oto pies inspirujący całe rzesze artystów

Odpowiedzialność, związki i śmierć w czworonożnym wydaniu.

tekst Emily Manning
|
10 Sierpień 2017, 4:11pm

Artykuł ukazał się pierwotnie w amerykańskim wydaniu i-D.

Na wschodnim Broadwayu znajduje się chińskie centrum handlowe popularne wśród nocnych marków ze świata mody. To tam Raf Simons zorganizował swój najnowszy pokaz, zainspirowany „Łowcą androidów" i gdzie Opening Ceremony zorganizowało swoje afterparty po pokazie jesień/zima 2017. Kiedy odwiedzam Jeffrey Stark (galerię sztuki w witrynie w piwnicy wspomnianego centrum handlowego), widzę projekt Eckhaus Latta wiszący na ścianie. Ale galeria nie gości aktualnie kolejnego widowiska modowego ani cocktail-party na cześć duetu projektantów. Tak naprawdę gwiazdą najnowszej wystawy jest lokalny pies.

Penny Bananabones to sześcioletnia suczka (skrzyżowanie baseta i jamnika), w której bardzo łatwo się zakochać. „Kiedy na początku ją dostałam, nie miałam pojęcia, jak wiele zmieni w moim życiu", mówi mi Kalena Yaueki (producentka, reżyserka castingów, mama Penny i przyjaciółka galerii). Posiadanie psa wywróciło do góry nogami całe życie Kaleny: przestała późno wychodzić, zaczęła wcześnie wstawać, a nawet rzuciła pracę. „Myślę, że stałam się lepszą wersją siebie. Pojawił się ktoś, co na mnie polega, kto ode mnie zależy". Penny zaczęła także zmieniać pogląd Kaleny na otaczający je świat.

W Nowym Jorku nieustannie wchodzisz w kontakt z innymi ludźmi – na przykład wpadasz na nich w metrze, mówiąc: 'Przepraszam bardzo'. To niekoniecznie znaczy jednak, że łączysz się z nimi w jakikolwiek sposób, nawet jeśli widziałeś ich tysiąc razy", wyjaśnia.


Psy (na swój sposób) przełamują ten paradoksalnie anty-społeczny kod zachowań w wielkim mieście. Pomagają mieszkańcom miasta komunikować się ze sobą, nawet jeśli tylko przez zwierzęta. „Posiadanie psa sprawia, że ludzie cię zauważają", mówi Kalena „chociaż w zasadzie tak naprawdę nie do końca. Ludzie zatrzymują się, by pogłaskać psa zadają mnóstwo pytań dotyczących pupila, ale nie nawiązują z tobą kontaktu wzrokowego. Na psim placu zabaw poznasz imiona wszystkich psów, ale ani jednego właściciela".

Pod wpływem zainteresowania zmianami wprowadzonymi w jej życiu przez Penny, Kalena zaprosiła 36 spośród swoich przyjaciół artystów, by wspólnie się nad nimi zastanowili. Wyniki tej współpracy zobaczyć można w galeriii Jeffrey Stark, na doskonałej grupowej wystawie „Caring for Animals… Benefiting People". „Każda osoba prezentująca swoje prace zna mnie albo chociaż Penny. To moi najlepsi przyjaciele albo ludzie, których poznałam przez Internet – wszyscy jednak uwielbiają mojego psa".

Jesteśmy też na Facebooku, polub nasz fanpage i-D Polska

Fani Penny ze świata sztuki to m.in. Petra Collins, Peter Sutherland, Dean Levin, M. Blash, Aine Vonnegut i Maggie Lee. Była ona inspiracją do powstania niezliczonych prac: od marmurowych rycin po wideo nakręcone iPhonem. „Nie było żadnych wymagań poza tym, że dzieło nie mogło mieć rozmiaru większego od kartki papieru, jako że galeria jest, w gruncie rzeczy, w rozmiarze łazienki", wyjaśnia Kalena. Joanna Avillez ofiarowała tęczowe dekoracje wykonane farbami plakatowymi; Miles Huston przygotował obraz z napisami „Bóg" i „Pies" w alfabecie Braille'a. Eckhaus Latta również współpracowało z Penny. Niemal metr materiału z wiosenno-letniej kolekcji 2017 tego duetu jest pokryty jej włosami.

Dzieło Ryana Trecartina i Lizzie Fitch – mała fotografia – nie przedstawia psa, ale poidełko dla chomika otoczone kręgiem krzeseł. Kalena odbiera to, jako dzieło mówiące o samotności. „Zawsze czułam się samotna. Nawet w pokoju pełnym ludzi czułam jakiś rodzaj pustki", wyjaśnia. „Kiedy mam Penny, już nie jestem samotna. Z chłopakiem możesz zerwać, tymczasem z psem jest inaczej. Jesteśmy razem, dopóki śmierć nas nie rozłączy".

W ten sposób wystawa pokazuje znacznie więcej niż tylko wpływ Penny na Kalenę. Opowiada nie tylko o zależności, bliskości i dotyku – lecz także o nowych możliwościach w relacjach międzyludzkich. Ta wystawa dotyczy także śmierci. „Psy uczą cię zaakceptować stratę", mówi Kalena, która widzi to wydarzenie jako formę „przedśmiertnej stypy" na cześć Penny. „Kochasz coś, to odchodzi, a ty musisz odkryć w sobie na tyle odwagi i siły, by pokochać coś innego".

„Caring for Animals" jest jednak przede wszystkim hołd złożony psom, które pomagają nam wejść na zabawniejsze, bardziej świadome i kameralne ścieżki życia. „Psy uważają cię za idealne stworzenie, tylko dlatego, że przy nich jesteś", mówi Kalena. „Nie musisz być najpiękniejszy, najzabawniejszy. Twoja obecność im wystarcza".

Wystawę „Caring for Animals… Benefiting People" można podziwiać w Jeffrey Stark Gallery do 27 sierpnia. Więcej informacji znajdziecie tutaj.

Przeczytaj też:


Tekst: Emily Manning
Fotografia: Timothy Doyon
Maggie Lee, This is a story about a girl named Lucky, 2017. Nicky Lesser, Red Dog, 2017
Dean Levin, Dog Eat Dog, 2017
Joana Avillez, Penny the Princess, 2017
Eckhaus Latta, Untitled, 2017
Ben Wolf Noam, Penny, 2017

Tagged:
Petra Collins
Chinatown
Psy
Eckhaus Latta
pies
Wystawa
joana avillez
penny bananabones
jeffrey stark gallery