fot. Mateusz Stankiewicz, zdjęcie z kampanii BOHOBOCO PERFUME, Helena Norowicz (jedna z ambasadorek marki)

10 pytań, które zawsze chciałeś zadać... retuszerowi

Zbyszek Rudomino obala mity na temat roli retuszu w fotografii.

tekst Basia Czyżewska
|
24 Październik 2017, 7:41am

fot. Mateusz Stankiewicz, zdjęcie z kampanii BOHOBOCO PERFUME, Helena Norowicz (jedna z ambasadorek marki)

1. Jak zmieniła się twoja praca na przestrzeni ostatnich kilku lat. Czy świat rzeczywiście idzie w stronę autentyzmu, czy wręcz odwrotnie?
Szczęśliwie tak, przynajmniej w warstwie samego retuszu. Retuszujemy dziś mniej, za to robimy coraz więcej rzeczy niemożliwych do zrealizowania na planie zdjęciowym, np. domontowujemy osoby, albo przenosimy sytuację sfotografowaną w studio do lasu, zmieniamy pory roku, imitujemy efekty analogowe, usuwamy logotypy przedmiotów i różne rzeczy z kadru, przemontowujemy fryzury... mógłbym wymieniać bez końca. Retusz jako taki to na szczęście tylko mała część procesu postprodukcji.

2. Trzy najczęściej retuszowane rzeczy na zdjęciach modowych to...
Dłonie, kolana i stopy. To chyba najmniej fotogeniczne części ciała. Ręce często wychodzą zbyt czerwone, kolana mają na zdjęciu za dużo detali, a stopy żył i przebarwień, których normalnie nie widać.

3. Na czym polega według Ciebie dobry retusz?
Na umiarze. Dobra postprodukcja to nadawanie zdjęciom tożsamości i charakteru. Chodzi o budowanie przestrzeni, nasycenia, temperatury barw. Niuanse, odcienie, akcenty, nawiązania... to jest kluczowe! Ważne jest też dostosowanie obrazu do technologi, w której będzie pokazywane zdjęcie i to jest dużo trudniejsze niż usuwanie pryszcza na brodzie.

4. Ile godzin spędziłeś najdłużej, pracując nad jednym zdjęciem?
Nie liczyłem, ale myślę, że spokojnie ponad sto. Pewnie było to jedno z tych zdjęć reklamowych, na których jest wiele elementów i bohaterów. Zazwyczaj przy takich pracach jest też wiele osób, które zatwierdzają efekt, to bardzo długi i żmudny proces.

5. A co z etyką, myślisz sobie czasem, że pośrednio wpływasz na to, jaki ludzie mają stosunek do swojego ciała?
Tak, często. Staram się dbać o autentyzm i naturalność, to zawsze były moje cele. Niestety klienci często wymagają od nas bardziej inwazyjnego retuszu, staramy się wtedy z tego wybrnąć, przekonać albo znaleźć kompromis. Ludzie są piękni, w szczególności w fotografii mody i naprawdę nie trzeba ich zmieniać.

6. Co by się stało, gdyby wszystkie zdjęcia, które widzimy dookoła w prasie, internecie, na ulicy pojawiły się w pierwotnej wersji, bez filtrów, bez poprawek. Czy myślisz, że doznalibyśmy kulturowego szoku, gdybyśmy odkryli, jak byliśmy oszukiwani ?
Jest tak wiele czynników, które wpływają na wygląd zdjęcia, że nie wspomnę o doborze obiektywu i np. make-upie. Ale tak, takie zupełnie surowe zdjęcie modowe byłoby o tyle szokiem, że ludzie na nim mogliby wydawać się niezdrowi, a samym zdjęciom brakowałoby charakteru, za który przecież tak lubimy fotografię modową czy reklamową. Ostatecznie moda to nie zdjęcia reporterskie. Choć czasami surowość jest dużym atutem.

7. Jak myślisz, czy nowa francuska ustawa, nakazująca umieszczać informację o retuszu na każdym zdjęciu, w które ingerowano, zmieni nasz stosunek do fotografii i sytuację w branży?
Nie wydaje mi się. Choć istotnie nadal ludzie nie wiedzą o procesie postprodukcji prawie nic. Według mnie wystarczyłoby nas, retuszerów uhonorować i przestać udawać, że nie istniejemy. W podpisach pod sesjami bardzo rzadko pojawia się hasło „postprodukcja", mimo że wymienieni są wszyscy asystenci. Ich wkład w efekt końcowy nie jest tak duży.

8. Jak to się stało, że zostałeś retuszerem?
Jeszcze jako nastolatek widziałem, jak jeden z moich znajomych fotografów sam retuszował zdjęcia do magazynu i zwyczajnie uznałem, że można to robić o wiele lepiej — wydobywać ze zdjęć to, co najlepsze, nadawać im tożsamość, sprawiać, że będą magiczne.

9. Jak pracujesz? W końcu retuszując ingerujesz w zdjęcia znanych fotografów, czy oni dają Ci wolną rękę, czy może są obecni podczas Twojej pracy?
Różnie. Czasami mam wolną rękę, a innym razem jest to praca zespołowa z fotografem. Ale lubię działać z ludźmi, wydaje mi się, że wtedy powstają najlepsze rzeczy.

10. Jak myślisz, jak twój zawód będzie ewoluował w przyszłości, jakie czekają cię wyzwania?
To, co obserwuję, to lekki dryf w kierunku obrazów ruchomych i w rozwój tej części pracy inwestuję u nas w studio. Są też aplikacje z gotowymi filtrami, które inteligentnie retuszują skórę, czasami całkiem nieźle. Jednak niezależnie od najlepszych filtrów na Instagramie i autoupiększaczy, myślę, że nie da się zastąpić ludzkiej wrażliwości. Wyzwaniem jest, jak zawsze, poszukiwanie czegoś nowego, świeżego w estetyce samego obrazka, choć wydaje się, że już wszystko było.

finaltouch.pl

Tagged:
Features
polska moda