co ja robię ze swoim życiem?

Zobaczcie filmik pokazujący codzienność osoby cierpiącej na zaburzenia afektywne dwubiegunowe.

|
08 Grudzień 2017, 1:23pm

Ellice Stevens cierpi na zaburzenia afektywne dwubiegunowe. Oznacza to, że czasami czuje się świetnie. Ma wysokie mniemanie o sobie. się normalnie. A potem wszystko się zmienia.

„Gdy jestem przybita, wszystko sprowadza się do poczucia własnej wartości", wyjaśnia. „Zastanawiam się, kim jestem, co robię, co robię ze swoim życiem. Mówię sobie, że jestem bezwartościowa. Kompletnie do dupy".

Siedzi wtedy w swoim pokoju całymi tygodniami, pomiędzy stosami ubrań i śmieci: kartonów po soku, papierków po cukierkach i chipsach, skórek po pomarańczach, butelek po winie. Nadal stara się zrozumieć swoje objawy i przyznaje, że nie ma zbyt wielu gotowych określeń, których może użyć. Ważne jednak, by o tym mówić. W końcu w samej Wielkiej Brytanii mieszkają ponad 2 mln ludzi ze zdiagnozowanymi zaburzeniami afektywnymi dwubiegunowymi.

„Sądzę, że to bardzo ważne", mówi reżyserka Dorothy Allen-Pickard, która odtworzyła klaustrofobiczne poczucie z pokoju Ellice w swoim filmie krótkometrażowym „The Mess". Jest on oparty na tekście performerki. „Szczególnie interesowało mnie wyzwanie próby znalezienia wizualnego języka, który bada specyficzność choroby afektywnej dwubiegunowej jako czegoś odrębnego od depresji i innych chorób psychicznych. W filmie drzemie wielki potencjał na ich przedstawianie, bo można tworzyć wizualne metafory, nakładać dialog na muzykę — co pomaga odwzorować czyjś mentalny stan".

Przy części tych wizualnych metafor Dorothy eksperymentowała. Niektóre sceny nakręciła pod wodą i w bardzo spowolnionym tempie z wielką operatorką, Ruben Woodin-Dechamps. Dzięki temu Ellice mogła wyrazić siebie w sposób, który wcześniej wydawał się jej niemożliwy. „Zdiagnozowano u mnie depresję i przez pięć lat zażywałam leki", wspomina. „Czułam, że stałam się bardzo dobra w mówieniu o tym i dopuszczaniu do siebie ludzi. Miałam słownictwo, dzięki któremu sądziłam, że nad tym panuję. Potem dowiedziałam się, że zostałam źle zdiagnozowana i nagle poczułam, że już nie mogę o tym mówić, bo tego nie rozumiem. W tym projekcie razem z Dorothy stworzyłyśmy przestrzeń, w której mogłam odnaleźć nowy język i przejąć kontrolę".

Antoine Marinot

Co poradziłaby innym młodym ludziom, którzy borykają się z tym problemem? „Pamiętajcie, że jesteście normalni!", odpowiada. „Może wam się wydawać, że ciągle walczycie z ludźmi, którzy wykorzystują wasz wiek jako sposób na zbagatelizowanie waszych przeżyć i tego, przez co przechodzicie. Starajcie się ich nie słuchać, zamiast tego spróbujcie cieszyć się tym, co dobre. Jeśli macie akurat wielkiego doła albo znajdujecie się w stanie euforii i tracicie kontrolę, pamiętajcie, że nie jesteście sami. Inni ludzie też przez to przechodzą".

Sprawdź też: