skomplikowana wizja chińskiej mody w met

Dowiedz się, w jaki sposób najnowsza wystawa w Anna Wintour Costume Center, „China: Through the Looking Glass”, zmienia pogląd na kontrowersyjną historię mody Orientalnej.

tekst i-D Staff
|
15 Maj 2015, 2:58pm

Image courtesy the Metropolitan Museum

Kiedy w zeszłym roku Met ogłosiło wystawę o wpływach Chińskiej estetyki na zachód, o tytule Chińskie Szepty, wprowadziło to pewien dyskomfort. Świat mody znany jest ze ślepego podążania za, a czasem nawet bezwzględnego przywłaszczania sobie elementów sztuki i ubioru od innych kultur (zobacz: torba Chinatown od Céline, pióropusze na pokazie Chanel). Można sobie jedynie wyobrazić ich samozachwyt nad czymś, co tak naprawdę jest jedynie modową wersją „kurczaka w cieście". Wystawa o tytule China: Through The Looking Glass, która ruszyła w zeszłym tygodniu, okazała się owocem niesamowitego wysiłku z nutką kontrowersji.

Through the Looking Glass przedstawia wyczerpujący przegląd Orientalizmu. Kurator wystawy, Andrew Bolton definiuje to jako: „Eurocentryczny pogląd, który pokazuje ludzi i kulturę Wschodu jako monolityczną inność". Wystawa mówi też o tym, w jaki sposób orientalizm przejawił się w wyobraźni projektantów, takich jak John Galliano, Tom Ford czy Ralph Lauren. Nowy tytuł wystawy, zaczerpnięty z satyry Lewisa Carrolla, nawiązuje do zniekształconego przez kulturę postrzegania Wschodu. Od sukienek we wzory przypominające malunki na porcelanie po cekinowe smoki, Bolton przedstawia szereg truizmów Chińskości. Trzeba przyznać, że szeroki zakres jest naprawdę bardzo inspirujący.

Żadna dotąd wystawa nie uchwyciła tak doskonale tego, jak Zachód postrzega Wschód - Bolton rozkłada ten pryzmat na czynniki pierwsze, za pomocą strojów, chińskich artefaktów i kreacji od projektantów, które wyeksponowano w wielu pomieszczeniach. Zestawiając Galliano z oryginalną szatą cesarza Qianlonga, stanowiącym inspirację, a także szczegółowo omawiając jego symbolikę oraz hafciarskie techniki, tradycja estetyczna Chin (tak często redukowana do banalnej rządzy turystów, łaknących nacieszyć oko czymś egzotycznym) otrzymujemy efekt pełen głębi i dziwactw. Bolton zestawia bezlitosne generalizacje na temat chińskiej mody z jej autentycznymi początkami. W dzisiejszych czasach, gdzie panuje przesyt globalizacją, przekaz wystawy jest jasny: edukacja za pomocą faktów historycznych.

Niestety, siłę oddziaływania wystawy, podważa podsumowanie Boltona, który opisuje Orientalizm jako „krainę nieskończonej i nieokiełznanej kreatywności…swoisty hołd kulturowy złożony przez Zachód kulturze Wschodu". Raczej małoprawdopodobne, że Chińczycy pałali wdzięcznością podczas Wojen Opiumowych XIX wieku, gdy to odpierali import opium, wymuszony na nich przez Brytyjczyków. Chińczycy przegrali walkę o suwerenność i musieli oddać Hong Kong Brytyjskiemu Imperium. W 1977 roku, kiedy Yves Saint Laurent nazwał swój nowy zapach Opium i zorganizował dla niego imprezę na typowo chińskiej, drewnianej łodzi, aktywiści byli rozwścieczeni. Mimo że wystawa jest ogólnie utrzymana w inteligentnej konwencji, to rysę na szkle stanowi pomieszczenie, poświęcone Laurentowi.

Bolton podkreśla, że ten kulturowy portret w Through the Looking Glass nie jest „płaską imitacją, a raczej wielowarstwową serią wymiany". To bardzo wygodna perspektywa, a zwłaszcza dla angielskiego kuratora, pracującego w amerykańskim muzeum. Nawet jeśli to nie wydaje się do końca szczere, to pomaga zwrócić uwagę na dwa kluczowe fakty: przez setki lat, Chiny były głównym pionierem dobrego smaku na świecie, a teraz znów się nim stają.

Już od czasów Starożytnego Rzymu, moda z zachodu czerpała inspirację z Chin. Dzięki swej bogatej historii materiałów (jedwab wynaleziono w Chinach), Chiny były przewodnikiem smaku dla europejskich elit, podczas gdy szlaki handlowe (przypomnij sobie Marco Polo), znacznie zwiększyły popyt i podaż rzadkich i doskonałej jakości materiałów. Chińskie tekstylia są częścią szerszej historii estetycznej tego kraju, która popadła w niepamięć w momencie powstania Republiki Chin i założenia Komunistycznej Partii Chin w 1949 roku. Za rządów Mao Zedonga, kulturowe bogactwo Chin zaczęło blednąć, a moda została w zasadzie wymazana z kart historii. Przez dekady królował styl garniturowy Mao czy Zhongshana. Połączenie spodni z przydługą marynarką było symbolem stylu komunistycznego (Bolton świetnie zauważa, że garnitur Mao był bardzo znaczącym znakiem kulturowym na zachodzie w latach 60.). Jego popularność sięgała aż do lat 90., gdy Chiny zaczęły powoli przejmować zachodnią modę. W końcu, gdy kraj otworzył się nieco po śmierci Mao w latach 70., a gospodarka przeżyła wielkie boom w latach 90. Chiny zaczęły stawać się luksusowym rynkiem światowym.

Po raz kolejny Chiny stoją o krok od stania się międzynarodową siłą modową. Obecnie, ekspatrianci z Chin i Tajwanu, Yang Li i Andrea Jiapei, przykuwają uwagę europejskiej i amerykańskiej widowni. Młodzi, chińscy studenci wypełniają najlepsze światowe uczelnie. Jesteśmy świadkami narodzin następnego pokolenia chińskich projektantów, zarazem utalentowanych, jak i ambitnych. Mając na uwadze rozległe know-how z zakresu produkcji ubrań oraz rynek wystarczająco duży, by wesprzeć armię projektantów, ich globalna dominacja na polu modowym jest wręcz pewna.

Through the Looking Glass to wystawa niezbędna, która dogłębnie porusza kwestie długiej i totalnie wszechobecnej historii kulturowego braku wrażliwości. Na szczęście zaczyna zanikać, dzięki temu, że światowa moda się rozwija. Udając się na wystawę do Costume Institute, ze strojami inspirowanymi chińską kulturą, wszyscy powinniśmy zdać sobie sprawę (tak jak Bolton), że to, kiedy zachód znajdzie się po drugiej stronie lustra, jest tylko kwestią czasu. 

Kredyty


Tekst Jeremy Lewis
Zdjęcie dzięki uprzejmości the Metropolitan Museum

Tagged:
Μόδα
jeremy lewis
China Through the Looking Glass
Metropolitan Museum