fotografie jeana-francoisa carly’ego pokazują, że nagość nie musi się wiązać z seksem

Wskakujemy pod kołdrę z Jeanem-Francoisem Carlym. By odbyć z nim łóżkową pogaduszkę o jego nowej wystawie. Przedstawiającej zwykłych ludzi we własnych sypialniach... i nago, jak ich Pan Bóg stworzył.

tekst Felicity Kinsella
|
20 Luty 2015, 9:45am

Tematyka wystawy Surrender After: 50 Black and White Portraits nie jest wcale tak oczywista, jak można by wywnioskować po jej tytule. Jean-Francois Carly, urodzony w Belgii fotograf mieszkający obecnie w Londynie, poprosił swoje muzy, by rozebrały się w zaciszu własnych domów. Nieważne, czy pracował z rodziną, przyjaciółmi czy kimś, kogo poznał w barze w Londynie Wschodnim. Wszyscy bohaterowie zdjęć Carly'ego odsunęli na bok wszelkie niepokoje związane ze swoimi ciałami. I pokazali wszystko przed obiektywem aparatu. Żyjemy w czasach, gdy revenge porn jest powszechnym zjawiskiem. Prywatne treści przechowywane na iCloudach wyciekają na prawo i lewo dzięki hakerom. A twój telewizor prawdopodobnie cię podsłuchuje. Świetnie ogląda się więc prace, które wrażliwość i pełne obnażenie przedstawiają tak, że wygląda to jak deklaracja siły. Na projekt Carly'ego, składają się fotografie zrobione w ciągu ostatnich trzech lat. 25 dziewczyn i 25 chłopców w pięknej czerni i bieli.

Skąd wzięła się koncepcja, która stała się podstawą tego projektu?
Narodziła się cztery lata temu, w Londynie. Chciałem oddać się szerzej mojej pasji - fotografii portretowej. I zrobić coś odmiennego od sesji na potrzeby świata mody, którymi zajmuję się zazwyczaj. Od tego czasu poznałem mnóstwo inspirujących mnie ludzi. Głównie podczas nocy spędzonych na mieście. Zwłaszcza w Londynie Wschodnim. Zafascynowała mnie ich pozytywna energia. Pragnąłem więc oddać im hołd, fotografując ich.

Jak dokładnie wybrałeś osoby, które znalazły się na fotografiach?
Zaczynało się od rencontre (spotkania). Zwykle nadarzającego się niespodziewanie. Zupełnie nieplanowanego, na którejś z moich wieczornych wypraw. I rzeczywiście, bywało to losowe. Jednak potem, po spotkaniu się z daną osobą jeszcze kilka razy, nabierałem ochoty na fotografowanie jej bez maski. Te 50 portretów, 25 dziewczyn i 25 chłopców, to efekt restrykcyjnej selekcji. Zrobiłbym pewnie więcej. Ale wkradanie się do 50 różnych sypialni to naprawdę karkołomna podróż!

Jak uniknąłeś seksualnych konotacji, które wydają nieodłącznie wiązać się z aktami?
Ludzie zaproszeni przeze mnie do tego projektu to moi przyjaciele. Lub osoby, które kocham i podziwiam za ich osobowości i roztaczaną przez nie aurę - ale nie postrzegam ich przez pryzmat seksualności. Wydaje mi się, że widać to na samych fotografiach. Postaci z portretów nie są w żaden sposób zseksualizowane. Jest w nich szacunek dla indywidualności. I do ulotnego momentu wrażliwości, który dzieliliśmy ze sobą. Zdjęcia są wykonane na kliszy, nie cyfrowe. Także ręcznie drukowane. Fotografowałem całkiem szybko. Zaczynałem od polaroidów, żeby wyłapać kadr i ocenić stopień ekspozycji. Potem przechodziłem od razu na kliszę. Osoba, której zdjęcie robiłem, wybierała pozę. Starałem się nimi za bardzo nie kierować. Próbowałem uchwycić esencję ich osobowości. Działałem więc prędko, zanim zdążył poczuć się zbyt skrępowane, świadome własnej nagości. Zauważyłem też, że istnieje taka „chwila wstydliwości". Kiedy ktoś rozbierał się przede mną. Zwykle odwracałem się albo wychodziłem do innego pokoju. Jednak po zrzuceniu z siebie ubrania, wszyscy czuli się bardzo dobrze. Znika wtedy wstyd, ludzie są zrelaksowani. Pozują swobodnie, nie starają się pokazać koniecznie wszystkiego, nie są prowokacyjni. Surrender After pokazuje właśnie ten moment, gdy ufają całkowicie. Zatracają się przed obiektywem.

Dlaczego zadecydowałeś, że zdjęcia będą czarno-białe?
Bo to najlepsza „kolorystyka" dla tego typu intymnych portretów. Wnętrze pokoju czy inne elementy otoczenia nie odwracają dzięki temu twojej uwagi od modela lub modelki. Próbujesz więc uchwycić duszę. Tę osobę, jej/jego twarz. Używałem też filmu Ilford HP5. Zapewnia on tę seksowną ziarnistość! Tylko naturalne światło, by utrzymać intymność. Oczy skierowane w obiektyw. Żadnego retuszu.


jfcarly.com

Kredyty


Tekst Felicity Kinsella
Zdjęcia Jean-Francois Carly

Tagged:
Kultura
felicity kinsella
jean-francois carly
forge and co gallery
surrender after