Reklama

życie w komunie

David Vasilev uwiecznił dzieci z odciętej od świata społeczności huterytów.

tekst J.L. Sirisuk
|
23 Grudzień 2015, 12:00pm

David Vasilev poznał wielu niezwykłych ludzi. Wcześniej fotografował plemię Lakota na obszarze Wielkich Równin w Dakocie Południowej. Od tych Indian usłyszał o niemieckojęzycznej kolonii huterytów - pacyfistycznej społeczności, której korzenie sięgają XVI wieku. Tak David trafił do osady, w której czas stanął w miejscu. Fotograf spędził tam miesiąc, przyglądając się codzienności najmłodszych huterytów. Efektem jego pracy są niesamowite zdjęcia, pokazujące dzieci przy pracy i zabawie. Każda fotografia jest pełna emocji, w niezwykły sposób łączy przeszłość i przyszłość. Rozmawiamy z Vasilevem, by dowiedzieć się czegoś więcej o jego przygodzie.

Jak wpadłeś na ślad huterytów?
Pojechałem robić zdjęcia plemienia Lakota, na jakiś tydzień lub dwa. Gdy już skończyłem i chciałem wyjechać, zapytałem szamana: „Szukam ciekawych ludzi. Czy możesz mi polecić jakieś miejsce w okolicy?". Przemyślał to i odpowiedział: „Jakiś dzień drogi stąd mieszkają biali, mówiący po niemiecku. Podaj mi swoją mapę". To było w 2004 roku - telefony komórkowe wciąż miały czarno-białe ekrany i brakowało w nich nawigacji. Dlatego szaman zaznaczył mi kilka miejsc na mapie.

Jak ich znalazłeś?
Opuściłem rezerwat i jechałem jakieś 12 godzin, aż w końcu skończyła mi się benzyna. Siedziałem tak z godzinę, a może ze trzy - sam nie wiem. W końcu zatrzymał się koło mnie kombajn. Starszy kierowca zapytał: „Co tu robisz? Skończyła ci się benzyna?". Powiedziałem, że jestem fotografem z Bułgarii i szukam huterytów, ale nie mogę ich znaleźć. Mężczyzna odpowiedział: „Cóż, młodzieńcze, to twój szczęśliwy dzień. Jestem jednym z huterytów".

Czyli to przeznaczenie?
Dolał mi benzyny i razem pojechaliśmy do kolonii, gdzie poznałem starszyznę i księdza, który jest dla nich bardzo ważny. To najbardziej religijni ludzie, jakich poznałem. Dzieci nie uczą się historii, geografii czy przedmiotów ścisłych. Czytają tylko Biblię.

Dlaczego na twoich zdjęciach są głównie dzieci?
Ciągle chodziła za mną cała ich grupka. Siedziały bez słowa i na mnie patrzyły - widać to na niektórych zdjęciach. Nie miały pojęcia kim jestem.

Jak huteryci spędzają czas?
Każdy zawsze ma coś do roboty, a dzieci ciągle pomagają na farmie: przy zwierzętach albo na polu. Dziewczynki pracują w kuchni. Chyba tylko niedziele mają wolne, ale też nie do końca, bo przez trzy godziny się modlą i śpiewają stare, niemieckie piosenki.

Czy zaobserwowałeś coś ciekawego?
Zauważyłem, że nie znają żadnej innej muzyki, ani sportów. Nie mają pojęcia o świecie - w ten sposób chyba kultywują swoje dziedzictwo. Pewnego dnia nudziłem się, więc wyjąłem z bagażnika piłkę. Dzieci zaczęły się wokół mnie zbierać, patrzyły, jakbym się urwał z księżyca i pytały: „Do czego to służy?". Kopnąłem piłkę, a pewien chłopiec ją podniósł. Powiedziałem: „nein, nein, nein" i pokazałem palcem na nogi. Próbowałem im wyjaśnić zasady, „wy jesteście w tej drużynie, ja jestem w drugiej", i tak dalej. Niestety nie udało mi się, nie rozumieli tej koncepcji. Wszyscy są tam wspólnotą, tworzą jedność, więc pytali: „Dlaczego mamy się rozdzielać?". Skończyło się na tym, że kopaliśmy sobie piłkę bez celu. Nigdy nie zapomnę tego dnia.

Jak na początku reagowali na aparat? Czuli się komfortowo?
Byli mną bardzo zainteresowani, ale potem się przyzwyczaili. Zaczęli mnie ignorować i robili swoje. Właśnie wtedy zrobiłem najwięcej zdjęć. Stałem się małym huterytem: bawiłem się z nimi i czułem się, jakbym się cofnął w czasie.

Czy pamiętasz jeszcze jakiś moment, który wywarł na tobie ogromne wrażenie?
Tak. Poznałem pewną dziewczynę, która miała ze 12 lat. Else bawiła się boso z prosiaczkiem, a ja robiłem jej zdjęcia. Wtedy zapytała: „Widziałeś kiedyś ocean?". Nie wiedziałem jeszcze, że ona nie ma pojęcia o świecie i geografii, więc odparłem: „Który?". Zdziwiła się i powiedziała: „To jest więcej niż jeden?". Wtedy zrozumiałem, w jak odmiennych warunkach dorastają te dzieci i w jakiej błogiej nieświadomości żyją.

davidvasilev.com/

Kredyty


Tekst: J.L. Sirisuk
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska
Zdjęcia: David Vasilev

Tagged:
wywiad
Kultura
komuna
david vasilev
huteryci