żołnierze na zdjęciach alasdaira mclellana

Zobacz brytyjską armię z innej perspektywy.

tekst Hattie Collins
|
09 Luty 2016, 4:10pm

W sierpniu 2006 roku Alasdair McLellan spędził prawie miesiąc fotografując brytyjską jednostkę reprezentacyjną. Zamiast uwieczniać ich jedynie w poważnych pozach, Alasdair postanowił pokazać ludzi ukrytych za fasadą, którą widzimy na oficjalnych pogrzebach czy paradach przed pałacem Buckingham. „Razem z Jo-Ann Furniss oglądaliśmy ceremonię pogrzebu królowej Elżbiety w 2002 roku. Byliśmy pod wrażeniem - oddziały reprezentacyjne wyglądały wspaniale", mówi Alasdair. „Myślę, że brytyjskie wydarzenia państwowe tak dobrze się prezentują właśnie dzięki nim i dostojności ich mundurów. To było bardzo poruszające, imponujące i mocne. Niewiele państw może się pochwalić podobnymi tradycjami i ceremoniami".

Cztery lata później Jo-Ann została redaktorką naczelną magazynu „Arena Homme+" i poprosiła Alasdaira, żeby wykonał do niego portrety żołnierzy. Sesja „Ceremony" pokazała nam świat, do którego na co dzień nie mamy dostępu i poruszyła tematy, które pojawiały się w kolejnych pracach Alasdaira, m.in. dla Louis Vuitton, i-D, brytyjskiego Vogue'a, a także w jego pierwszej książce „Ultimate Clothing Company" (z 2013 roku). Są to świadomość własnego ja, brytyjska tożsamość, oraz piękno, gracja i delikatność młodych mężczyzn. „Gdy widzimy żołnierzy reprezentacyjnych podczas zmiany warty czy ceremonii urodzin królowej, zawsze są bardzo zdyscyplinowani. A ja chciałem uchwycić ich urok, dlatego zrobiłem zdjęcia, na których są radośni i uśmiechnięci", wyjaśnia Alasdair. „Wielu z nich okazało się bardzo miłymi, twardymi, uprzejmymi, idealistycznymi, przezabawnymi facetami. Za tymi mundurami kryją się prawdziwi ludzie".

Po latach Alasdair postanowił wrócić do tej sesji i stworzyć z niej pełną książkę. 116-stronnicowy tom wydany przez M/M Paris, który zredagowała Jo-Ann, pokazuje rozbrajająco osobiste obrazy, których urok tkwi w szczegółach. Znajdziemy tu uśmiechy z ukruszonymi zębami, lśniące, wypolerowane guziki czy młodych żołnierzy ze smartfonami. „Mieliśmy okazję spędzić czas w garnizonie jednostki Coldstream Guards, stacjonującej w pałacu Buckingham i St. James's Palace", wspomina Alasdair. „Jedliśmy z oficerami na stołówce - pewnie drugi raz nie doświadczę czegoś takiego. To było niesamowite. Przez tydzień codziennie jedliśmy śniadanie z żołnierzami King's Troop [artylerii konnej - przyp. red.]. Byli czarujący i nie popisywali się. To prawdziwi ludzie, którzy wiedzą, kim są - mają poczucie obowiązku i rozumieją co do nich należy. Wydawało się, że wiedzą, jaki mają cel w życiu, mimo że ludzie w ich wieku często nie mają pojęcia co robić". Tworzenie albumu „Ceremony" okazało się przełomowym momentem dla Alasdaira. „Ciężko będzie wydać kolejną książkę. Jak mogę to przebić? Jak stworzyć kolejny projekt dokumentalny, który będzie równie ciekawy? To wyzwanie".

Zyski ze sprzedaży albumu „Ceremony" zostaną przekazane na rzecz ABF - The Soldiers' Charity, fundacji charytatywnej działającej na rzecz brytyjskich żołnierzy.

Przeczytaj też:
Wojna, ludzie i krajobrazy w pracach Dona McCullina
Odważne zdjęcia nowojorczyków z lat 70.
Powrót na łono natury

Kredyty


Tekst: Hattie Collins
Zdjęcia: Alasdair McLellan
Tłumaczenie: Patrycja Śmiechowska

Tagged:
Album
ceremony
wywiad
książka
Wielka Brytania
Kultura
Alasdair McLellan
żołnierze
wojsko
fotografia wywiady