„wyzywające” filtry na snapchacie

Najwyraźniej kwiatki i szczeniaczki są zbyt prowokujące.

tekst i-D Staff
|
22 Kwiecień 2016, 10:40am

Image via Snapchat and Instagram

Bycie kobietą w sieci nie jest proste. Nachalne komentarze na Facebooku, nieproszone opinie na Instagramie, to tylko kilka z problemów, z którymi mierzą się dziewczyny. Teraz do listy problematycznych przestrzeni dołącza Snapchat. W końcu nic tak nie wzbudza gniewu internetowych wojowników, jak wybór uroczego filtra.

W tym tygodniu Snapchat został mocno skrytykowany za filtr, mający upodobniać do Boba Marleya. Działał jak blackface, czyli znienawidzona praktyka charakteryzowania białej osoby na czarnoskórą. Sporo komentatorów skupiło się jednak na mniej kontrowersyjnych kulturowo filtrach, takich jak wprowadzony z okazji festiwalu Coachella wianek, który szybko zyskał miano „filtra dla zdzir". Z jakiegoś powodu chęć zrobienia sobie uroczego zdjęcia w kwiatowej koronie jest równoznaczne z byciem okropnym człowiekiem. 

Takie reakcje to nic nowego, są tylko najnowszą odmianą typowych żartów o kobietach, w myśl których festiwalowy wizerunek (wianki, frędzle, cokolwiek z szafy Kendall Jenner) jest równoznaczny z byciem idiotką. A według tej internetowej logiki bycie głupią jest równoznaczne z byciem łatwą. Nadążacie?

Co ciekawe, to nie pierwszy snapchatowy filtr, który wywołał falę nieuzasadnionych i nieproszonych komentarzy wymierzonych w dziewczyny. Filtr upodobniający do szczeniaczka od jakiegoś czasu też budzi kontrowersje. Zatrzymajmy się w tym miejscu na chwilę, by rozważyć fakt, że zdanie „filtr upodobniający do szczeniaczka od jakiegoś czasu budzi kontrowersje" może być uzasadnione w jakimkolwiek kontekście. Najwyraźniej rysunkowe pieski z długimi językami są równoznaczne z seksualnymi perwersjami. Cóż, już nigdy nie spojrzymy na „Zakochanego kundla" tak samo.

To, co łączy te dwa filtry — poza popularnością wśród dziewczyn — to fakt, że skóra wygląda w nich bardzo korzystnie. Ale nie tak prędko! Przecież zrobienie sobie uroczego zdjęcia oznacza, że kusisz z premedytacją i czekasz na niewybredne zaloty. Przynajmniej tak sądzą hejterzy w sieci.

Refleksja, jaką wywołują w nas te dyskusje, jest taka: nie chcemy żyć w świecie, w którym nie można spokojnie wrzucić fotki z filtrem pieska. 

Przeczytaj też:
Walka o dobre samopoczucie vs. świat reklamy
„Masz prawo mieć w talii więcej niż 60 cm, jesteś piękna"
Miley Cyrus i Marc Jacobs też zabierają głos w obronie dziewczyn

Kredyty


 Zdjęcia Snapchat i Instagram