james franco, tim o'keefe i the smiths

„Let Me Get What I Want” to album, który uchwycił surrealistyczny portret emocji licealistów.

tekst Hannah Ongley
|
16 Listopad 2016, 5:16pm

Są zespoły, które specjalizują się w nagrywaniu coverów. Istnieje też zespół inspirowany The Smiths, w którego skład wchodzą James Franco i Tim O'Keefe. Dwóch artystów o wielu talentach założyło Daddy po tym, jak spotkali się na studiach podyplomowych na Rhode Island School of Design w 2011 roku. Zespół wykorzystali jako motywację do zgłębiania zamiłowania do poezji, sztuki konceptualnej i muzyki, która rozbrzmiewała w latach, gdy byli rozemocjonowanymi nastolatkami. Każda piosenka z debiutanckiego albumu „Let Me Get What I Want", zatytułowanego jak piosenka The Smiths, jest oparta na wierszach Franco.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Do filmu, który towarzyszy płycie, Franco i O'Keefe wykorzystali znajomych studentów, ale nie tych z RISD. Wyłonili grupę dobrze zapowiadających się młodych reżyserów z liceum, w którym uczy mama Jamesa, w jego rodzinnym Palo Alto. Każdy uczeń został poproszony o napisanie i nagranie scenariusza do jednego z dziesięciu wierszy. Film można obejrzeć jako całość lub jako dziesięć oddzielnych rozdziałów, które zostały zmontowane przez Irene Su i Beth Wexler, które dodały jedyne w swoim rodzaju efekty, które pomogły stworzyć narrację i zapętloną estetykę. Album rocznicowy Franco pojawił się w filmie jako łącznik w historii o Tomie, Erice i Sterlingu. Przy podsumowaniu wspólnej pracy Franco i O'Keefe rozmawiają o nostalgii, ironii i współpracy z basistą The Smiths - Andym Rourke.

Jak wybraliście uczniów do filmu?

James: To uczniowie mojej mamy, ona ich wybrała.

To fani The Smiths?

James: Jeśli wcześniej nie byli fanami, teraz na pewno nimi są.

Co czujecie, gdy teraz słuchacie The Smiths?

James: Czuję nostalgię, tęsknotę i ironię.

Tim: Ja czuję nostalgię. Ich muzyka była dla mnie ważna, gdy byłem w gimnazjum i liceum. Miała na mnie duży wpływ, kiedy sam zacząłem tworzyć muzykę jako nastolatek.

Tim, wcześniej wspomniałeś, że pracujesz nad czymś nowym z Andym. Możesz zdradzić nam coś więcej?

Tim: Jasne. Po pracy nad albumem Daddy Andy i ja zaczęliśmy tworzyć w studiu nowy materiał na płytę. Mamy go już całkiem dużo i wypuścimy coś nowego w 2017 roku. Planujemy otworzyć własną wytwórnię muzyczną dla siebie jak i dla nowych artystów, których chcielibyśmy promować.

Razem z Andym zaczęliśmy robić muzykę do filmów, a niedawno udało nam się dostać angaż przy serialu internetowym „Raw Craft", który prowadzony jest przez Anthony'ego Bourdaina. Również przygotowujemy się do stworzenia ścieżki dźwiękowej do włoskiego filmu animowanego.

James, bez wątpienia masz bardziej eklektyczne CV od wielu innych artystów. Czy twoje preferencje muzyczne są równie szerokie? Przyciąga cię muzyka, która łączy humor z cierpieniem?

James: Czasami. The Pixies, A$AP Rocky, Wiz Khalifa, Snoop Dogg, Biggie Smalls, Mungo Jerry, Simon and Garfunkel, Nirvana, Cat Stevens — w ich muzyce można znaleźć humor, jak i cierpienie.

Postaci z filmu oparte są na prawdziwych osobach, które poznałeś w liceum. Wiesz co teraz robią? Masz z nimi kontakt?

James: Mam kontakt z Eriką. Ma męża i mieszka na północy stanu Nowy Jork, wciąż jest prześliczna.

Możesz zamówić „Let Me Get What I Want" w formie cyfrowej lub w limitowanej edycji jako fioletową płytę winylową, z pocztówką podpisaną przez obu twórców, tutaj.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Hannah Ongley
Zdjęcie: kadr z filmu "Daddy"

Tagged:
Film
james franco
The Smiths
Daddy
Tim O’Keefe
muzyka