kobiety dostają oscary za granie żon, wdów i spadkobierczyń

Czytamy raport przedstawiający role, które przyniosły aktorom i aktorkom Oscara. Rezultaty, jak można było się spodziewać, są seksistowskie.

tekst i-D Staff
|
25 Luty 2016, 4:04pm

Joy

W „Joy" obserwujemy wiele podobieństw do „Poradnika pozytywnego myślenia". Oba filmy wyreżyserował David O' Russell, a w obsadzie znaleźli się Bradley Cooper, Robert DeNiro oraz Jennifer Lawrence. Jennifer za jeden i drugi film dostała nominację do Oscara dla Najlepszej Aktorki. Za pierwszym razem wygrała. Szanse na niedzielną wygraną wydają się więc spore, prawda? Nie tak szybko.

Wczoraj portal Fusion opublikował raport zawodów postaci, które przyniosły nominowanym statuetki dla Najlepszego Aktora i Aktorki, począwszy od pierwszego rozdania Nagród Akademii w 1929. Z 88 aktorek, które zgarnęły laury, 16% grało żony. Kolejne najczęściej nagradzane postacie pracowały w showbiznesie (14%), jak na przykład śpiewająca Reese Witherspoon w „Spacerze po linie", a za nimi uplasowały się wdowy oraz pracownice fizyczne. Pamiętacie postać Lawrence w „Poradniku pozytywnego myślenia", Tiffany Maxwell? Była wdową.

Fusion oficjalnie ogłosiło, że „jeśli kobieta grała wysoko postawioną businesswoman, która akurat była mężatką, nie określaliśmy jej mianem żony. Kategorie takie jak małżonek, wdowa czy wdowiec nadawaliśmy tylko wtedy, gdy były decydujące dla jakiejś postaci, zazwyczaj, gdy były bezrobotne". Innymi słowami, Lawrence w roli Joy Mangano - wynalazczyni Miracle Mopa - nie znajdzie się w kategorii „żona" czy „rozwódka". Jeśli zgarnie w niedzielę statuetkę, będzie pierwszą aktorką od sześciu dekad, której uda się to zrobić za granie przedsiębiorcy bądź właścicielki firmy (zawodu, które od 1994 roku wynonywało zaledwie pięć aktorek nagrodzonych Oscarem).

Najlepsi aktorzy o wiele częściej od najlepszych aktorek grają nie tylko przedsiębiorców, ale też przestępców (13%), żołnierzy (11%), artystów występujących na scenie (10%), pisarzy i członków rodzin królewskich (8% w każdej z ostatnich kategorii). „Żadna aktorka nie wygrała Oscara za zagranie żołnierki czy dziennikarki", czytamy na portalu Fusion. „Podobnie, żaden z nominowanych w kategorii Najlepszy Aktor nie wygrał za rolę partnera czy prostytutki, podczas gdy kobiety nagrodzono za role partnerek dwa razy, a prostytutek sześć".

Opublikowane dane są otrzeźwiające, ale to tylko ułamek problemów przemysłu filmowego. Akademia zaproponowała zmiany w składzie jury, które miałyby zwiększyć jego różnorodność po kontrowersjach związanych z brakiem nominacji w głównych kategoriach dla czarnoskórych aktorów. Ta zmiana może także przynieść nominacje dla aktorek, które nie grają bohaterek o tradycyjnie damskim zawodzie. Wyniki jednak mogą sugerować, że to, czego potrzebuje przemysł, to tak naprawdę bardziej różnorodni reżyserzy, scenarzyści i producenci, którzy kręciliby filmy pokazujące kobiety w prawdziwy sposób. 

Przeczytaj też:

Kredyty


Text Emily Manning
Image via YouTube