fryzury nowego milenium

Fotografka Tara Bogart stworzyła archiwum współczesnej autoekspresji – serię z fryzurami młodych kobiet XXI wieku. Rozmawiamy z autorką o tym, jak dzisiejsze pokolenie redefiniuje piękno.

tekst Emily Manning
|
24 Wrzesień 2015, 2:55pm

Minęło już prawie 40 lat od chwili, kiedy byłe wokalistki wspierające kapeli Blondie - Tish i Snooky odeszły od zespołu zakładając sklep Manic Panic, inspirując całe fale nastolatek do zaszycia się w łazience rodziców wraz z zieloną mazią na włosach. Wprawdzie wiele kobiet, które wzięły udział w fotograficznej serii Tary Bogart pt. A Modern Hair Study [współczesne studium włosów], wypróbowało charakterystyczne dla marki neonowe odcienie farb, ale fotografka zaznacza, że autoekspresja za pomocą fryzury miała miejsce już na długo przed pastelowo-punkową rewolucją.

W 2011 roku, mieszkająca w Milwaukee w stanie Wisconsin fotografka Bogart zabrała grupę studentów do Biblioteki Narodowej Francji i natknęła się na XIX-wieczne zdjęcie autorstwa Felixa Nadara, przedstawiające młodą kobietę tyłem od ramion wzwyż (tzw. studium włosów). „Na samej podstawie zdjęcia można było łatwo stwierdzić, że była to nowoczesna kobieta swoich czasów, o których tak wiele mówiła już chociażby sama spinka w jej włosach, jej fryzura, jej kark...", wspomniała Bogart. „Nie mogłam przestać myśleć o tym zdjęciu, więc postanowiłam, że sprawdzę, jak takie fotografie wyglądałyby dzisiaj. Młoda kobieta XXI wieku jest bardzo skomplikowana, więc po zrobieniu kilku testowych ujęć, wiedziałam już, że jeden portret nie wystarczy, aby opowiedzieć historię. Zaczęłam więc szukać możliwie jak największej liczby kobiet, mających po dwadzieścia kilka lat".

Cztery lata później (czyli dziś) Bogart udało się sfotografować włosy kobiet od Wisconsin po Paryż, dzięki czemu stworzyła archiwum współczesnej autoekspresji. Projekt A Modern Hair Study wystawiony jest w nowojorskiej galerii Elizabeth Houston. Rozmawiamy z jego autorką o tym, jak dzisiejsze pokolenie redefiniuje piękno.

Na jakiej podstawie wybierasz modelki?
Mam farta, bo pracuję w college'u, gdzie mam duży wybór. Próbuje nie być wybiórcza, bardzo chcę, żeby projekt pokazywał jak największą różnorodność Milwaukee, w stanie Wisconsin. Na początku, zagadywałam każdą dziewczynę, która wyglądała interesująco i prosiłam, aby przyprowadziła też swoje koleżanki w wieku 20-29 lat, ale słowo się rozniosło i pojawiło się naprawdę dużo chętnych osób. Ja nie odrzucam nikogo, chyba że nie pasuje do grupy wiekowej. Nie chcę mówić, że to naukowe, bo nie jestem dokumentalistką, ale uważam, że na pewno jest to pewnego rodzaju studium.

Czy zauważyłaś jakieś nowe, pojawiające się trendy w trakcie trwania projektu?
Widuję trendy, ale w 2013 roku wróciłam do Paryża i stworzyłam portrety Francuzek, co było interesujące o tyle, że ich wybory różniły się znacznie od amerykańskich tendencji. Jeśli je ze sobą wymieszasz, bardzo trudno rozpoznać, która kobieta jest jakiej narodowości. Jeżeli za to spojrzysz na poszczególne grupki, na pewno rysuje się wśród nich jakiś konkretny trend. Amerykańskie kobiety mają większą tendencję do dekorowania, np. w postaci akcesoriów czy tatuaży, z kolei Francuzki ogólnie preferują klasyczny styl.

Stworzyłaś też serię na temat tatuaży. Czy uważasz, że obecne pokolenie ma większą skłonność do ekspresji?
Gdy miałam dwadzieścia parę lat i robiłam swój pierwszy tatuaż, musiałam udać się na przedmieścia, bo wówczas w mieście było to nielegalne. Krążył bardzo zły stereotyp. Kim będziesz, jak dorośniesz? Kto da ci pracę? Wszystko to, co mówią ci rodzice i dorośli. Teraz wydaje mi się, że nie tylko to jest dużo bardziej akceptowalne, ale i przyjemniejsze. Obecne pokolenie przyjęło body art jako sztukę, być może dzięki wszystkim istniejącym możliwościom. Często jestem zazdrosna o te wszystkie kolory, na jakie ludzie mogą dziś pofarbować włosy. Ja dorastałam w latach 80., a wtedy był tylko kruczoczarny, tleniony albo czerwony.

Co oznacza piękno w 2015 roku?
Świat jest o wiele bardziej otwarty niż wtedy, gdy ja byłam młoda. My byliśmy freakami w czarnych ciuchach i tlenionych włosach, teraz wydaje mi się, że wszystko jest dużo łatwiej dostępne. Postrzeganie unikalności jest bardziej pozytywne. To, co jest interesujące w tej serii, to fakt, że wszyscy posiadamy te same rzeczy: ramiona, plecy, a w przypadku większości dwudziestolatek - włosy. A mimo to uważam, że żadna kobieta w serii nie powtarza się, każda jest tak niesamowicie unikatowa, pod względem kształtu ramion, czy wyglądu pleców, niektóre mają tatuaże, kolczyki... Myślę, że seria doskonale pokazuje wyznaczniki młodości obecnego stulecia.

tarabogart.virb.com

Zobacz też: Papuga, papuga, sto dwudziesta druga!

Kredyty


Tekst: Emily Manning
Tłumaczenie: Zuza Bień
Zdjęcia: Tara Bogart

Tagged:
Μόδα
Kultura
uroda
włosy
fryzury
tara bogart