skandynawska wokalistka elliphant oznajmia, że nie ma czasu na udawanie

Urodzona w Sztokholmie, a obecnie mieszkająca w Los Angeles artystka szykuje się, by podbić świat swoim hardkorowym popem.

tekst i-D Staff
|
09 Luty 2015, 9:40am

Oświetlona mocnym światłem wiszącego nad Los Angeles słońca Ellinor Olovsdotter aka Elliphant przywodzi na myśl plemienną boginię, pochodzącą z zupełnie innego świata. „Tak wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy, ile w życiu jest magii" - oznajmia niskim głosem z głębokim szwedzkim akcentem. „Możemy sobie uważać, że tkwimy teraz w tym nowym, wyzwolonym świecie. Z dala od wszelkich zasad. Lecz nadal podążamy za starymi dogmatami. Ludzie nadal twierdzą: Nie, drzewa przecież nie potrafią mówić. Albo: Nie, kosmici nie istnieją. Teraz to standardowa postawa. Być przeciwko magii i przeciwko naturze".

Od początku jej kariery da się łatwo dostrzec, że Eli to wokalistka/raperka/aktywiska podążająca własną ścieżką. Mimo że jest skromna i trzyma się blisko ziemi, to prawdziwa jednoosobowa armia. A raczej armia w ciele jednej kobiety. Z każdym oddechem wypuszcza z siebie strumień płomiennych, pełnych pasji poglądów filozoficznych. Gdy spotka się ją twarzą w twarz, Eli wydaje się żywym uosobieniem teledysku do Revolusion, swojej dancehallowej muzycznej petardy. Jest magnetyczną, barwną eksplozją nieokiełznanej energii. „Muzyka to dla mnie wciąż nowość" - przyznaje 29-latka. Fakt, jej muzyczna działalność trafiła w panującego obecnie ducha epoki całkiem przypadkowo. Lecz na przestrzeni ostatnich dwóch lat wydała album w wytwórni Universal oraz wypuściła dwie EPki za pośrednictwem labelu Mad Decent i Kemosabe Records (Look Like You Love It i One More). Pracowała przy tym z tak uznanymi producentami, jak Dr. Luke, Diplo oraz Skrillex. Wraz z innymi gwiazdami podziemia, wokalistkami MØ i Doja Cat, współpracowała z legendą muzyki ragga/soca, Bunjim Garlinem. Równie dobrze czuje się jednak na wspólnej trasie z cudownym dzieckiem popu, Charlie XCX. Chociaż na solowe tournee wybiera się tylko i wyłącznie z dubstepowym soundsystemem. 

„Odkąd zaczął się ten projekt" - rozwija wątek Eli - „to wszystko idzie jak burza. Nie ma czasu na żadne udawanie. Nie ma czasu na to, by zastanowić się nad czymkolwiek. Mogę być naprawdę wolna. Robić taką muzykę, jaką mam ochotę robić. Pracować z ludźmi, z którymi mam ochotę pracować. Niektórzy chcą, żebym była taka jak M.I.A. albo Iggy Azalea. Żebym była kimś, kogo da się zaszufladkować. Jednak moja muzyka może raz brzmieć jak ballady z lat 80-tych. Mogę robić piosenki pod akompaniament pianina. Mam też trochę zajebiście hardkorowych klubowych kawałków i super hardkorowego popu. A niektóre są bardziej gitarowe, z prawdziwymi bębnami, nieco hipisowskie. No, i mam w sobie mojego hip-hopowego ducha".

Odkąd była nastolatką, podróżuje po całym świecie. Indie odwiedzała nawet osiem razy. Nic więc dziwnego, że brzmienie Eli jest tak ekspansywne. Jak mówi, odnalazła siebie poprzez „świat techno i rave'ów". Śpiewając operuje takimi rytmami, slangiem i melodiami, że nikt nie zdoła tego dokładnie sklasyfikować. „Jako artystka nie dążę do tego, by stać się kimś konkretnym. Po prostu wyrażam siebie i żyję chwilą. Chcę prezentować się jako poddająca się zmianom osoba".

Na wzgórzach Los Angeles wiatr podrywa do góry wiszące obok dzwoneczki wietrzne. A Eli przygląda się rozległej panoramie miasta. „Gdyby dwa lata temu ktoś powiedział mi, że będę żyć i tworzyć w Ameryce, roześmiałabym się głośno! Dorastałam w południowej części Sztokholmu. Pośród naprawdę szalonych ludzi. Moja mama była taką zakręconą na punkcie muzyki imprezowiczką. Dlatego zawszę czuję się w takich sytuacja jak w domu. Kiedy otacza mnie chaos, czuję, że mam nad wszystkim kontrolę. Ale tak naprawdę nie mam domu - to ja sama jestem moim domem. Staram się szukać domu w swoim wnętrzu". Cóż, nie podlega to żadnym wątpliwościom - Elliphant przybyła tu, by przywrócić magię naszemu światu.

@elliphantmusic

Kredyty


Stopka:
Tekst: Danna Takako
Fotografia: Columbine Goldsmith
Stylizacja: Nicolas Klam
Fryzura: Ryan Richman/agencja Starworks. Przy stylizacji fryzury użyto produktów KMS California.
Makijaż: Tsipporah Liebman. Do wykonania makijażu użyto produktów M.A.C.

Tagged:
elliphant
purple light
muzyka