wizji i zaczęła od nowa
I wtedy pokochaliśmy ją jeszcze bardziej. Bo właśnie to zrobiłby każdy z nas, upamiętniając muzyczną ikonę na rozdaniu nagród Grammy.

A potem powiedziała Beyoncé to, co zawsze chcieliśmy jej powiedzieć
Gdy Adele wygrała w kategorii najlepsza płyta roku, z płaczem powiedziała, że nie może przyjąć tej nagrody, bo „Lemonade" było „tak dobrze przemyślane, tak piękne i obnażające duszę. Pozwoliło nam zobaczyć inną stronę, którą nie zawsze pokazujesz i doceniamy to. Wszyscy artyści cię uwielbiają, jesteś naszym światłem. Sposób, w jaki dzięki tobie czują się moi przyjaciele, moi czarni przyjaciele, jest niesamowity, kocham cię i zawsze kochałam". Z widowni Beyoncé ze łzą spływającą po policzku odpowiedziała jej: „Kocham cię".

A potem zachowała się jak we „Wrednych dziewczynach"
Tak jak Cady Heron w klasyku z 2004 roku połamała swoją koronę królowej balu, Adele jakimś cudem urwała tubę gramofonu od statuetki i postanowiła, że połowę nagrody da Beyoncé. Wspaniały prezent dla przyjaciółek. Zupełnie jak na balu maturalnym w szkole z „Wrednych dziewczyn". Czemu wszyscy tak się tym ekscytują? Przecież to tylko pokryta złotem figurka gramofonu. Powinniśmy się nią podzielić. Kawałek dla Adele, kawałek dla Beyoncé, kawałek dla całego świata!

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Frankie Dunn