Reklama

wiem, że o rei kawakubo nic nie wiem

Projektantka Comme des Garçons, Rei Kawakubo, jest jedną z najważniejszych postaci światowej mody. Jej inspirowana potworami kolekcja na jesień/zimę 14 - pełna olbrzymich swetrów i splątanych rękawów – podważa znane nam standardy piękna i jest jedną z...

tekst i-D Team
|
15 Wrzesień 2014, 3:35pm

Karim Sadli

 „Od ponad 40 lat robię ubrania, ale nigdy nie myślałam o modzie. Moda właściwie mnie nie interesuje. Tym, co obchodziło mnie zawsze, były rzeczy, których nikt jeszcze nie widział. Ubrania, które są zupełnie nowe. I to, jak można się przez nie wypowiedzieć. Czy to też jest moda? Nie wiem. Czuję, jakby ten biznes znowu chciał zawładnąć światem. Problem w tym, czy połączenie dwóch różnych światów jest możliwe".

Rei Kawakubo, Comme des Garçons

To, jak Rei Kawakubo kryje się przed modowym systemem - unika kontaktu i nie udziela wywiadów - pokazuje tylko, jak ogromny ma na niego wpływ. Jej niechęć do udziału w tej grze, dystans i ignorancja reszty branży sprawiają, że jej prace - w erze, w której wydaje się to niemożliwe - są zupełnie nowatorskie. Kawakubo nie czuje się częścią modowego przemysłu, ale oddziałuje na to, co w nim się dzieje, co myśli i jak wygląda.

Jej wpływ na branżę polega na byciu symbolem - argumentem, którym wielu innych projektantów może usprawiedliwić podejmowane ryzyko, a czasami nawet to, jaki zawód wybrali. Będąc częścią modowej maszyny, nie zawsze mają taką kontrolę nad własnym losem jak Rei - ciąży na nich presja udziałowców i marketingowców, którzy woleliby sprzedawać masę nijakich torebek. To dla nich Kawakubo jest dowodem, że da się inaczej: zajmuje stabilną pozycję na rynku i prowadzi udany biznes. Jest największym środkowym palcem, który można pokazać systemowi. To, czym się zajmuje - lub nie - Kawakubo, jest ważne dla całego świata mody, wszystkich, którzy się nią interesują - albo tych, którzy po prostu noszą jej projekty.

Wszystkie ubrania Comme des Garçons

Aktualna kolekcja Comme des Garçons na jesień/zimę 14 i najnowsza męska na wiosnę/lato 15 nie są wyjątkami. O swojej damskiej kolekcji - w specjalnym oświadczeniu, które podczas pokazu otrzymało tylko kilku redaktorów (chyba nie myślisz, że wydałaby informację prasową?) Kawakubo pisze:

„Jej motywem przewodnim jest potwór, ale nie chodzi o takiego z gier wideo. Znaczenie potworów, które stworzyłam, jest dużo głębsze. Szaleństwo, strach, brak zdrowego rozsądku - wyraziłam je czymś ogromnym, czymś, co może być piękne lub ohydne. Chciałam podważyć kanony piękna".

Stworem, który naprawdę nawiedza Kawakubo, jest wymagające, chciwe straszydło - proces twórczy, który zjada wszystko na swojej drodze i ciągle chce od niej więcej nowości. „Bez cierpienia nie powstanie nic nowego" - jak powiedziała. Może to tylko pseudofilozofia, ale te swetrowe łańcuchy (które pewnie chętnie założyłby duch Jakuba Marleya z Opowieści wigilijnej), splątane rękawy i ciężkie okrycia czytelnie pokazują koszmar, który gnębi Rei. Ona jednak wie, jak zmienić go w piękny sen - to w końcu genialna kolekcja. Trzeba też przyznać Comme des Garçons, że wcale nie jest śmiertelnie poważną marką.

Tak naprawdę Comme des Garçons bywa wręcz śmiertelnie… niepoważne, i w tym tkwi cały urok - bo robi to zupełnie na serio. Nie zapominajmy, że Rei Kawakubo nazwała swoją markę „jak chłopaki", bo po prostu podobało jej się brzmienie tej frazy.

Weźmy też męską kolekcję na wiosnę/lato 15: w mocno militarnym klimacie, ale pełną antywojennych sloganów. Teksty takie jak „Żołnierz pokoju", „Cokolwiek może wojna, pokój robi lepiej" oraz „Pokój, miłość, współczucie" szły po wybiegu w parze z moro, kamuflażową siatką, mundurowymi płaszczami na mosiężne guziki, ale też panterką, pastelowymi jedwabiami i butami w niedorzecznie długi szpic. Kolekcja jest kombinacją obrony i ataku, głupoty i powagi, w skrócie: jest punkowa. Tak jak sama Rei.

Wszystkie ubrania Comme des Garçons.

Co do butów, to stanowią one klucz do rozwiązania zagadki. Kawakubo zobaczyła je na zdjęciach meksykańskich kowbojów i postanowiła zrobić ich ekstremalną wersję. Skontaktowała się z małą fabryką w Meksyku, która nigdy nie pracowała dla takich klientów, ale sumiennie wykonała zlecenie. Adrian Joffe, prezes Comme des Garçons, spytany po pokazie, o co chodzi w tych chorych ciżemkach, grzecznie odpowiedział: „Cóż, Rei nienawidzi przemocy, a żołnierzom chyba nie walczyłoby się w nich najlepiej, prawda?".

comme-des-garcons.com

Kredyty


Tekst: Jo-Ann FurnissZdjęcia: Karim SadliRedaktor mody: Alastair McKimm
Włosy: Damien Boissinot / Jed Root
Makijaż: Christelle Cocquet / Calliste kosmetykami Chanel
Paznokcie: Anatole Rainey / Premier Hair and Make-up
Asystenci fotografa: Antoni Ciufo, Laurent Chouard
Technik cyfrowy: Edouard Malfettes
Asystenci stylisty: Katelyn Gray, Aline de Beauclaire
Asystentka stylisty fryzur: Kyoko Kishita
Asystentka makijażystki: Mayumi Oda
Modelka: Vanessa Axente / Viva London
Specjalne podziękowania dla Daphne Seybold

Wszystkie ubrania pochodzą z kolekcji Comme des Garçons.