urodowe subkultury z youtube’a

Od cosplayerek po zakupoholiczki i makijażystów-chłopaków przełamujących stereotypy.

tekst Hannah Ongley
|
01 Sierpień 2016, 4:20pm

Jeśli w rzeczywistym świecie nie widzisz make-upowych trendów, które ci odpowiadają, na pewno znajdziesz je na YouTubie. A jeśli nie — wymyśl je samodzielnie. W ciągu dekady od startu tej filmikowej platformy, obecnie jest ona istnym placem zabaw, łączącym ze sobą niezliczonych artystów i podobnie myślących dziwaków. Od kawaii i K-popu, aż po zakupoholiczki i gotki: zajrzyj do świata najbardziej oryginalnych urodowych subkultur internetu. Dziwactwa i poczucie wolności zapewnione.

Modyfikacje ciała
YouTuberki takie jak Morgan Joyce, NativeBeauty i BreeAnn Barbie prowadzą alternatywną, internetową subkulturę urody, która polega na standardowym youtube'owym poradniku — tylko z większą ilością metali ciężkich. Tytuły filmików mówią wszystko: „Ile kosztowało moje ciało? Edycja Piercingowa", „Kto robi moje tatuaże" oraz „Kolor włosów a moja mama". No i oczywiście filmiki z kategorii lifestyle'owej („Stalker Fuckboy" autorstwa NativeBeauty) oraz dziesiątki tysięcy „wcieleniówek", na których dziewczyny uwieczniają swoje doświadczenia z salonu piercingu i tatuażu. Nic więc dziwnego, że mini-dokument i-D z alternatywną kosmiczną księżniczką, Grace Neutral, ma niemal 2 miliony odtworzeń.

Żywe lalki
Nie mylić z najstraszniejszym odcinkiem „Gęsiej skórki" lub dokumentem Channel 4 o facetach zakładających gumowe kostiumy i udających kobiety (pod żadnym pozorem nie guglujcie „female masking", ostrzegam). Ci młodzi chłopcy i dziewczęta poświęcają swoje życie wyglądowi rodem z teledysku „Barbie Girl". Ukraińska „ludzka Barbie", Valeria Lukyanova, jest prawdopodobnie najbardziej znanym przykładem. Jej tutorial, w którym przechodzi transformację z kobiety w lalkę, ma ponad milion odtworzeń. To jednak nic w porównaniu z viralową sensacją Venus Angelic, której nieco przerażający filmik „how to look like a doll" ma ich ponad 14 milionów. Jeśli chodzi o polską youtubosferę, podobne tutoriale tworzy między innymi Agnieszka Grzelak.

Mejkapiści
Kosmetycznym vlogingiem zajmują się już nie tylko dziewczyny. Makijażyści tacy jak Patrick Starr, MannyMUA, a w Polsce BeautyBoy dzięki swoim mejkapowym filmikom walczą z genderowymi stereotypami. Androgyniczna „królowa internetu" Jeffree Star zaczynał karierę jeszcze w czasach MySpace'a, kiedy działał jako piosenkarz. Jednak to dzięki filmikowi, na którym testuje tęczowy highlighter i i błyszczyk od Christiana Laboutina za 85 dolarów, Jeffree zyskał uznanie setek tysięcy fanów. Warto zwrócić uwagę też na Władka Klimczuka, który jako BeautyBoy dzieli się ze swoimi fankami (i fanami) radami na temat pielęgnacji, swoimi ulubieńcami i „znielubieńcami". Nie myślcie jednak, że Władek to jedyny urodowy vloger z Polski. Tym, którzy chcą zobaczyć więcej looków, recenzji i porad dotyczących pielęgnacji spodoba się kanał mieszkającego w Niemczech Kuby Króla.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Drag
Oczywiście youtube'ową społeczność drag widać najwyraźniej. W końcu mocne konturowanie w stylu Kim Kardashian, sztuczne rzęsy, brokat i misternie zarysowane brwi uzależniają. To wszystko jest trudne jak cholera bez tutorialu, na którym widać każdy krok. Nikogo nie dziwi więc, że filmiki youtubowych drag queen ogląda mnóstwo ludzi spoza ich społeczności. Chociaż USA oszalało na ich punkcie, głównie z powodu programu telewizyjnego „RuPaul's Drag Race", nasza drag „youtubosfera" również ma się czym pochwalić. W projekcie „Go Drag. Królowe Nocy" cała ekipa specjalistów zamienia chętnych chłopaków i dziewczyny w drag queens i drag kings. Przyznają, że oprócz świetnej zabawy, ich celem jest pokazanie, jak profesjonalnie zrobić charakteryzację.

Gotki
Choć gotki istnieją w sieci już od czasów Grona i czatu Wirtualnej Polski, dopiero YouTube dał im platformę, dzięki której mroczne dziewczyny słuchające Marilyna Mansona mogły błyszczeć na ekranach, zamiast się za nimi chować. Po pojawieniu się sub-subkultur, takich jak nieco kontrowersyjny „pastel goth" (najczęściej wyszukiwany tag na Tumblerze w 2013 roku), liczba odtworzeń gotyckich youtuberek znacznie przewyższa już mainstreamowe urodowe kanały. YouTube niezupełnie słynie z tolerancyjnych komentarzy — tym bardziej to inspirujące, że gotyckie youtuberki, takie jak Paulina, pokazują swoją mroczną urodę przed milionami.

Zakupoholiczki
Nie mylcie ich z Tumblerowiczkami, które naśladują bohaterki filmu „Bling Ring" Sofii Coppoli i kradną ze sklepów. Youtube'owe haule to nic innego, jak szerokie uśmiechy, wielkie pieniądze, znane nazwiska i bardzo luźny stosunek do Urzędu Podatkowego. Oczywiście, większość vlogerek od czasu do czasu wybiera się na małe zakupy do galerii. Jednak najbardziej uzależniające filmiki kręcą dziewczyny, które są profesjonalnymi zakupoholiczkami — i które kupują tyle, że opróżnienie olbrzymiej torby z Sephory zajmuje im 10 minut. Trend na haule wyewoluował z manii na „unboxing". W takich filmikach możemy oglądać facetów, którzy rozpakowują swoje nowe gadżety czy figurki kolekcjonerskie.

Cosplay
Dziwi was, że najchętniej oglądany urodowy filmik to kreskówka? Konturowanie na klauna czy cekinowe usta są już passe — w 2015 wszyscy chcieli wyglądać jak Elsa z „Krainy Lodu". No i ze względu na to, że dzięki feminizmowi społeczność cosplayerek skupia się na pewności siebie, samoakceptacji i zdroworozsądkowemu podejściu do seksu, youtuberki podążyły za przykładem. Społeczność graczy nadal ma problem z równością płci, jednak zeszłoroczna edycja Comic-Conu osiągnęła parytet. W internecie to dziewczyny przewodzą nurtowi zmiany, dzięki takim youtuberkom jak Othien, która poza tutorialami pokazuje na swoim kanale, co robiła na katowickim turnieju gamerów Intel Extreme Masters.

Kawaii
Kawaii to pojęcie pochodzące z Japonii, odnoszące się do wszystkiego, co urocze. Jest ono dość ogólne, dzięki czemu youtube'owa społeczność kawaii jest bardziej otwarta i wspaniała niż jakokolwiek inna. Od cybergotek w stylu visual-kei, aż po styl z tokijskiego Harajuku, który podbił Zachód w latach 90., uroda kawaii to coś więcej niż sztuczne rzęsy i taśma Mejutu, dająca Azjatkom zachodni wygląd powiek. Zobaczcie kanał Ilony Sudol, która pod pseudonimem Chikane-Chan pokazuje, jak przemienia się w bohaterki swoich ulubionych anime.

Psychofani K-Popu
Według Grace Neutral, która poleciała do Seulu, żeby zinfiltrować warty prawie 23 miliardy złotych południowokoreański przemysł kosmetyczny, „K-Pop wywiera ogromny wpływ na Koreańczyków". Na ulicach czy w klubach, widać go wszędzie: szczególnie w postaci popularnych wśród nastolatek operacji plastycznych i tętniącej życiem kultury łaźni, które przypominają nasze spa. Dzięki internetowi, superfanki K-Popu inspirują się i dzielą makijażowymi poradnikami i niezwykle popularnym zestawieniami zdjęć najpiękniejszych idoli. Oczywiści ta moda przywędrowała również nad Wisłę: jak w przypadku kanału Be Asienne, którego twórczyni Nana prezentuje delikatne looki i recenzuje kosmetyki z Korei, Japonii i Chin. Sama autorka oczywiście trzyma się mocno słynnej koreańskiej zasady 10 kroków — i wygląda cudnie.

Seapunk
W przeciwieństwie do większości trendów urodowych, które rodzą się w świecie rzeczywistym i rozkwitają w internecie, rodowód Seapunka jest czysto internetowy. Trend pochodzi od DJ Lil Interneta, który wymyślił ten termin pewnego poranka w 2011 roku, zainspirowany dziwacznym snem. „SEAPUNKOWA SKÓRZANA KURTKA ZE SKORUPIAKAMI W MIEJSCU ĆWIEKÓW", napisał. Nazwa przerodziła się w hashtag, który z kolei stał się wytwórnią płytową i ruchem estetycznym, skupionym wokół włosów w kolorze morskiej piany, naklejek-klejnotów i 16-bitowych, animowanych delfinów. Jak zwykle w przypadku subkultury narodzonej w internecie, trend szybko przeniknął do pokazów znanych projektantów i popularnych teledysków.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley, Stasia Wąs

Tagged:
YouTube
subkultury