Reklama

trolle to gatunek stadny

Okazuje się, że to nie anonimowość napędza lawinę hejtu.

tekst Annie Armstrong
|
28 Lipiec 2016, 12:46pm

Image via Getty iStock

W zeszłym tygodniu Twitter oficjalnie zablokował konto trollujące gwiazdę ostatniego filmu „Ghostbusters" — Leslie Jones. Chociaż usunięcie konta było uroczym posunięciem, takiego kroku nie można nawet nazwać skromnym rozpoczęciem walki z ilością hejtu, która krąży po Twitterze. W odpowiedzi na epidemię gnębienia online Uniwersytet w Zurychu przeprowadził badania, które odkrywają jak zachowują się internetowe trolle. Tak długo sądzono, że nakręca ich anonimowość, ale jak się okazuje, częściej wcale nie ukrywają swoich nazwisk na profilach.

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Socjolożka Lea Stahel przestudiowała 1600 internetowych petycji z lat 2010-2013, gromadząc dane z ponad 532 tys. komentarzy. Jedynym dominującym trendem na kontach trollujących, jaki udało jej się ustalić, był fakt, że trolle to gatunek stadny. Kiedy tylko pojawiała się jedna nienawistna opinia, inni użytkownicy gromadzili się wokół niej, popierając ten osąd. Hejterzy trzymają się razem.

Nie wiadomo, co jest gorsze — anonimowa, trollująca masa czy ludzie, którzy nie kryją się z hejterskimi poglądami? Tak czy owak cyberhejt osiągnął punkt krytyczny i musimy coś z nim zrobić. Jeśli ruchy lansujące różnorodność, pozytywny styl bycia, poparcie dla mniejszości zyskują uznanie i popularność, tak rażąca negatywność sprawia wrażenie słabej i zdezorganizowanej reakcji obronnej. Jeśli temat cię interesuje, tutaj możesz znaleźć całe badanie.

Przeczytaj też:

Kredyty


Tekst: Annie Armstrong.